<<Niusy
02 września 2009
DLC na PS3 jednak wcześniej? - 0:00 - Uqahs
Jakiś czas temu pisałem (o tutaj, w tym newsie!), że dodatki do Fallouta 3 na konsolę Playstation 3 zostaną wydane z opóźnieniem, a jako pierwszy z całego wachlarza dodatków błogosławieństwo od Bethesdy otrzymał Broken Steel. Twórcy bowiem ugięli się pod żądaniami tłumu wiernych (fanów) wołających: "Download subito!" i zmienili rozpiski Panom Mietkom wydającym dodatki z magazynu... znaczy... umieszczającym je na serwerach sieci Playstation Network.

Serca oczekujących w napięciu fanów zabiły mocniej, gdy nieoczekiwanie w PSN pojawiły się niczym cudowny obraz na ścianie możliwe do zdobycia trofea ze wszystkich dodatków. Trofea to odpowiedniki osiągnięć tak popularnych w usługach LIVE Microsoftu. Aby powiększyć kolekcję trofeów nie trzeba wcale bawić się w Predatora i wyrywać ludziom czaszek z kręgosłupami, wystarczy wykonywać różne questy i kolekcjonować specjalne i nikomu niepotrzebne przedmioty porozrzucane po pustkowiach.

Czy ta informacja oznacza, że dodatki do Fallouta pojawią się na PS3 wcześniej? Ghul jeden wie. Powinniśmy się ich jednak spodziewać jeszcze we wrześniu, bo nieoficjalnie wiadomo, że w październiku ujrzymy wszystkie pięcioro dzieci Fallouta 3 razem z grą matką (jedno z dzieci też jest Matką Zytą... Zetą) w jednym pudełku. Miejmy nadzieję, że wydanie Game Of The Year pojawi się także i w Polsce.

Listę trofeów znajdziecie na stronie TheSixthAxis i Kotaku.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Gadające głowy z Fallouta - 15:03 - Squonk
Trzynasty Schron
List gończy wydany przez [nieczytelne], z dnia [nieczytelne] 21[nieczytelne] r.

Wyznaczamy nagrodę wysokości [nieczytelne] za schwytanie grupy żywych lub martwych gadających głów z Fallouta. Śmiałkowie ze wszelkich grup i organizacji, żyjących na Kresach dawnej Rzeczpospolitej, mogą wykonanie zlecenia zgłaszać do [nieczytelne].

*****

Raport st. chor. sztab. Holdena do Naczelnego Dowództwa Trzynastego Korpusu Kresowego, z dnia 21.VIII.2109

Dzięki namiarom od informatorów, odkryłem dobrze zamaskowane miejsce, w którym jak sądzę może ukrywać się grupa gadających głów z Fallouta. Istnieje możliwość oporu, gdyż przewodzi im niejaki mutant zwany "Porucznikiem". Przystąpię do akcji po wykonaniu większego rozeznania sytuacji.

*****

Raport st. chor. sztab. Holdena do Naczelnego Dowództwa Trzynastego Korpusu Kresowego, z dnia 28.VIII.2109

Walka była krótka, ale bardzo intensywna. Przeciwnik okazał się cwańszy niż przypuszczałem. Przy pomocy uzbrojonych ludzi na czele z niedobitkami jakieś nieznanej organizacji militarnej, którymi kierował człowiek noszący imię Rhombus, próbował wydostać się z okrążenia. Jednak opatrzność oraz duchowa opieka Rady Najwyższych Przywódców pozwoliła na ukończenie zadania z sukcesem. Czekam na dalsze rozkazy.

*****

Rozkaz Naczelnego Dowództwa Trzynastego Korpusu Kresowego, z dnia 29.VIII.2109

Zleceniodawców listu gończego nie informować o schwytaniu celu. Wszystkie gadające głowy z Fallouta (po wcześniejszym przygotowaniu) umieścić w sali pamięci i tradycji Trzynastego Korpusu Kresowego - Trzynastym Schronie, do ogólnej dostępności. Zdecydowanie podniesie to naszą pozycję jako badaczy zagadnienia zwanego Fallout.

*****

Tablica przed wejściem do sali gadających głów

Gadające głowy z Fallouta - czynne w godzinach 8-15. Przed wejściem założyć ochronne kapcie na obuwie. Zwiedzać - nie spać. Nie dotykać eksponatów. Dzieci tylko pod opieką dorosłych.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Przygotowywał się do apokalipsy? - 16:59 - Squonk
Ruda ołowiu
Ołów - jest miękkim metalem barwy niebieskawo szarej. Stosowany jest do produkcji płyt akumulatorowych oraz baterii, także ekranów zabezpieczających przed promieniowaniem rentgenowskim i promieniowaniem gamma.

Czyli bez ołowiu nie ma szans na przeżycie kontaktu z silniejszą dawką promieniowania radioaktywnego, bo ghulem to można sobie zostać ale tylko w Falloutach. Zapewne dlatego jeden z mieszkańców okolic Żagania w swoim samochodzie przewoził ponad 800 kg ołowiu. Niestety możliwość wykazania się na polu konstruktora zabezpieczeń promieniotwórczych została udaremniona przez policję, która zwróciła uwagę na przeciążony samochód szorujący tyłem jezdnię. Jako, że niedoszły konstruktor był także pijany (zapewne ze szczęścia), to nie znalazł zrozumienia u stróżów prawa. Tym bardziej, że ołów został ukradziony z zakładu Wiechlicach.

Choć w naszej dziale INFO O NAS są zamieszczone namiary do państwowych instytucji zajmujących się promieniotwórczym bezpieczeństwem Polski, to być może kiedyś będzie można tam zgłosić także informację o tym, że ktoś na siłę chce się zabezpieczyć przed promieniowaniem. I to nie tylko kradnąc ołów.

Źródło: Gazeta Lubuska

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Pokaż Unii i ekooszołomstwu figę! - 22:40 - Squonk
Energia elektryczna
Od września ze sklepów AGD/RTV zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej powinny być wycofywane żarówki o mocy 100 W.

W związku z tym dziennik Fakt podjął się heroicznej próby walki z tą niesprawiedliwością i postanowił informować o punktach sprzedaży w których nadal będzie można kupić tradycyjne żarówki. My ze swej strony nie będziemy tak radykalni jak ta wielce obiektywna i szanowana gazeta. Jako ludzie nie raz działający pod presją musieliśmy znajdować wyjście nie z takiego g... bagna. Dlatego też w wielkiej tajemnicy powierzymy Wam wiedzę, co zrobić aby zagrać na nosie unijnym zaleceniom i wielce martwiącym się o środowisko tzw. "ekologom".

Nie będą zabierać nam żarówek!!!


Fotkę podrzucił Piwo.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Druga rocznica ponownych narodzin Trzynastego Schronu - 23:16 - Squonk
Trzynasty Schron
Dwa lata temu Trzynasty Schron wyszedł z okresu kilkuletniej "smuty". Dzięki wsparciu wielu osób oraz wewnętrznej solidarności redakcyjnej rozpoczęliśmy nowy etap działalności serwisu. Minione dwa lata pokazały, że racja od początku była po naszej stronie (a byli tacy, którzy w to wątpili), a w sposób ostateczny przyznała ją nam szeroka rzesza smakoszy postapo oraz Falloutów, która wybrała jedyny i prawdziwy Trzynasty Schron.

I w sumie tego newsa nawet by dziś nie było, ponieważ dziś każdy dzień na Trzynastym Schronie to dzień oddolnej pracy, a nie świętowania ;-) Jednak nie można zapominać o przeszłości, a schronowe święto - Dzień Ponownych Narodzin trafnie ją nam przypomina i zarazem przestrzega.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

03 września 2009
Postapo na Wakacjach - kolejni sponsorzy - 9:51 - Squonk
Postapo na wakacjach
Szanowne oraz hojne grono sponsorów między serwisowego konkursu fotograficznego Postapo na Wakacjach powiększyło się o kolejne firmy:
- Rebis
- Red Horse
- czasopismo Science Fiction - Fantasy i Horror

A Wy (czytelnicy Trzynastego Schronu znaczy) to co? Czekacie na pisemne zaproszenie do wzięcia udziału w konkursie?! Do 30 września zostało jeszcze trochę czasu, więc brać aparat w łapy albo przejrzeć swoje zdjęciowe zasoby.

Nagrody czekają!!!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Co z tym Afterfallem? Kolejna część niekończącej się telenoweli - 17:46 - Zagłoba

Odcinek 573, czyli jak dumny imć nobilis Zagłoba, odnalazł mgliste informacje o projekcie Afterfall.

Był szary wrześniowy poranek roku pańskiego 2309. Zagłoba, dumny Sarmata i szlachcic z dziada pradziada, dopijał właśnie ostatnią butelkę węgrzyna pozostawionego na czarną godzinę. Wszyscy jeszcze odsypiali wczorajszą upojną noc (prócz naczelnika, który jak zwykle musiał odwalić brudną, papierkową robotę – ludzkość nigdy nie ucieknie przed biurokracją), związaną z celebracją „Dnia Ponownych Narodzin” postapokaliptycznego Schronu, oznaczonego numerem trzynastym. Choć głowa bolała tak jakby zeszłego wieczora paradowała tam gromada nadpobudliwych mutantów, a organizm nadal domagał się kolejnej dawki zbawiennego H2O, to arystokrata nie potrzebował już więcej odpoczynku. Kto wie, może to przez geny swoich dumnych przodków, zyskał odporność na nadliczbowe promile alkoholu we krwi? Albo był to skutek tułaczki i dekad spędzonych na postnuklearnych pustkowiach, kiedy to człowiek jest jak nigdy hartowany przez kolejne dawki zabójczego promieniowania oraz śmiercionośne temperatury?

Trzeba było w końcu zapłacić mieszkańcom Schronu za strawę, napitek i gościnę w tej jedynej z ostatnich enklaw „względnego spokoju”. Zawsze przychodziła pora „odwzajemnienia”, inaczej pewnego dnia ktoś odnalazłby na pustkowiach jego ograbione truchło, rozszarpywane przez lokalne gatunki fauny. W tych niespokojnych czasach, kiedy to system walutowy praktycznie zanikł, jedną z najlepszych form zapłaty była informacja. Wysuszył zatem do końca ostatnią butelkę swojej ambrozji, zasiadł przed jednym z głównych komputerów i włożył w odpowiedni otwór swój holodek, zawierający niezliczone relikty przeszłości oraz dane, za które można by było zabić. Patrząc na ekran monitora, postanowił otworzyć folder o nazwie „Afterfall”. Wspomnienia nagle powróciły. Wszak był to projekt badawczy, nad którym pracowały jedne z najtęższych mózgów w jego rodzimej Rzeczypospolitej. Ambitne i niecodzienne połączenie nowoczesności oraz tradycyjnych rozwiązań! Wszystko to jednak zostało zaprzepaszczone przez… żądze zysku?... głupotę?... niedoświadczenie?... Kto wie. Taaaak… To może być znakomita nauczka dla przyszłych pokoleń, aby mierzyć siły na zamiary.

Swój wzrok skierował na plik „oficjalna strona projektu”. Krótka komenda „otwórz” nie powiodła się i to kilkakrotnie – „Błąd. Rzeczony plik nie istnieje lub nie można go otworzyć”. „Ten psubrat w kitlu obiecał, że od początku września wszystko będzie działało idealnie! A to bisurmański krętacz, już ja go wyćwiczę, jak go tylko znajdę!” – zaklął szpetnie Zagłoba. No nic, nie drzwiami to oknem, jak to mawiało stare przysłowie. Folder „Fani” wyglądał na wyraz nęcąco, to też pospiesznie wystukał komendę. „Jeden plik odnaleziony”. Sukces! Jego wyraz twarzy zdradzał tryumf, oblizał wargi z podniecenia i nakazał otwarcie pliku zawierającego zapis przedwojennej strony afterfall.net. Tytuł - „Najlepsze forum o Afterfall”, brzmiał co najmniej komicznie, ale była to ostatnia deska ratunku, na znalezienie czegoś wartościowego.

Krótki rzut oka na ten relikt zamierzchłej przeszłości pozwolił mu się upewnić – „odnalazłem coś nowego!”. Może nie były to żadne fajerwerki, tym niemniej był to powód do właśnie... nadziei? To brednie! A może jednak? Być może projekt był kontynuowany nadal, w tajemnicy? „Otwórz – Co aktualnie dzieje się z AF”. Jego oczy przywitał wpis tajemniczego The One.

31 sierpnia 2009 roku, 12:49 – The One, naukowiec pracujący nad projektem Afterfall.

„To co przede wszystkim chcemy dać światu, to uniwersum Afterfall. Świat postapokaliptyczny, którego historia opiera się na alternatywnej historii, oddzielającej się od naszej, realnej, jeszcze w czasie drugiej wojny światowej. Wgłębić się w uniwersum będziecie mogli dzięki szeregowi dzieł z akcją w nim osadzonym. Najważniejszymi z nich będzie gra cRPG "Afterfall" i jej druga część. Prócz nich planowany jest szereg gier rozmaitych gatunków, i jedną z nich jest RASCAL. .”

Zagłoba spokojnie oblizał usta, robiło się coraz ciekawiej.

„Przede wszystkim RASCAL nie jest cRPGiem. Należy do gatunku Survival Horror ,a jego akcja rozgrywa się niedługo po wybuchu wojny, kiedy powierzchnia ziemi nie nadaje się jeszcze do życia, a bohaterowie gry wychowywali się, pracowali i studiowali jeszcze w normalnym świecie niedotkniętym wojną, a kiedy rozpoczyna się akcja, mają już za sobą kilka lat zamknięcia w jednym z wielkich, narodowych schronów. Akcja gry i jej realia, mają za zadanie, oczywiście prócz zaprezentowania ciekawej opowieści i dostarczenia graczom najwyższej jakości rozrywki, wprowadzić odbiorcę w świat Afterfalla, poprzez kawałek jego historii, widziany oczyma ludzi takich jak my - ludzi, którzy przywykli do pokoju i dobrobytu.”

Fascynujące. W jego oczy rzucił się też pewien pamiętnik opisujący życie przed wybuchem.

obrazek

„Był 16 Października 2012 roku. Tydzień wcześniej obroniłem pracę magisterską i załatwiałem ostatnie formalności. Kiedy głównym wejściem do wydziału wszedł oddział wojska, chyba wszyscy pomyśleliśmy „No nie... znowu?”. Tak jak w poprzednich trzech przypadkach w tym miesiącu spakowali nas do ciężarówek i wywieźli po schronach, jak zwykle „na wszelki wypadek”. Zarówno studentów jak i kadrę naukową. Dotarliśmy do celu w kilkanaście minut i według dowódcy oddziału, czekało nas jakieś pięć godzin siedzenia na tyłkach. Już kiedy wpadli na uczelnię, wiedziałem że nic już dzisiaj nie załatwię, więc siedząc na schronowej stołówce wyciągnąłem z torby drugi tom „Krążących sfer”, z nadzieją że mam wreszcie chwilkę czasu na skończenie lektury. Podano nam napoje (bezalkoholowe rzecz jasna) a ja, ignorując głośne narzekania na wszystko siedzącego obok Weissberga, zatopiłem się w świecie młodego adepta magii. Jakieś trzy godziny później z lektury wyrwał mnie wstrząs. Dopiero blednące i przerażone twarze ludzi wokół mnie, pozwoliły zdać sobie sprawę z tego co się wydarzyło. Pomyślałem, o Magdzie, o rodzicach, przyjaciołach, tych wszystkich, którzy zostali na zewnątrz. Tyle miało być już tych końców świata... dlaczego akurat tym razem alarm nie okazał się być fałszywym? Teraz, kiedy właśnie miałem wkroczyć w zawodowe życie. Przyjrzałem się twarzom wokół. Kilku starych kumpli, parę ładnych dziewczyn z pierwszej grupy dziekańskiej, niemal cała kadra akademicka. Zrozumiałem że właśnie z tymi ludźmi spędzę w najlepszym wypadku większość, w najgorszym całą resztę życia.”

Szlachcic zaśmiał się. Nawet nie wiedział jakie miał w podorędziu znalezisko. Ściągnął te dane dawno temu, w jakiejś podstarzałej placówce wojskowej, do której nikt już dawno nie zaglądał. Zasadniczo nie dziwota, sam ledwo uszedł wtedy z życiem, gdyż niebezpieczna to okolica. Jednakowoż fortele jego pradziada Jana znów uratowały mu skórę. Kto wie, może dostanie za takie informacje coś ekstra od komisarza Holdena.

Komisarz wstał jednak lewą nogą…

„No i co mnie tam wołasz Zagłoba?! Co to ma znaczyć do cholery?!! Takie informacje to ja mogłem zdobyć wczoraj, gdybym nie musiał się zajmować takimi łapserdakami jak Ty i ciągle wycierać im nosy. Chcę więcej szczegółów, mięsa! Rozumiemy się.” - poklepał go po policzku jak małe dziecko - „Wracaj do tej dziury skąd wziąłeś te dane misiaczku i przynieś mi więcej, bo się pogniewam!” - oczywiście musiał się przy tym pochwalić swoim nowym sprężynowym nożem. - „Na jednej nodze, bo wisisz mi ciągle za wczorajszą popijawę”.

Ech… znów mi te mutanty przypieką tyłek ze swoich miotaczy ognia, pomyślał arystokrata. No nic, trzeba brać się znowu do roboty, bo czego nie robi się dla Przenajświętszego Schronu?

Informacja zaczerpnięta z afterfall.net.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

04 września 2009
Całkiem zaległy przegląd filmowy - 18:26 - nie wiem
Czyli to, o czym powinniśmy napisać najpóźniej wczoraj, ale dopadła nas końcówka sezonu ogórkowego. Oczywiście nie będzie to zrzut materiałów z początków sierpnia, dlatego możecie bez obaw przejść do dalszej części newsa, nie przejmując się tym, że za chwilę możecie stanąć oko w oko z nowinowymi dinozaurami.

Zombies and CigarretesDzielnymi bojownikami na odcinku tworzenia filmów w klimatach post apokaliptycznych okazują się być Hiszpanie. Inaki San Roman oraz Rafael Martinez wyreżyserowali siedemnastominutową zajawkę o chodzących trupach w samym środku centrum handlowego. W tym newsie pochodzącym z Quiet Earth zobaczycie między innymi trailer, który zakończy się muy pronto oraz jakiś inny filmik, który skończyłby się jeszcze bardziej muy pronto, gdyby nie to, że nie zaczyna się muy nada ;-P

Pewien wirus rozprzestrzenia się w hiszpańskim centrum handlowym i zmienia wszystkich w mięsożerne zombie. Główny bohater próbuje wyjść cało z opresji, a przy okazji zaimponować dziewczynie, która wpadła mu w oko i znaleźć lekarstwo na chorobę.

***

Okazuje się, że ekranizacja napisanej przez Cormaca McCarthy’ego Drogi (recenzja w zasobach Schronu) budzi wśród recenzentów skrajne emocje. Jeśli spoilery nie robią na was wrażenia, możecie przekonać się sami jak zapowiada się reżyserowany przez Johna Hillcoat’a film – w tym newsie, który ponownie pochodzi z QE znajdziecie całą masę trailerów.

***

Anunnaki
Równie dobrze na polu boju w imię post apokalipsy radzą sobie Norwegowie, którzy, niegorsi od południowców, pracują wytrwale nad projektem o nazwie Anunnaki. Kilka trailerów tej filmowej noweli możecie zobaczyć już tradycyjnie w newsie na QE (niestety z racji swojej youtubowości dosyć wolno się ładują, przynajmniej u mnie). Ponadto warto odwiedzić oficjalną stronę Anunnaki. Oczywiście jeśli ktoś rozumie norweski.

Anunnaki przedstawiają ziemię, na której ludzkość jest o krok od wyginięcia i prowadzi desperacką walkę przeciw jej następcom – obcym. Film śledzi losy małej rodziny żyjącej w nowym, post apokaliptycznym świecie. Nowela przedstawia trochę wątków miłosnych, dużo wybuchów, spisków, robotów, NOL-ych* i cyborgów.

* Niezidentyfikowanych Obiektów Latających.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

05 września 2009
Możemy produkować paliwo w domu! - 11:51 - Sajdon
E-fuel 100
Amerykańska firma E-FUEL produkuje MicroFueler – specjalne urządzenie wytwarzające biopaliwo i tankujące nim pojazdy w warunkach domowych. Urządzenia mają być sposobem na rosnące ceny ropy naftowej. Mogą być zainstalowane w domu, przypominają pralkę, wystarczy podłączyć je do prądu, wody i kanalizacji. Przy produkcji jednego litra paliwa zużywa do 3 litrów wody oraz 3 KWh prądu. Koszt instalacji to 10 tysięcy dolarów. Z czego powstaje domowe paliwo? Z cukru i drożdży. W trakcie fermentacji z 6 kg cukru uzyskuje się około 4 litrów paliwa. Urządzenie do domowej produkcji paliwa jest w sprzedaży od marca 2008 roku, ale ze względu na rozmiary nie było zbyt popularne. Nowy model będzie o 60% mniejszy i 80% lżejszy. Na razie sprzęt dostępny jest tylko w USA, ale jest szansa, że wkrótce będzie dostępny w Europie.

***

Alternatywą dla domowej rafinerii może być samochód napędzany... drewnem. Na Boston Green Fest zaprezentowano Ford F150, którego konstruktor poświęcił 8 lat na modyfikację auta. Niezbędna była wiedza z chemii i elektryki, ale dzięki temu małym kosztem udalo mu się pozbyć niemal całkowicie efektu emisji szkodliwych substancji. Aby poznać szczegóły, możecie obejrzeć wywiad z konstruktorem systemu.

Oba newsy podesłał Staszek 'cziter' - dzięki!
Źródła: Biotechnologia.pl, idg.tv

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

06 września 2009
Nekrofikcje – konkurs Outpostu - 10:12 - nie wiem
logo OutpostuKsiążka autorstwa Pawła Ciećwierza pt. Nekrofikcje niedawno miała swoją premierę. Outpost, który patronuje tej pozycji, wraz z wydawcą książki – wydawnictwem superNOWA, przygotował konkurs, w którym wygrać można dwa egzemplarze powieści Ciećwierza. Aby wziąć udział w losowaniu zwycięzców, należy na adres nekrofikcje[małpa]postapocalyptic.net wysłać odpowiedź na tylko jedno (!) pytanie konkursowe. Wszyscy zainteresowani powinni zrobić to do 20 września tego roku, godziny 23:00. Więcej informacji znajdziecie w newsie konkursowym oraz regulaminie konkursu.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nowe opisy w Solucji F1 - 20:10 - Holden
Trzynasty Schron
Chyba każdy marzy o tym, by chociaż na moment powrócić do czasów dzieciństwa, znaczy do tych chwil, które były szczęśliwe, a czas mijał beztrosko przy takich zajęciach jak gra w Fallouta 1. To już 11 lat od jego wydania, a ciągle potrafi przyciągnąć na długie chwile, tak jakby zawsze było coś nowego do odkrycia, ten klimat do odczucia po raz kolejny! I to mnie właśnie skłoniło do napisania nowych (brakujących) opisów lokacji F1.

Eh no dobra przyznaje się - kłamałem, jestem uzależniony i nie potrafię przejść obok czegoś post-apokaliptycznego czy Falloutowego i w jakiś sposób tego nie "zeschronować". Dlatego też możecie spodziewać się kolejnych opisów, aż dział nie będzie pełny i wyremontowany. Tymczasem oddaję w Wasze ręce opisy Złomowa, Hub'a i Nekropolis.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

07 września 2009
Moduł Aurelinusa - aktualizacja 2.07.12 - 13:26 - Squonk
Moderka
Fallout 3... Tak... Taka gra...

Gra w nią ktoś jeszcze, czy też porasta już kurzem na Waszych półkach, podobnie jak na półkach marketów elektronicznych z nieśmiertelną ceną 129,90 zł? Jeśli jednak szukacie powodu by odkurzyć "grę roku 2008", to właśnie dostarczył go Wam niespożyty w swych siłach Aurelinus.

Moduł modujący Fallouta 3 w jego kompilacji, w wersji 2.07.12D pobierzecie z TEJ LOKALIZACJI.

Kolekcja modułów do polskiej wersji Fallout 3 w dawnym, dobrym duchu - dyskusja na schronowym forum.

Moduł Aurelinusa

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Żegnaj, radioaktywności! - 20:50 - nie wiem
Promieniotwórczość
Jedną ze śmiercionośnych cech bomby atomowej jest wywoływana promieniowaniem jonizującym choroba popromienna, która w 1986 roku dotknęła również ofiary katastrofy reaktora atomowego w Czarnobylu. Szacuje się, że w ciągu sześciu lat po zrzuceniu bomb jądrowych na Hiroszimę i Nagasaki śmierć poniosło 60 tysięcy ludzi (chociaż wiele wskazuje na to, ze jest to liczba zawyżona). Ludzkość od 1945 roku boi się wysoce przenikliwego promieniowania gamma, a współczesne rządy obawiają się tzw. brudnych bomb, mających na celu skażenie radioaktywne jak największego obszaru wokół celu. Tymczasem w kraju, w którym zbudowano pierwsze egzemplarze atomowych głowic pojawia się naukowiec, który chorobie popromiennej odważa się spojrzeć prosto w oczy.

Nazwa wynalezionego przez amerykańskiego genetyka molekularnego Andrei’a Gudkova (o rdzenności jego pochodzenia świadczy nazwisko) panaceum to CBLB502. Środek powstał na bazie białka salmonelli (czyli można przyjąć, że coś, co potencjalnie może uratować setki, jeśli nie tysiące istnień, wyciągnięto z nieświeżych kurzych jajek) i hamuje proces autodestrukcji komórek zniszczonych przez promieniowanie. Oczywiście nie po to, by dalej się rozmnażały, powodując przy tym zmiany nowotworowe, tylko po to, żeby mogły naprawić swoje zanurzone w cytoplazmie organella.

Przeprowadzono już pierwsze testy na myszach oraz rezusach (małpy z rodziny makakowatych), a ich wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie Science. Śmiertelność zwierząt poddanych promieniowaniu porównywalnemu z tym, które w 1986 roku działało na ludzi, wynosiła 70 procent, jeśli nie podano im leku. Natomiast myszy i małpy, którym zaaplikowano CBLB502 osiągnęły śmiertelność na poziomie 40 %. Środek działał nawet 72 godziny po zaaplikowaniu, co zupełnie wystarczy, by porównać go z futurystycznym Rad Away’em z Falloutów. Oczywiście wszyscy oniemieli, a wielkie koncerny farmaceutyczne chcą mieć z nowym lekiem coraz więcej wspólnego. Natomiast rządy niektórych państw planują wykupienie całkiem sporych ilości substancji, która chorobę popromienną skreśli z listy zjawisk, których najbardziej obawia się ludzkość.

Podziękowania dla Rascala, który dopiero co zarejestrował się na forum newsowym, a już zdążył podesłać nam linka do onetowego artykułu o CBLB502.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Kretoszczur w kraterze wulkanu - 21:02 - nie wiem
Taaa – a Obcy w kopalni w Redding, pomyśleliście pewnie, niewrażliwi na marketingowe chwyty stosowane w tytułach nowin. Tymczasem okazuje się, że grupa naukowców buszująca w kraterze Bosawi, znajdującym się w Papui-Nowej Gwinei, który jest skutecznie oddzielony od reszty świata i stanowi zupełnie odrębny ekosystem, znalazła wybitnie przerośniętego przedstawiciela gatunku szczurów (zupełnie prawdopodobne jest to, że szczur należy do tego samego gatunku co nasi zębaci przyjaciele z okolic piwniczno-strychowo-ulicznych). Jak donosi nasz korespondent nasa3000:

Szczur, sfilmowany przez naukowców w kraterze Bosawi w głębi dżungli, miał 82 centymetry długości. Co więcej, zwierzę nie bało się ludzi, z którymi prawdopodobnie wcześniej nie miało żadnego kontaktu. - To największy szczur na świecie - ocenił wchodzący w skład ekipy dr Kristofer Helgen z muzeum historii naturalnej.

W sumie taki mały fallout'owy Kreto-szczur.

Korespondentowi stawiamy piwo, a w miejsce szczególnie strategiczne z punktu widzenia badań nad zjawiskiem zwanym Fallout wysyłamy oddział rozpoznawczy.

Źródło: Gazeta.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Plaga – zapowiedź teserowo trailerowa - 22:13 - nie wiem
Teaser trailera, chociaż stanowi określenie dosyć rozmyte na firmamencie pojęć konkretnego człowieka, może przybierać formy łatwo przyswajalne. Tak jest w przypadku filmowej zapowiedzi Brytyjskiego filmu Plague, reżyserowanego przez Matta Simpsona oraz Josepha Luke’a Avery’a. Produkcja zawiera w sobie 17 minut zombiakowej post apokalipsy i czerpie garściami z książki World War Z autorstwa Maxa Brooksa (recenzja książki w schronowych zasobach). Jako że teasero trailer jest soczysty, możecie obejrzeć go tuż pod tym tekstem. Nie polecam osobom o wrażliwszej infrastrukturze emocjonalnej.



QE.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

08 września 2009
Inspirowane Falloutem - 1:35 - Squonk
Fallout Session
Fallouty, mimo upływu lat od ich wydania nadal potrafią inspirować do wykonania nowej, artystycznej "wartości dodanej". Opowiadania, arty oraz fotografie. I to na tym odcinku - z ciekawymi efektami - udziela się DHANTE, który na swoim blogu pisze o tym tak:

Zapraszam do obejrzenia sesji zdjęciowej w moim wykonaniu. Została ona zainspirowana grą Fallout. Część pierwsza prezentuje "Wastelandera", czyli mieszkańca post-apokaliptycznego świata, dla którego każdy kolejny dzień to ciągłe eksploracje i walka o przetrwanie. W roli głównej wystąpił Piotr Jeziorski.

Galeria na serwisie DeviantART

Wcześniejsza sesja związana ze Stalkerem >>> KLIK.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

By mutansts, for mutants - 20:27 - nie wiem
Jeśli przemierzając pustynne ostępy w Falloutach boleśnie odczuwaliście różnice pomiędzy zmutowanymi i zdrowymi ludźmi, to istnieje dla was słowo pocieszenia. Autorzy artykułu opublikowanego w piśmie naukowym Current Biology stwierdzili, że każdy człowiek ma w sobie około stu nowych mutacji kodu DNA. Próby określenia liczby tych zmian były podejmowane już od ponad siedemdziesięciu lat, a jednym z pionierów badań genetycznych o takim profilu był Brytyjczyk John Burdon Sanderson Haldane, który badał mężczyzn chorych na hemofilię i zakładał, że jeden człowiek może mieć około stu pięćdziesięciu mutacji. Współczesne, dużo bardziej zaawansowane badania, określają tę liczbę na od 100 do 200. To odkrycie może przyczynić się do przełomu w leczeniu chorób nowotworowych.

Źródło: Gazeta.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zeroemisyjność w fazie badań - 21:16 - nie wiem
Niestety nie chodzi o nieemitowanie w telewizji głupawych reklam z cyklu „Zero cukru w cukrze” eee… to znaczy w napojach, tylko o projekt podjęty przez naukowców z Głównego Instytutu Górnictwa. Wspomagani przez specjalistów z różnych dziedzin, katowiccy badacze zajmą się określeniem tego, czy w Polsce będzie można wdrożyć technologię produkcji energii bez wytwarzania dwutlenku węgla przy zachowaniu opłacalności takiego rozwiązania. Pełna nazwa wdrożonego w życie projektu to ”Zeroemisyjna gospodarka energią w warunkach zrównoważonego rozwoju Polski do 2050 roku”, a jego przeprowadzenie zostanie częściowo sfinansowane przez środki unijne, w ramach tzw. programu operacyjnego „Innowacyjna gospodarka”.

Celem projektu jest prognozowanie potencjalnych cen energii produkowanej bez emisji CO2 i określenie możliwych technologii, które byłyby wykorzystywane do tego celu. Zakłada się, że energia produkowana bez emisji dwutlenku węgla pochodziłaby zarówno z odnawialnych, jak i nieodnawialnych źródeł, które znajdują się na terytorium Polski. Jednym z tych źródeł może być atom.

Oczywiście zeroemisyjność wcale nie musi oznaczać emisji CO2 na poziomie zerowym. Chodzi o jak najniższe wydzielanie tego gazu do atmosfery, mieszczące się w przedziale dozwolonych norm unijnych. Jednym z aspektów zeroemisyjności jest również oszczędzanie energii.

Źródło: Onet.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Porytkon 3 1/3 - rejestracja uczestników - 23:50 - Squonk
Porytkon 3 1/3
Wszyscy wspierają medialnie konwent Porytkon 3 1/3, więc i Trzynasty Schron nie może być gorszy! Co prawda nie na odcinku wsparcia merytorycznego jak Outpościaki, ale mimo to postaramy się dołożyć swoje 13 groszy do tej imprezy. No to jedziemy!

Uruchomiona została internetowa rejestracja uczestników Porytkonu 3 1/3. Jest ona całkowicie dobrowolna, więc osoby, które przyjadą na Porytkon bez dokonania rejestracji bez problemu będą mogły wejść na konwent. Rejestracja ma pomóc organizatorom lepiej ocenić potencjalną liczbę uczestników. Formularz rejestracyjny jest dostępny pod tym adresem.

Rejestracja daje Konwentowiczom szereg bonusów:
- możliwość dokonania przedpłat na akredytację, dzięki czemu przy wchodzeniu na Porytkon będzie można skorzystać ze specjalnych stanowisk akredytacji, co znacznie przyspieszy wejście na konwent i pozwoli ominąć największe kolejki,
- możliwość zamówienia koszulki Porytkonu 3 1/3 - osoby dokonujące przedpłaty na akredytację mogą wraz z nią opłacić koszulkę w specjalnej, promocyjnej cenie 21zł. Na konwencie cena będzie wynosić 24+k6 zł (czyli będzie częściowo losowa, wahając się od 25 do 30zł),
- możliwość zamówienia niepowtarzalnych porytkonowych fartuchów lekarskich. Są one do zamówienia tylko w ramach rejestracji, ale niezależnie od przedpłaty na akredytację. Robione są wyłącznie na zamówienie i na konwencie nie będą sprzedawane!

Ponadto pierwsze 100 osób, które dokona przedpłat na akredytację, otrzyma sympatyczne upominki.

Formularz pozwala także zapisać się do Mistrzostw Zagłębia Warmachine/Hordes oraz do drużyn piłkarskich na Derby Fandomu (o których wkrótce). Na turnieje zapraszamy w sobotę i w niedzielę od 10 rano. Wraz z turniejem przygotowaliśmy również konkurs modelarski na najlepiej pomalowaną armię. Więcej informacji o Mistrzostwach Zagłębia Warmachine/Hordes, formacie rozgrywek i scenariuszach tutaj.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

09 września 2009
Kalendarz na wrzesień 2009 - 1:26 - Squonk
Trzynasty Schron Jakoś ostatnio nie mam weny na pisanie newsów. Znaczy mam, ale w sumie to nie mam, więc napisanie czegoś o nowej kartce kalendarza, który kompiluje Wrathu urasta do rangi niebotycznego problemu. Można by powiedzieć, że człowieka dopadło znużenie. Tu Fallouty, tam kolejny film o postapo - jednym słowem nuda i nic się nie dzieje. Nawet zrobienie jakieś "krucjaty moralnej" już nie bawi, bo permanentne posiadanie ciągłej racji z czasem może się znudzić.

Jednym słowem nuda, nic się nie dzieje... Ale dzięki temu urodziła się jakaś zajawka, którą można zapełnić tenże news ;-)

Wrzesień 2009 - Wrathu.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Sankcje wobec Koreii Północnej - 9:49 - Ace
Po ubiegłotygodniowych doniesieniach mediów północno koreańskich o prowadzeniu przez ich kraj programu wzbogacania uranu, Rada Gubernatorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), postanowiła zamrozić aktywa dwóch koreańskich firm: Generalnego Biura ds. Energii Atomowej i Izby Handlowej Korea Tangun. Obydwie z nich posądzane były o wspieranie północno koreańskiego programu atomowego.

Przedstawiciel USA przy MAES wezwał inne kraję by wcielały w życie sankcję nałożone przez ONZ na Koreę Pn., po dokonaniu przez ten kraj drugiej próby jądrowej. Sankcje te jego zdaniem są jedynym sposobem do nakłonienia Koreańczyków do powrotu do negocjacji w sprawie programu wzbogacania uranu. Waszyngton obawia się jednak że Chiny oraz Korea Pd. nie wprowadzą zaostrzonych sankcji, z obawy przed zwiększoną liczbą emigrantów oraz zamieszkami przy granicach z Koreą Pn.

Źródło: Onet.pl

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

„Moda na Afterfall” – wywiad z Tomaszem Majką. - 11:28 - Zagłoba
Odcinek 574, czyli jak dumny imć nobilis Zagłoba, zawitał do pewnego baru i jak pewna książka uratowała sens jego misji.

„Chromolę tę robotę, chromolę ten świat i chromolę te pieprzone mutanty!” – klął szpetnie szlachcic przechadzając się ulicami zrujnowanej Warszawy – „Urwał, urwał, urwał!”– grzmiał nie wiadomo na kogo.

Wyprawa do Dąbrowy Górniczej okazała się wielkim niewypałem i ujmą na honorze Zagłoby, było nie było, jednego z potomków starożytnego ludu sarmackiego, który to wszak kulom się nie kłaniał (choć kto wie jakby zachowali się jego pradziadowie, gdyby to właśnie ich goniła zgraja zdziczałych mutantów z bronią, która jest w stanie w kilka sekund zamienić ludzki zadek w mocno wypieczony stek) i prawdziwym zaszczytem ginął za sprawę, choćby nie wiadomo jak była beznadziejna. „Za wolność naszą i waszą, Panowie Bracia!”, pamiętał te słowa z licznych opowiadań dziadka i jego bajdurzenia o ideałach, za które warto poświęcić życie. Choć potem poznał inną wersję historii, która przedstawiała zgoła inaczej mityczny ród szlachecki, potrafiący sprzedać swoje usługi niczym dziewka każdemu za garść czerwońców, to jednak w tym konkretnym momencie nie przynosiła ona ulgi. Szczególnie jeżeli przed oczyma ma się wizję mutanta używającego XVII-wiecznej szabli rodowej jako dość ekstrawaganckiej wykałaczki i nie za ciekawą wizję przyszłości.

Afterfall: Rascal


Do Trzynastego Schronu nie miał po co wracać – wieść gminna niosła, że za sprawą nowego nożyka u komisarza Holdena obudziła się żyłka chirurga, tylko jak na złość brakowało ochotników, na których można by było szlifować doskonałość nowej pasji. Zagłoba z dziwnych powodów nie chciał dopomóc swojemu szefowi we wspinaniu się na wyżyny w nowym hobby, a wracając do bunkra z niczym, automatycznie zgłosiłby się jako kandydat do kolejnej praktyki, tej wchodzącej gwiazdy medycyny. Na zadomowienie się gdzie indziej też nie było szans, gdyż podczas chwalebnej ucieczki zgubił lwią część swego dobytku i posiadał tylko to co miał na sobie i co trzymał w ręku.

„Dwa magazynki do pepeszki… papierośnica z wygrawerowanym herbem rodowym… książka „Magiczne tajniki rodzimej mowy” z autografem nie wiema… Nie wygląda to dobrze, ale chyba na jakiś trunek starczy.” – szepnął z nutką nadziei w głosie. Nie da się ukryć, że napój wyskokowy, który skutecznie uciszy wyrzuty sumienia i podreperuje poczucie honoru, byłby teraz jak znalazł. Tym bardziej, że jego oczy już z oddali przyciągał neon miejscowej speluny, który brzmiał więcej niż zachęcająco - „Polygamia. Najlepsze drinki, najświeższe informacje, najłatwiejszy wpier…”. Taaaak… wypadało tam zawitać i zastanowić się co dalej począć.

Afterfall: Rascal


Skinieniem głowy przywitał barmana, usiadł przy ladzie i rzucił mu swoją papierośnicę. „Coś do picia, byle szybko i aby miało dużo procent!”. Garson śpiesznie i z prawdziwym kunsztem podał Zagłobie miejscowe szczyny. Bimber jak bimber, degustował już lepsze. Niestety kilka kolejnych kolejek nie uspokoiło jego sumienia, wręcz przeciwnie - uczucie te kłuło go coraz bardziej.

„Oho… widzę, że klient zmatowiony” – stwierdził tak celnie niczym riposta naczelnika Squonka – „Co Cię trapi, może będę mógł pomóc?”. W sumie co mu szkodziło podzielić się jego ostatnimi perypetiami i tak nie miał lepszego pomysłu, a gość wyglądał uczciwie.

„Ach… projekt Afterfall słyszałem, słyszałem!” - zniżył głos i szepnął – „Ponoć to już nie cRPG, tylko Survival Horror. Cokolwiek to znaczy…”. Zbył go machnięciem ręki, przecież to już wiedział od kilku dobrych dni. Barman widać nie zwrócił na to uwagi i kontynuował swoje. „Hehe… uwierzy Pan, że nawet mam holotaśmę z wywiadem z niejakim Tomaszem Majką, jednym z szefów korporacji, która zleciła pracę nad tym projektem”. Szlachcic chciał już zbyć swojego nachalnego rozmówce (wszak sam już się wygadał i nie miał ochoty słuchać kogo innego), kiedy to momentalnie wytrzeźwiał. Zaraz, moment, jaki wywiad?!

„Skąd go masz, gadaj szybko!” – mówiąc to złapał mocno za kołnierz barmana. „Te informacje kosztują, drogi Panie” – rzekł to wskazując dwóch wykidajłów , którzy siedzieli po przeciwnej strony speluny i aktywnie przypatrywali się rozmowie. Widząc to, szlachcic momentalnie puścił barmana. Jakoś nie widziało mu się zebranie kolejnych razów w tym tygodniu – „Najpierw chcę wiedzieć za co płacę…”. Garson nie zważając na wcześniejszą szamotaninę ukłonił się, pogrzebał chwilę pod ladą baru, wyciągnął holotaśmę i wcisnął przycisk „Play”.

Czy Rascal to produkcja budżetowa, czy raczej tytuł klasy AAA?

To na pewno ocenią gracze, ale mamy takie aspiracje.

Na jakie platformy ukaże się gra?

W pierwszym rzucie na PC - sterowanie jest dostosowane do konwersji, więc następny będzie pewnie Xbox 360.

Skąd w ogóle zmiana z cRPG na survival horror?

Nie ma zmiany CRPG na SH - jedynie kolejność wydawania - przyczyn jest kilka od ekonomicznych do czysto ludzkich. Chcemy też wprowadzić ludzi w świat AF, polscy miłośnicy klimatów postapokaliptycznych znają projekt, ale na świecie jest różnie, zaczynamy więc od gry, która opowie, co tak na prawdę się stało w Europie po wojnie.

Czy dalej aktualna jest premiera na I kwartał 2010, jeżeli tak - to na jakim poziomie zaawansowania są prace?

Na dzień dzisiejszy mamy 2 tygodnie opóźnienia w stosunku do planu - wydaje się, że nadrobimy i termin wydania będzie dotrzymany, ale jak to w świecie gier, zawsze coś może się zdarzyć.

Co jest unikatowego w Rascalu? Co odróżnia waszą grę od RE, Silent Hill czy Dead Space, wychodzi sporo po nich, więc co nowatorskiego pojawi się u Was?

Sama historia, jeżeli oglądałeś film „Gra” z Michaelem Douglasem, to właśnie taka będzie nasza rozgrywka - nie wiesz jak się skończy.


Afterfall: Rascal


To było już coś z czym mógł powrócić do Schronu! „Za więcej musisz już zapłacić.” – rzekł barman z charakterystycznym błyskiem żądzy w oku. Szlachcic uśmiechnął się przez łzy i pokazał mu swój cały dobytek, który składał się z podniszczonej książeczki i dwóch magazynków do Pepeszy. Wtem barman zbladł „Czy to… czy to… „Magiczne tajniki mowy” z autografem nie wiema! Toż to biały kruk! Niespotykane!” – z podniecenia aż opluł sobie brodę i uścisnął rękę zdębiałego szlachcica – „Wiedziałem, że dobijemy uczciwego targu!”.

Tak oto przedwojenna książka z „koślawym stylem pisma” uratowała sens misji szlachcica i jego personę przed ćwiczeniami u komisarza Holdena.

Pełna treść wywiadu.
Źródło - Polygamia.pl.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

„Borderlands” – z wizytą na planie… - 18:21 - Zagłoba
Do premiery najnowszego dziecka Gearbox Software – „Borderlands”, czyli ambitnego połączenia FPS z cRPG, podlanego gęsto postapokaliptycznym sosem, pozostało około półtora miesiąca. Co miało zostać ujawnione, to zostało. Co miało zostać ukryte, takie pozostanie, a gracze skrzętnie rozliczą twórców i zapchają ich maile „konstruktywną oraz kulturalną krytyką”, za przeróżne smaczki, którymi z jakiś dziwnych powodów nie chcieli się podzielić (bo oczywiście wersji demonstracyjnej przed premierą nie będzie, bo po co komu takie burżuazyjne wynalazki?).

Oczywiście Teksańczycy nie mogą sobie pozwolić na chwilę oddechu, gdyż trybiki ogromnej machiny marketingowej ruszyły już dawno temu, a okres premiery gry jest na tyle morderczy (koniec października, czyli moment kiedy wychodzą największe hity roku i toczy się bitwa do ostatniej złotówki przed gwiazdką), że każda chwila zawahania może być równoznaczna z porażką gry lub, w najgorszym wypadku, upadkiem studia. Dlatego twórcy przygotowali dla nas coś specjalnego – jedyną w swoim rodzaju i niezwykle odprężającą wizytę za kulisami „Borderlands”.

Zapewne wielu z Was pomyślało, że powinienem się w tym momencie leczyć na nogi (bo na mózg jest już za późno), skoro zachwalam jakąś średnio ciekawą gadkę zgrai nerdów, którzy przez kilka minut z ekstazą w głosie mówią jaki to ich projekt jest wystrzałowy, czego on to nie zrobi, na ile sposobów można rozpaćkać mózg naszych nieszczęsnych ofiar, dzięki jakiemuś tam ficzerowi i że ogólnie konkurencja może im naskoczyć. Nie tym razem! Przekonajcie się sami. Na zachętę powiem, że dostało się niejakiemu Christianowi, który starał się wcielić w rolę Johna Connora oraz amerykańskiemu odpowiednikowi pana Durczoka (tak, tego pedanta od biurka).



Jak widać na planie „Borderlands” panuje mocno napięta atmosfera. Miejmy nadzieje, że to nie przełoży się na jakość produkcji i w nagrodę będziemy mogli wysłać biednemu Claptrapowi kilka saszetek ziółek ;)

Osobiście czekam z niecierpliwością na kolejne części.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nowe Opowiadania - 19:47 - Holden
Trzynasty Schron
Do naszego bogatego zbioru opowiadań trafiły dwa nowe, tym razem wyjątkowe. A wyjątkowe dlatego, że czekały na swoją premierę ponad dwa lata! Trafiły do redakcji w 2007 roku, a wiadomo - nie był to okres sielanki i po prostu utknęły w odmętach niezbadanej skrzynki redakcyjnej. Kilka dni temu je odkopaliśmy i mamy nadzieję, że autorzy nam wybaczą, bo jak powszechnie wiadomo na Trzynastym Schronie zaginamy czasoprzestrzeń (służy do tego ta kwadratowa maszyna stojąca obok G.E.C.K.A i kamienia filozoficznego - jakby ktoś pytał).

Nowa Nadzieja autorstwa Szymona Skulskiego to historia w dużym stopniu nasiąknięta szekspirowską Romeo i Julią. Losy dwojga kochanków rozdartych pomiędzy zwaśnione społeczności, którzy postanawiają uciec w poszukiwaniu szczęścia. Jak to zwykle bywa w takich historiach, ciąży nad nimi fatum.

Kadeci autorstwa Piotrka-v13, to pozycja zupełnie odmienna od tej powyżej. Zostaniemy przeniesieni w świat pustkowi oscylujący wokół naszej ulubionej gry, by przebyć drogą razem z pewnym samotnych chłopakiem, który, poszukując zemsty jak i zapewne swojego ja, postanawia wstąpić do Bractwa Stali. Jeśli myślicie o karierze w tej organizacji, powinniście zapoznać się z tym tekstem.

I to by było na tyle literatury jak na jeden raz, oba opowiadania znajdziecie w naszym zbiorze. Jeśli przypadły wam do gustu lub się wam nie podobają, to kij wam w oko :p - a tak na poważnie to możecie wyrazić swoje zdanie na tej tablicy, do czego wszystkich namawiam. Podobnie jest z innymi opowiadaniami.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zombie są wśród nas! - 23:33 - Uqahs
Newsa napisał Glassius.

Ptaki Czy wśród nas istnieją potwory żywiące się mózgami i pożerające swoje ofiary żywcem? Już Hitchcock wiedział że tak i próbował nas ostrzec w jednym ze swoich najsłynniejszych dzieł "Ptaki".

Co, ptaki-zombie? Nie jest to takie śmieszne, wszak zgodnie z obowiązującą doktryną paleontologów, pochodzą one on drapieżnych teropodów (welociraptory i tyranozaury). No dobrze, ale co takiego milusińscy pierzaści robią, żeby zasłużyć na miano zombie?

Jako pierwsze podam bąkojady. Ogólnie, to one wyjadają pasożyty, tkanki bliznowate i krew z ran wielkich ssaków. Więc zazwyczaj nie są groźne. Ale, jeśli rana jest duża, to ptaki zaczynają się dobierać do mięsa... Możecie sami zobaczyć żyrafę jedzoną żywcem.

Jako drugi przykład, podam papugi kea z Nowej Zelandii, które atakują owce. Lądują na nich, przebijają swoim dziobem skórę (papuga ta jest drapieżnikiem)... Najbardziej lubią nerki: filmik. Nie pogardzą również ludzkim mięsem, o czym definitywnie powinien was przekonać ten atak na człowieka

Myślicie sobie, głupoty, nie wybieram się ani do Afryki, ani do Nowej Zelandii, nic mi nie grozi. Ale najbardziej zombiakowaty ptak mieszka w Europie! Nazywa się sikorka. Zgodnie z tym newsem (pamiętajcie, newsy internetowe o nauce należy traktować z dużą rezerwą), sikorki atakują ospałe po zimie nietoperze, rozbijają im czaszki i wyjadają mózgi!

Ptaki to prawdziwi psychopaci i seryjni zabójcy, wystarczy tylko wspomnieć pelikany zjadające inne ptaki żywcem oraz makabryczne spiżarnie dzierzb.

Pokarm dzierzby

Ee, tam, nigdy żaden ptak nie mógł zagrozić dorosłemu człowiekowi. Prawda? Nieprawda! Strusie afrykańskie, nandu, kazuary i emu potrafią jednym kopniakiem wypruć jelita z ludzkiego brzucha. Oczywiście, te ptaki nie są zbyt drapieżne (tylko troszkę), ale kiedyś na Ziemii biegały nieloty, które nie pogardziłyby ludzkim mięsem, jak Bullockornis, zwany "demoniczną kaczką zagłady" (naprawdę), Gastornis (dawniej Diatryma), czy Kelenken, który była taaaki wielki:

Kelenken

Zresztą, czemu od razu nieloty? Najsłynniejszy, moa, żył w Nowej Zelandii, ale nie sam. Dzielił ten ląd z największym orłem wszech czasów, orłem Haasta. Zgodnie z wierzeniami, polował na ludzi. Oto rekonstrukcja: film.

Powietrzni zabójcy wcale nie muszą być wielcy. Ptaki już, po latach uśpienia i pokojowej koegzystencji z człowiekiem zaczynają pokazywać swoje mroczne strony... O atakach wron na ludzi, i niewynnych ofiarach wśród małych psów i lisów można poczytać tutaj. W kupie siła.

Więc drogi fanie zombie, spójrz czasem w niebo, choćby tylko po, by się cieszyć swoimi oczami. Nie wiadomo, czy za rogiem jakiś potwór ci ich nie wydziobie...

PS. Cały tekst jest wielkim lolem, spontanem i tede. Jednakże, wszelkie podane tu gatunki i przypadki ataków są prawdziwe!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Transmisja z Orbitala #53! - 23:55 - Squonk
Orbital Serwis Orbital wzbogacił się o kolejną, 53 już aktualkę. Tym razem dodanych zostało 10 nowych tekstów, w tym złożony w PDF scenariusz oraz sporo atrakcji ilustracyjnych.

Po więcej informacji zapraszamy tutaj.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

10 września 2009
Podręcznik Przetrwania Mieszkańca Krypty - tłumaczenie - 12:09 - Squonk
Schronowy Chomik
Jedyną rzeczą związaną z promocją Fallouta 3, która nie powodowałaby pojawiania się serii bluzgów (przynajmniej u mnie) był Poradnik Przetrwania dla Mieszkańców Krypt. Oczywiście polscy fani Falloutów standardowo mogli obejść się smakiem, bo polski wydawca "trójki" nie takie rzeczy położył.

Jednak dzięki wsparciu fanów z zagranicy, każdy mógł pobrać i wydrukować sobie angielską wersję tej książeczki, która jest dostępna także u nas.

Podręcznik Przetrwania Mieszkańca Krypty

Ale co to przygotował HENTAI naprawdę kopie tyłki! To od początku do końca opracowane tłumaczenie Podręcznika Przetrwania Mieszkańca Krypty (tak, tak - tytuł jest trochę inny), wrzucone w plik PDF, który każdy może sobie wydrukować.

Polecamy!!

Podręcznik Przetrwania Mieszkańca Krypty - pobierz

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Atom? Czesi pomogą! - 21:59 - nie wiem
Energia elektryczna
A przynajmniej chęć pomocy już zadeklarowali. Wiceprezes zarządu czeskiego koncernu energetycznego CEZ, Tomasz Pleskacz oznajmił, że chciałby wziąć udział w rozmowach na temat budowania elektrowni atomowych w Polsce. Czesi, wraz z Węgrami aktywnie przykładają się do konstruowania bloku energetycznego w naszym regionie. Podstawową zasadą bezpieczeństwa energetycznego w ich mniemaniu ma być dywersyfikacja, czyli zróżnicowanie źródeł pozyskiwania energii. Czterdzieści procent Czeskiego prądu produkowane jest w elektrowniach atomowych, a tylko niewielka jego ilość pozyskiwana dzięki przetwarzaniu gazu ziemnego, co w dużym stopniu uniezależnia naszych południowych sąsiadów od polityki zakręcania kurka. Prezes zarządu grupy MOL, czyli węgierskich sprzymierzeńców Czechów, pan Zsolta Hernadi twierdzi, że regionalne sojusze energetyczne wzmacniają pozycję poszczególnych krajów podczas negocjacji z dostawcami surowców energetycznych.

Polacy ripostują, że nasz kraj jest niezależny energetycznie („Ustępujemy tylko Wielkiej Brytanii” – Tomasz Zadroga, prezes zarządu PGE Polska Grupa Energetyczna SA) i znajduje się w komfortowej sytuacji, jeśli chodzi o pozyskiwanie paliw płynnych i ropy naftowej (Jacek Krawiec, prezes zarządu PKN Orlen). Są jednak świadomi tego, że bezpieczeństwo energetyczne oparte na spalaniu w elektrowniach węgla będzie słono kosztować Polaków z uwagi na nakładane przez Unię Europejska ograniczenia emisji CO2.

Źródło: Gazeta.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

11 września 2009
Ekwipunek do Fallouta 3 - 2:28 - Squonk
Trzynasty Schron
Gdzieś na skraju Cesarstwa Rzeczpospolitej Trojga Narodów. Siedziba Trzynastego Korpusu Kresowego im. króla Zygmunta V Jagiellończyka, chroniącego granic Rzeczpospolitej przed hordami mutanctwa z wypalonej atomową pożogą Azji.

  Godzina 8 rano. Gabinet Przewodniczącego Kolegium Naczelnego Dowództwa Trzynastego Korpusu Kresowego, gen. broni Squonka. Na biurku stos dokumentów do przejrzenia, zatwierdzenia, zaopiniowania. Obok teczki z napisami tajne/poufne zatytułowane m.in. "1000 i jeden sposób na wyrobienie większej normy propagandowej niż Posterunek Pocztowy" czy "Rozpracowanie operacyjne struktur Posterunku Pocztowego". Na podłodze ulotki i materiały propagandowe z tekstami "J...ć plebixa" czy "Na pohybel s...m hakującym serwisy fallapo". Za biurkiem, siedzący na wygodnym fotelu, starający się ogarnąć ten burdel, trzymający się za głowę Squonk.
  - O rany... O ja p...ę... Jaki poranek! Jak nie popromienna sraczka to przemarsz głodnych ghuli! Za jakie grzechy muszę użerać się z tym bajzlem. I do tego jeszcze ci dwaj - Marszałkowie schronia ich mać! Z jednym bym sobie dał radę, ale z dwoma! Jak nie poufna rozmowa w cztery oczy, to szybka konsultacja z drugim i tak na okrągło... Kto mi tu ostatnio podpadł, to mu zrobię świnię i na tydzień zrobię go nadzorcą tego burdelu... Holden? Nie_Wiem? Młodzi są, szkoda spaczać im umysł, a człowiek przyrósł do tego stołka. Gdzie te czasy gdy ganiało się po kresach i polowało na spalone kurczaki, zwące się feniksami... Teraz tylko papierkowa robota mi została...

[PUK!! PUK!!]

  W drzwiach pojawiła się jak zawsze rządne wyzwań oblicze st. chorążego sztab. Holdena. Jeszcze rządne - pomyślał Squonk.
  - A Holden! Właśnie o tobie myślałem - gromko zawołał generał. - No co się tak patrzysz, od tego mamy przecież Schronka...
  Holden lekko się speszył:
  - Eee... Myślałem, że jak już to Uly, choć on go tylko na spacer wyprowadza przecież...
  - Dobra, dobra. Nie filozofujcie mi tu, dozwolone od majora wzwyż - Squonk od razu przeszedł do rzeczy. - To był zwyrolski żart, możecie się śmiać - dodał szybko, bo chorąży nadal był w stanie zatkania. - No siadajcie i mówcie co tam się znowu narodziło.
  No i się zaczęło. Holden nie wiadomo skąd zaczął wyciągać tony opracowań, analiz, koncepcji mające umerytorycznić wniosek jaki przyniósł do rozpatrzenia. Dolna część twarzy Squonka niebezpiecznie zaczęła się trząść, sugerując pojawienie się ogromnego ziewa...
  - No tak ogólnie to ja bym was Holden, do Marszałka Sajdona skierował, bo ja w tej sprawie nie mogę podjąć żadnej decyzji... - Squonk zawiesił głos i badawczo spojrzał na chorążego. Jego twarz jednak nadal była rządna wyzwań. - No dobra, to w skrócie i konkretnie. O co chodzi?
  - A więc dostaliśmy informacje, że mutanci szmuglują przez granicę masę broni i wyposażenia typu Fallout 3 - szybko wyrzucił z siebie Holden. - Chciałbym zająć się ta sprawą, biorąc do pomocy sierżanta Morbida. Młody to niech się wdraża do pracy w polu.
  - W polu to działa chorąży Nie_Wiem, polując na zmutowane świnie jak już - Squonk po raz kolejny zabłysnął swoim skojarzeniowym dowcipem, ale Holden jakoś się nie zaśmiał. - No dobra, weź młodego do roboty, niech zasmakuje działalności operacyjnej. Macie tu rozkaz, zbierzcie resztę ludzi i do roboty.
  - Ku chwale Trzynastego Korpusu Kresowego! - Holden trzasnął obcasami, odmeldował się i wyszedł.
  Squonk został sam...
  - Taa... O czym to ja... A tak, polowania na spalone kwoki czy inne kurczaki... A Nie_Wiem obiecał mi skórę dzikiej świni do gabinetu, ech...

=====

Radiogram z dnia 4.VIII.2109, od dowodzącego operacją przechwycenia szmuglerów ekwipunku typu Fallout 3, st. chorążego sztab. Holdena do ND TTK.

Wyposażenie zdobyte. W trakcie wykonywania zadań zaginął st. sierżant Morbid. Udało mu się przesłać kilka zdjęć podczas patrolu. Brak oznak życia. Zostawię część oddziału do dalszych poszukiwań. Mutanci pozostawili sporo wyposażenia. Zdobyliśmy:
Wracam do bazy. Bez odbioru.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Chcesz pokoju, szykuj się do wojny - 12:05 - Zagłoba
Qui desiderat pacem, praeparet bellum – te stare łacińskie przysłowie jak ulał pasuje do obecnych zawirowań, związanych z prawami do marki Fallout Online. Bethesda Softworks wciąż nie może się pogodzić z brakiem licencji na stworzenie MMO, w tym jakże oryginalnym oraz przynoszącym niebagatelne dochody post-nuklearnym świecie i robi co może, ażeby anulować pracę nad tworzonym przez Interplay Projektem V13, realizując tym samym swoją wizję uniwersum Fallout. Nawet jeżeli są to zagrywki niecne i niezbyt wyszukane, wręcz nieprzystające firmie, która zdobyła już renomę w branży oraz niemały szacunek graczy.

Skoro więc Bethesda nie potrafi kulturalnie dojść do konsensusu (bo drobne nieścisłości i nieporozumienia związane z umowami są wszędzie możliwe, nie można więc od razu doszukiwać się złej woli), a zastraszanie przez media firmy Interplay poważnymi konsekwencjami prawnymi nie przynosi żadnego skutku (bo panowie ze słonecznej Kalifornii uważają, że mają czyste ręce), to trzeba sięgnąć do poważniejszych działań. Mianowicie szykuje nam się batalia o markę Fallout Online.

Nie… Todd Howard w pancerzu z klapy śmietnikowej, nie będzie strzelał z karabinu na pluszowe misie, do zaskoczonego Jasona Andersona z dzidą w dłoni i przyodzianego tylko w przepaskę biodrową (choć nie ulega wątpliwości, że ta wizja jest niezwykle frapująca). Mowa tu o innej walce – na argumenty, kruczki prawne i publiczne wyciąganie brudów. Tak, Bethesda w końcu straciła cierpliwość i spełniła swoje wcześniejsze obietnice, pozywając Interplay do sądu za naruszenie własności intelektualnej do marki Fallout.

Z jednej strony to dobrze. W końcu zakończy się wzajemne obrzucanie błotkiem o to, kto ma formalne prawa do MMO w świecie Fallouta. Z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że Bethesda ma o wiele łatwiejszych szlak do przebrnięcia dzięki drużynie doświadczonych i utalentowanych prawników, którzy niejedną potyczkę już wygrali. Interplay oczywiście bez walki się nie podda, ale nadal osłabiony i daleki od formy znanej z lat swojej świetności, może mieć problemy z machiną jurystyczną z Rockville. Walczyć jest o co, w końcu rozgrywki online to przyszłość branży gier komputerowych, a mądrze wykonana produkcja wraz z nietuzinkową postapokaliptyczną scenerią może przynieść wielomilionowe zyski. Czy Bethesda okaże się kolosem na glinianych nogach, czy wbije ostateczny gwóźdź do trumny Interplay? Przekonamy się za kilkanaście miesięcy.

Na koniec dla wszystkich zniesmaczonych działaniami Bethesdy proponuję dawkę naprawdę porządnej i klimatycznej sztuki. Natiq Aghayev zaprezentował kolejny concept art przygotowany dla firmy Interplay na potrzeby Project V13.

obrazek


Ja osobiście chylę czoła przed talentem Azera.

Źródło: Fallout Wiki.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Koniec świata i cmentarzysko samolotów - 16:07 - nie wiem
Czyli dwa tematy, które absolutnie nic wspólnego ze sobą nie mają. Tak przynajmniej wszystkim się wydaje. Tymczasem jeden z najrzetelniejszych i najbardziej wiarygodnych serwisów informacyjnych w Polsce (prawo własności do tego określenia posiada Jim) w dniu dzisiejszym dostarcza nam aż dwa newsy związane z tematyką apokaliptyczną. To więcej niż Onet i Gazeta.pl razem wzięte! Z pierwszej nowiny dowiecie się, jakie mogą być przyczyny końca świata – zarówno te bardziej jak i mnie realne. Grunt, że podjęty temat został przedstawiony ze sporą dozą dystansu i humoru. Obok globalnego ocieplenia i zbrojeń militarnych, na liście dziesięciu oznak nadchodzącego końca świata ujrzycie też niekończące się serie wydawnicze gier komputerowych oraz łączenie odwiecznych przeciwieństw. W drugim z artykułów JoeMonstera zobaczycie przygotowaną przez Moonshielda galerię zużytych samolotów pasażerskich. Ich porozdzierane na części kadłuby spoczywają na pustyni Mojave. Miłego oglądania!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Ku chwale Bio’telewizorni! - 19:56 - nie wiem
Na własnej skórze mogłem przekonać się, że przeglądanie programu telewizyjnego nie jest ani łatwe, ani ciekawe. Dlatego też nie potrafię sobie wyobrazić w jaki sposób robi to bio_hazard z Outpostu, który układa swoje Biopolecanki na całe tygodnie. To, że przybliżę Wam jedynie dwa kolejne dni (czyli dzisiejszy i jutrzejszy) możecie uznać za przejaw mojego minimalizmu oraz dowód na to, że jeszcze wiele muszę się nauczyć, by doścignąć bio_hazarda.

Już za chwilę, bo dokładnie o godzinie 20:00 na AXN obejrzeć będziecie mogli szósty odcinek Kronik Sary Connor. Potem, piętnaście minut przed godziną dziewiątą, na Canal + Film wyemitowany zostanie Incredible Hulk, a ostatni interesujący nas film dzisiaj pokazany zostanie o 22:15 na HBO – będzie to Resident Evil: Zagłada.

Już po piętnastu minutach jutrzejszego dnia na ekranach waszych telewizorów pojawi się [Rec], o ile zdążycie przełączyć kanał na Canal + Film. Potem, o godzinie 3:00 będziecie mieli możliwość przypomnienia sobie historii, bowiem National Geographic wyemituje Apokalipsę: II wojna światowa - jeden z wielu odcinków serii, z którą zapoznać się będziecie mogli w ten weekend (więcej informacji w linku). O 10:30 na Canal + zobaczycie Planetę Małp (niestety tę z 2001 roku). Wieczór zapowiada się bardzo ciekawie:
Poza tym zobaczyć będzie można człowieka, który będzie chciał przetrwać na falloutowej pustyni.

Źródło: Teleman.pl

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

12 września 2009
Nowa sonda - o domenach - 3:16 - Squonk
Trzynasty Schron
Nowa sonda Trzynastego Schronu ma tym razem charakter techniczno-informacyjny - przede wszystkim dla nas. Zawiera bowiem pytanie przez jakie to domeny - czy inaczej mówiąc - adresy, wchodzicie na tą stronę.

Uciekając z dziurawej i zapleśniałej łajby jaką już dwa lata temu był wiadomo jaki wortal, byliśmy goli jak wielki Mahatma Gandhi, gdy chodzi o domeny. W końcu przez okres bycia w strukturach "spalonego kurczaka" lojalnie wspieraliśmy jak i posługiwaliśmy się domeną z "phx" w środku. Ale już wtedy pojawiały się sugestię z ich strony by porzucić domenę www.fallout3.net. Na szczęście dzięki solidarności redakcyjnej udało nam się przedłużać jej ważność.

Okres wychodzenia na swoje rozpoczął się w czasie premiery Fallout 3, który załoga Trzynastego Schronu zdała na 6 z plusem (a nawet 7, ewentualnie jak dla nas to 13 ;-)). Domena z tą grą na nowo stała się twarzą Trzynastego Schronu, choć jednocześnie postanowiliśmy dopasować rzeczywistość do serwisowych faktów. Strona nie była przecież propagandową tubą dokonań Bethesdy czy innej firmy, ale samodzielnym zjawiskiem w polskim internecie. I stąd też domena trzynasty-schron.net.

Uczeni w sieci mówili nam, że najlepiej dla strony jest mieć jedną, oficjalną domenę. Ale, że Trzynasty Schron zawsze szedł własnymi drogami, to mamy aż dwie oficjalne domeny, i dwie awaryjne.

Z jakich korzystacie wchodząc na nasz serwis - to pytanie do Was.



Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Bethesda walczy o wszystkie kawałki falloutowego tortu - 17:41 - Zagłoba
Wczoraj pisałem o podjęciu przez Bethesda Softworks kroków prawnych, w stosunku do firmy Interplay. W swojej naiwności wierzyłem, że chodzi o wydarcie praw do dochodowej marki Fallout Online. Błąd! Jak się bowiem okazuje potentaci z Rockville złożyli drugi pozew, który ma za zadanie ukrócić wydawanie wszystkich starszych części Fallouta i przy okazji zbić przy tym niezły kapitał. W końcu od przybytku głowa nie boli, nie?

Nie jest tajemnicą, że wydany kilka miesięcy temu w Ameryce Północnej, zestaw roboczo zwany „Fallout Trilogy” (pakiet zawierający Fallout, Fallout 2 i Fallout: Tactics), znikał ze sklepów zaskakująco szybko i skutecznie podreperował, wciąż nadwątlone, finanse studia Interplay. Jak widać sukces kapitałowy Trylogii jest wielce nie na rękę Hinesowi i spółce, dlatego zdecydowano się drogą sądową raz na zawsze usunąć przysłowiową „sól w oku”. Ponoć chłopcy ze stanu Maryland czują się głęboko urażeni za nieskonsultowanie z nimi całej akcji ponownego wypuszczenia kultowych części, która to jest jawnym pogwałceniem umowy pomiędzy obiema stronami. W szczególności chodzi tutaj o brak akceptacji w stosunku do wyglądu pudełka i materiałów promocyjnych. Rzekomo nazwa „Fallout Trilogy” miała omamić potencjalnego klienta, że pakiet ów zawiera trzecią część serii, do której wyłączne prawa ma właśnie Bethesda Softworks.

Czego więc żąda „pokrzywdzony”? Przede wszystkim rekompensaty pieniężnej za straty moralne, poniesione w wyniku szkodliwego i podłego działania konkurencji. Poza tym chce kategorycznego zaprzestania sprzedaży gier okraszonych marką Fallout przez Interplay – teraz oraz w przyszłości.

Pytanie tylko po co to wszystko? Dla pieniędzy? Jestem w stanie zrozumieć walkę o Fallout Online, bo w przyszłości, gra ta może przynieść niebagatelne dochody i kto wie, może być drugim World of Warcraft. No, ale zabierać się za klasyki (które nie sprzedadzą się raczej tak dobrze jak produkcja premierowa)? Kolokwialnie mówiąc – po co kopać w jaja leżącego?

Źródło - Fallout Wiki.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wenezuelskie zakupy i rozmowy z osią zła - 21:11 - nie wiem
Hugo Chavez
Nasz ulubieniec, Hugo Chavez, wrócił właśnie do pałacu prezydenckiego ze swojej tour de świat. Już na wstępie rzucił do zgromadzonego pod jego oknami tłumu zwolenników kilka zdań o „małych rakietkach”, posiadających – pewnie nie tylko w sferze jego wyobrażeń - status „niezawodnych”. Okazuje się, że te „rakietki” posiadają zasięg do 300 km i pochodzą, jak mogliście przypuszczać już od początku czytania tej nowiny – z Rosji. Okazuje się, że bratający się ze sobą politycy przywiązują dużą wagę do handlu bronią, który umacnia dobre stosunki pomiędzy oboma krajami. Chavez podobno chciał kupić sobie kilka rosyjskich czołgów, ale do podpisania kontraktu nie doszło. Rosja czołgi jednak dostarczy, jeśli nie teraz, to nieco później. Widowiskowe zacieśnianie sojuszu rosyjsko-wenezuelskiego wydaje się być jawnym manifestem wobec porozumienia na linii Stany Zjednoczone – Kolumbia. Przepełniony przekonaniem o wszechobecnym spisku Chavez widzi w tym wydarzeniu początek wojny w Ameryce Łacińskiej. Z tego powodu kolejny punkt zapalny dorzucamy chyba do listy wydarzeń, które mogą przyczynić się do konfliktu światowego. Chyba – bo aż tak bardzo poważnie to nie wygląda. Batalia w obrębie Ameryki Środkowej to prawdopodobnie szukanie regionalnych przeciwwag.

Tymczasem wielcy, dzielni i bohaterscy – a jakże – Amerykanie postanawiają podwyższyć sobie poziom adrenaliny i zapuszczają się w samo siedlisko zła (bójcie się!). Co więcej – ich bohaterskość wzrosła na tyle, że nie boją stanąć w szranki ze złem w cztery oczy! Oczywiście wiadomo, że pod pojęciem „zło” kryje się Korea Północna, która już od dawna przyrównywana była do jednego z elementów jakiejś mechaniki samochodowej. Nie pamiętam, czy chodziło o wycieraczki, czy o coś związanego bliżej z obracaniem się dookoła. Wracając jednak do tematu, warto podkreślić jeszcze raz, że Stany Zjednoczone gotowe są do podjęcia rozmów dwustronnych (a nie sześciostronnych, czego chciały do tej pory) ze swoimi najbardziej chyba znienawidzonymi wrogami. Niestety ostatecznie wychodzi na to, że ten zabieg polegający na odsłonięciu dzielnej amerykańskiej piersi prowadzić będzie i tak do przywrócenia negocjacji, w których uczestniczyło sześć państw (negocjować w tym gronie zaczęto w 2005 roku i skończono wtedy, gdy Korea Północna przeprowadziła pierwsze próby nuklearne). Amerykanie wierzą w powodzenie rozmów dwustronnych. Rozmowy w szerszym gronie, z udziałem Chin, mogą być jednak bardziej owocne z punktu widzenia światowego pokoju, bo Państwo Środka prawdopodobnie nie będzie bawić się w kotka i myszkę z północnokoreańskim reżimem, gdy ten podpadnie Chińczykom.

Źródła: Chavez kupuje i USA gotowe do rozmów w serwisie wiadomości.onet.pl

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

13 września 2009
Pandemia: Ocalony - pierwszy trailer już na YT - 12:18 - Wrathu
Było sobie kiedyś miasto i w tym mieście wszyscy się kochali. Marek i Robert, dwójka przyjaciół z owego miasta, zorganizowali wypad do lasu. Rozpalili ognisko, wypili, zjedli. W pewnym momencie pojawia się coś, czego żadne z nich się nie spodziewało...

"Pandemia: Ocalony" to kręcony we Wrocławiu film, który opowiada o nieznanym wirusie, który zaatakował Europę Środkową. Rozprzestrzeniał się na tyle szybko, że nie nadążano z ewakuacją i kwarantanną. Unia Europejska podjęła decyzję o likwidacji wszystkich zarażonych. Marek nagrywa kamerą to, co się dzieje wokół niego. Samotny mężczyzna musi opuścić bezpieczną kryjówkę, gdy kończy się jedzenie...

Na YouTube jest już dostępny pierwszy trailer, który pokazuje wspomniany wypad do lasu. W tle można usłyszeć "Place" mojego autorstwa.



Jak według was to wygląda? Co myślicie o sposobie nagrywania, grze aktorskiej? Jakieś pytania, rady, sugestie? Zapraszam na forum.

Pandemia: Ocalony - tablica filmu

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Warsztaty graficzne z nasa3000 - 18:33 - Squonk
nasa3000
Zniszczył Gdańsk, Warszawę, i szczecińską ziemię
Polskie go wydało plemię!


Eee... No tak właśnie mógłby się zaczynać pochwalny pean (lub też zarzut postawiony przez prokuratora hehehe ;-) ) na cześć bohatera niniejszego newsa, którym jest nie kto inny jak nasa3000.

Zjawił się na Trzynastym Schronie z gromkim hukiem, obrabiając działkę z której tylko nieliczni potrafią zebrać obfite plony. To działalność szeroko artystyczna, równie szeroko nawiązująca do "klimatów". Czyli grafika, arty 3D czy "robótki ręczne". Jak już pewnie wiecie, daleki jestem od wazeliny czy zacieszania czegoś wbrew sobie. Jednak muszę przyznać, że potencjał i kreatywność nasy3000 jest ogromna. Powiedziałbym nawet, że wśród ludzi współpracujących z nami od lat nie było osoby o tak szerokich możliwościach na odcinku graficzno-twórczym (choć to co jest też bardzo dobre :-) ).

Co potrafi nasa3000 możecie przekonać się zaglądając do schronowej galerii artystycznej, bądź na ten temat na schronowym forum. Także i w niedalekiej przyszłości zostanie ujawnione coś smakowitego.

Ale teraz zapraszam Was do udziału w "forumowych warsztatach", w których nasa3000 postanowił dzielić się swoim 15 letnim doświadczeniem na polu grafiki. Jak zrobić klimatyczną grafikę czy upostapowić swoje zdjęcia? Tego tam się dowiecie.

Zajęcia plastyczne z nasa3000

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Czekając na koniec świata... - 23:25 - Sajdon
Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądają schrony przeciwatomowe w różnych miejscach świata? Bo takie bunkry budowano nie tylko dla rządów i wojska, ale także dla zwykłych mieszkańców i wspólnot zainteresowanych przetrwaniem w okresie zimnej wojny. W galerii zatytułowanej Waiting for the End of the World możecie zobaczyć zdjęcia wejść oraz z wnętrza bunkrów budowanych z myślą o zwykłych mieszkańcach. Zdjęcia przedstawiają schrony z Zurychu (Szwajcaria) oraz w Utah, Montanie, Teksasie (USA).

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

14 września 2009
Cnotliwi Outpościanie na odcinku kalendarza - 2:35 - Squonk
Zapewne na skutek tematyki kalendarzy z bliskiego nam Outpostu (SAME GOŁE BABY!!!!) doszło do ich kolejnego rozmnożenia. Jednak już trzeci z kolei cykl kalendarzowy, noszący nazwę Azbestowe wizje jest pozbawiony wszelkich cielesnych skojarzeń. Pełni troski o prawidłowy rozwój moralny naszych czytelników, możemy stwierdzić, że tym razem nie zostaniecie poddani wyuzdanym obrazkom o tematyce wyłącznie kobiecej.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Elektrownie słoneczne w kosmosie - 15:08 - Sajdon
Energia elektryczna
Japończycy planują wybudować w przestrzeni kosmicznej gigantyczną elektrownię słoneczną. Koszt inwestycji to ok. 21mld $. Za tę kwotę prawie 300 000 domów otrzyma zasilanie energetyczne wprost z kosmosu. Kosmiczną elektrownię tworzyłby satelita pokryty panelami słonecznymi. Powierzchnia tego giganta wynosiłaby ok. 4 km2. Planowany czas ukończenia projektu to rok 2030.

Tymczasem Japończyków mają szansę przegonić Amerykanie. Już od 2016 roku klienci kalifornijskiego koncernu energetycznego PG&E będa mogli czerpać prąd z kosmosu. Firma zwróciła się do stanowej agencji California Public Utilities Commission z prośbą o wydanie zgody na budowę stacji naziemnych służących do odbierania energii elektrycznej generowanej w przestrzeni kosmicznej. PG&E chce zawrzeć z kontrakt z firmą Solaren na zaprojektowanie orbitalnych paneli słonecznych o łącznej mocy 200 MW, które miałyby rozpocząć pracę od 2016 roku, a i koszt wynieść ok. 2mld $.

Największym zmartwieniem jest obecnie sposób doprowadzenia energii na Ziemię. PG&E zakłada, że prąd byłby przesyłany w postaci sygnałów radiowych o wysokiej częstotliwości, a odbieranych za pomocą anten satelitarnych rozmieszczonych w słabo zaludnionym hrabstwie Fresno. Tam energia fal elektromagnetycznych byłaby zamieniana na energię elektryczną i wprowadzana do sieci energetycznej. Jak zauważa PG&E, satelity już od dawna zamieniają prąd stały pozyskany z paneli słonecznych w fale elektromagnetyczne wysokiej częstotliwości, które służą za nośnik dla sygnałów przekazywanych na Ziemię. Taka metoda musi więc być skuteczna również w przypadku elektryczności użytkowej.

Fale elektromagnetyczne o wysokiej częstotliwości wysyłane z kosmosu nie będą stanowiły zagrożenia dla ludzi ani samolotów. Poza terenem stacji odbiorczej promieniowanie będzie miało natężenie mniejsze niż generowane przez telefony komórkowe. Pomyślano także o środkach bezpieczeństwa na wypadek, gdyby promień z satelity zaczął kierować się nie do stacji naziemnej, ale w jakieś inne miejsce.

Szacuje się, że jeśliby wynieść elektrownie słoneczne na orbitę naszej planety, uzyskałoby się 10 razy więcej energii niż z elektrowni słonecznych zlokalizowanych na powierzchni Ziemi.

Źródła: www.gadzetomania.pl oraz www.heise-online.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

15 września 2009
Porytkon w programie - 0:10 - Squonk
Porytkon 3 1/3
Na stronie sosnowieckiego konwentu Porytkon 3 1/3 pojawił się przegląd i opisy ponad 20 co ciekawszych punktów porytkonowego programu. Z każdego bloku tematycznego wybrano ich kilka. Rozrzut formy i treści jest ogromny - od przedstawienia teatralnego "Stepy rohańskie" (parodii trzeciej księgi "Władcy Pierścieni") w wykonaniu Teatru "Co? Jak. Aha." z Miejskiego Domu Kultury "Ligota" w Katowicach, przez prelekcję Marcina Przybyłka o różnych eksperymentach psychologicznych, aż do przeglądu japońskich boysbandów w wykonaniu Avalii i Dwukwiatka i konkursu na znajomość muzyki z anime, prowadzonego przez Tenchiego.

I rzecz najważniejsza dla smakoszy "klimatów". Otóż chłopaki z bloku postapokalipsy i ASG szykują m.in. LARPa dla prawdziwych twardzieli "Rosyjska Ruletka II" i test, w którym można sprawdzić, jakie ma się szanse w starciu z armią żywych trupów. Ekipa Rangers of the North przygotowuje m.in. klimatyczne LARPy "Farma Ż.L." i "Garnizon", a także konkursy i prelekcje dla RPGowców oraz twórców LARPów.

Aby przejrzeć listę i opisy ujawnionych dziś punktów programu, zajrzyj na stronę Porytkonu, do działu "Program".

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Garść wywiadów cz. 12 - 0:24 - Uqahs
Garść wywiadów
Witam w dwunastym odcinku Garści Wywiadów. Zastał nas wrzesień, a z nim rok szkolny i studencka kampania wrześniowa. Aby nieco umilić studentom nieuchronną wizję ślęczenia nad książkami, a pozostałym ogólnie umilić czas, przedstawiam wam ten oto materiał wyszperany w sieci. Dziś trochę Fallouta, sporo Borderlands i nieco wywiadów z członkami społeczności, a na koniec zombiaki. :)

The Next Level przepytał Emila Pagliarulo, głównego projektanta Fallouta 3 (czytaj wywiad):
Prosto z mostu. Mothership Zeta miał być ostatnim DLC dla Fallouta 3, a Fallout: New Vegas jest obecnie tworzony przez Obsidian. Możesz zdradzić, co dalej zamierza robić Bethesda? Czy możemy oczekiwać nowej gry z serii Elder Scrolls, kolejnego Fallouta czy czegoś całkiem innego?
No cóż, niedługo wydamy Fallouta 3 Game of the Year, czyli podstawkę z dorzuconymi pięcioma dodatkami, a więc nadal aktywnie pracujemy nad Falloutem 3. Poza tym wszystko jest ekscytujące i bardzo tajne, i gdybym wam coś zdradził, znalazłbym się wśród bezrobotnych Ameryki. Nic więcej nie powiem.

Kiedy Bethesda ogłosiła, że będzie tworzyć Fallouta 3, wielu graczy było przekonanych, że to będzie tylko Oblivion z broniami. Ciekaw jestem, co o tym myślałeś. I w jaki sposób Fallout 3, który odniósł sukces, przebijał Obliviona?
Tja, cała ta krytyka typu "Oblivion z broniami" leciała w naszą stronę dawno temu. Ale to śmieszne, bo jednocześnie czujesz, że Oblivion nie jest złą grą, a "Oblivion z broniami" byłby całkiem fajny. Poza tym sądzę, że Oblivion to cholernie dobra gra, tak samo jak miliony ludzi, którzy go kupili. Tak mówią oceny recenzentów. A więc powoli pojmowaliśmy, że to bardziej komplement niż obelga. Dla nas Fallout 3 to właśnie Oblivion z broniami, ale w pozytywnym sensie. Co oznacza, że przemierzasz ogromny świat, rozmawiasz z wieloma interesującymi postaciami, otrzymujesz mnóstwo questów. Zamiast magicznego miecza, zabijasz bronią strzelającą pluszowymi misiami. Oczywiście, Oblivion wiele nas nauczył i wiele rzeczy chcieliśmy poprawić. Nasza technologia w Falloucie daleko wykraczała poza tą z Obliviona - gra wygląda lepiej, szybciej się ładuje, itp. Polepszyliśmy też grę, jeśli chodzi o scenariusz, projekty questów i konsekwencje dla graczy. Podsumowując, Fallout 3 to bardziej spójne doświadczenie niż Oblivion.

A w drugą stronę, w czym Oblivion był lepszy od Fallouta 3? Czy było coś w TES IV, za czym tęskniliście?
Co ciekawe, zalety gry i to, za czym tęsknię niekoniecznie stanowią jedność. Tak samo jak kocham świat Fallouta, kocham fantasy, a może nawet bardziej i częściowo tego mi brakowało. Uwielbiam klimat skrytobójcy/złodzieja i schodzenie do starożytnych podziemi. Siedzący we mnie, 12-letni mistrz podziemi pragnie tego jak cukierków. A w czym gra była lepsza. Hmmm... Wiesz, jedno w Oblivionie było lepsze, umożliwiał graczowi dołączenie do różnych frakcji. Mogłeś zostać członkiem Gildii Magów, Mrocznego Bractwa lub czegokolwiek, a każde miało swoją własną historię, questy. W Falloucie 3, nie mogliśmy tego zrobić, bo nasze siły przeznaczyliśmy na coś innego. Czasami wydaje się to przepuszczoną szansą.

Patrząc na inne otwarte światy w grach, czy są takie, które lubisz? Jakie elementy, jeśli jakiekolwiek, chciałbyś umieścić w swoich przyszłych dziełach?
Mówię ci, chłonę wszelkie dobre gry z otwartymi światami. Wypróbuję każdą, o jakiej usłyszę, nieważne na jakiej platformie. Myślę, że Bethesda miała wielkie szczęście, że mogła przenieść ten wielki świat na konsole. To nie jest łatwe, myślę że Rockstar i Volition się z tym zgodzą. Zazwyczaj, kiedy znajduję taką grę, jest ona na PC, gdzie twórcy nie są ograniczeni przez przestrzeń dyskową lub pamięć. Niekiedy mam szczęście i znajduję naprawdę unikalną grę, jak np. Boiling Point, ale częściej próbuję gier MMO: Lord of the Rings Online, WoW, Warhammer Online, Age of Conan. Myślę, że wiele można się nauczyć z MMO. Gry Bethesdy to w wieloraki sposób "massively single-player" – myślę, że to odpowiedni opis. Chcesz ogromnego świata, w którym możesz się zgubić, miejsca, gdzie możesz żyć innym życiem.

Czy uważasz, że otwarte światy mają jakieś ograniczenia w grach? Wielu ludzi wyraża to krótko, bardziej liniowe gry prowadzą ich bliżej fabuły. Czy się z tym zgadzasz? Jakie słabości ma projekt otwartego świata i jakie liniowe gry szanujesz?
Dokładnie widzę, dlaczego niektórzy ludzie uważają, że krótsza i bardziej liniowa gra w oczywisty sposób będzie prezentowała lepszą opowieść niż większa, z otwartym światem. To znaczy, jesteś na prostej ścieżce i to cała opowieść - prosta fabularna ścieżka. Jednak to, że niewiele gier z otwartymi światami udanie zaprezentowało porządną fabułę, nie oznacza, że jest to niemożliwe. Twórcy muszą być na tyle sprytni, aby określić potrzeby gracza jeśli chodzi o dobrą historię, nawet jeśli świat gry jest otwarty i obszerny i twoja fabuła jest dynamiczna. Pozwól graczowi wyjść i doświadczać twojego wielkiego świata. Pozwól mu pisać własną historię. Jednakże, nie ma powodu, dla którego twórca nie powinien zapewniać graczom niezłej historii i wskazówek, do powrotu na szlak fabularny. W Falloucie 3 możesz opuścić Kryptę 101 i udać się na Pustkowia, ale zawsze masz wskaźnik celu, prowadzący z powrotem na główny tor. Główny wątek ciągle czeka na ciebie. Po mimo tego, że duża część Fallouta 3 polega na odkrywaniu jego wielkiego, postapokaliptycznego świata, to opowiada on też o dziecku zmagającymi się z okolicznościami spowodowanymi decyzjami jego ojca. To dość silna opowieść - mam taką nadzieję.

A jeśli chodzi o gry liniowe, które szanuję, są ich setki. Nadal mam szacunek do Thiefa: The Dark Project jako do jednej z najlepszych liniowych gier akcji. Half-Life 2 jest całkowicie genialny. Jednakże Call of Duty 4 to creme de la creme liniowych gier z mocną historią, która jest opowiadana w czasie rozgrywki. Gracz doświadcza jej z pierwszoosobowej perspektywy w sposób, jakiego żadna inna gra nie oferuje. CoD 4 to rewolucja w opowiadaniu historii w grach i wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Myślą, że właśnie grali w świetną grę akcji. Po części to tak świetna gra, ponieważ niemal bez wysiłku opowiada historię poprzez rozgrywkę.

Było trochę niemiłych słów na temat Bethesdy i wersji Fallouta 3 na PS3. Co o tym myślisz, patrząc na problemy wersji PS3 i wściekłość graczy z powodu opóźnienia wydania dodatków na tę konsolę?
Wiemy, że nie tylko setki ludzi grają w grę na PS3, ale też niedługo będą grać w dodatki. Jedyne, co słyszymy od fanów, to to, że jak najszybciej chcą Fallouta 3 na PS3. Jeśli już, to gracze konsolowi byli źli, bo nie mogli zagrać w dodatki. Dla producenta są gorsze problemy niż ktoś chcący zagrać w jego grę. A więc tak długo, jak ludzie chcą grać w naszą grę, nie będą ustawały te żądania, staramy się robić wszystko, aby zadowolić takich ludzi. W rzeczywistości różnice sprzętowe między Xboxem 360/PC i PS3 są dość znaczne. Na tyle, że nie wystarczy nakleić nowej nalepki na płycie, zmienić kilka rzeczy i wysłać do sklepów. Wsparcie wielu platform wymaga mnóstwa pracy, gdy trzeba odpowiednio zająć się teksturami, zoptymalizować pamięć itp. Wiemy, że fani PS3 byli bardzo cierpliwi i dziękujemy im za to. Muszą po prostu jeszcze trochę poczekać - to, na co czekają jest już za rogiem.

Jedno podobało mi się w Oblivionie i Falloucie 3. Obecność głosów znanych postaci razem z głosami profesjonalnych aktorów. Patrick Stewart, Sean Bean i Liam Neeson byli świetni. Z kim chciałbyś współpracować w przyszłości, gdybyś miał wybór? Jestem wielkim fanem Seana Connery'ego.
Zwykle oglądam coś, film lub serial i zwracam uwagę na postać, a potem marzę o zdobyciu tego aktora na potrzeby gry. To jednocześnie chęć spotkania fajnego aktora, ale też potrzeba dobrania odpowiedniego głosu, sposobu odtworzenia postaci, nad którą pracuję. Na szczycie mojej listy są Christian Bale, Hugh Jackman, Morgan Freeman, Kate Winslet, i Stephen Moyer.
Premiera Borderlands już za nieco ponad miesiąc, wielkie tryby machiny promocyjnej zostały wprawione w ruch. W sieci co chwila ukazują się nowe trailery, a szef Gearbox Software, Randy Pitchford ostatnio przyjął na siebie istne gradobicie pytań i udzielił wywiadów różnorakim serwisom. Postanowiłem z każdego wydobyć najciekawsze fragmenty. No to jedziemy! Wywiad 1. Atomic Gamer:
Postapokaliptyczne światy stały się bardzo popularne w grach. Nawet z oryginalnym stylem Borderlands, jak sprawicie, że będzie to coś świeżego?
Borderlands przypomina nam wyglądem Mad Maxa i to fajne miejsce na grę. To świat przemocy, szaleństwa i bezprawia, gdzie potrzeba być silnym typem, który da sobie radę i wykorzysta nadarzające się okazje i pokona przeciwności. Właściwie to Borderlands nie jest tradycyjnie postapokaliptyczny, bo akcja rozgrywa się nie na Ziemi, a tragedii nie spowodował nuklearny holokaust. To nieco staromodne. Borderlans to gra science fiction, osadzona na planecie Pandora, która została zniszczona przez chciwość i zaniedbanie. To bogaty i wiarygodny świat, który czerpie zarówno z Mad Maxa, jak i z serialu Firefly, a nawet z dzikiego zachodu.

Czy zostało coś, czego nie dodaliście, bo nie mieliście czasu przed październikową premierą?
Spytaj mnie o to raz jeszcze, a zaczniemy gadać o dodatkach. Gra sama w sobie ma ogromną wartość, ale obietnica DLC oznacza, że jeszcze wiele przed nami. W rękawach mamy jeszcze wiele asów, które wyciągniemy razem z dodatkami, ale niczego ważnego nie pominęliśmy. W święta 2009 roku, Borderlands będzie jedną z najbardziej wartościowych, jeśli nie najbardziej wartościową grą.
Wywiad 2. Games On Net:
Czy decyzje gracza będą wpływały na rozgrywkę, jak na przykład wybór moralny? Czy każdy quest jest liniowy, zawsze kończy się w taki sam sposób?
W Borderlands, historia napędza akcję i jest kontekstem w jakim rozgrywa się gra. Rozgrywka oferuje wybór, a wyborów jest mnóstwo. Na początek trzeba wybrać rodzaj postaci, potem sposób rozwoju, wybrać umiejętności i styl gry. Gdy pierwszy raz otworzysz skrzynię, będą tam dwie bronie. Zaplanowaliśmy, jakie wypadną - to bardzo podobne pistolety. Jeden zadaje większe obrażenia, ale ma słabszą celność i szybkostrzelność. Drugi zadaje słabsze obrażenia, ale jest celniejszy i szybciej strzela. A więc już na początku dokonujesz wyboru między tymi przedmiotami, dość wyważonymi. Jeden może mieć przewagę nad drugim w zależności od twojego stylu gry. Mamy więc sporo wyborów w grze. Skupiliśmy się na przyspieszeniu akcji. Z niektórych rzeczy znanych z RPGów zrezygnowaliśmy. W grze nie znajdziesz żadnego drzewa dialogowego. Nie będzie trzech akapitów tekstu i trzech linijek do wyboru, z których jedna jest właściwa, a jeśli czegoś nie zrobiłeś, wszyscy chwilowo tracą pamięć i musisz zaczynać od początku. Nie ma czegoś takiego. To według nas nudne i powolne. Uwielbiamy świetne scenariusze. Chyba dzięki dobrym książkom.

Wywiad 3. AusGamers:
Jaka jest fabuła?
Tak, jakaś jest. Mimo, że jej nie narzucamy, to jest dość istotna. Historia - głównie - opowiada o stawaniu się poszukiwaczem skarbów, poszukiwaczem krypty. W tym Wszechświecie istnieje legenda, starożytny mit o krypcie obcych. Ruiny kosmitów i ich technologia zostały odkryte dawno temu - przed wiekami w tym świecie i na wszelkich odległych planetach, ale są to jedynie zniszczone ruiny. Ludzie przetłumaczyli lub zaczęli tłumaczyć niektóre znaki. Tłumaczenia te stały się niemal religią. Tak powstała legenda, że gdzieś tam jest krypta obcych, a w niej zamknięte bezpiecznie ich największe skarby i najpotężniejsza technologia. Legendę dzieciom opowiadali rodzice: pracuj ciężko, a kiedyś być może kiedyś odnajdziesz kryptę. I tak niektórzy wyrośli na poszukiwaczy krypty, poświęcając całe życie na jej odnalezienie.
Wywiad 4. Game Central:
Czy jest to doświadczenie bardziej związane z trybem single player? Czy kiedy tworzyliście tą grę staraliście się jednak położyć nacisk na tryb wieloosobowy?
Tak, zdecydowanie jest to tryb dla wielu graczy, coś jak build 1, gdy wszystko było jeszcze szare i wszędzie biegały jedynie patyczki, coś koło 4-ech patyczków. To na tym chcieliśmy skupić się. Możesz grać z przyjaciółmi, to gra, gdzie możesz podzielić ekran. Możesz robić, co chcesz. To nie oznacza, że tryb dla pojedynczego gracza został zaniedbany - to silnie single-playerowa gra. Zbalansowaliśmy wszystko dla każdej ilości graczy od 1 do 4 i dużo testowaliśmy. To nowość w Gearbox. Mieliśmy wewnętrzny team, który wyciągał ludzi ze szkół i sklepów; skądkolwiek... gracze zawsze powiedzą ci, co jest do bani. Nie opieprzą cię. Powiedzą prosto z mostu: "To jest źle i to". A my to polepszamy z czasem.
Serwis Duck and Cover co jakiś czas prezentuje na swoich łamach wywiady z przedstawicielami falloutowej społeczności. Tym razem bohaterami zostali Subhuman i Atoga Art Connoisseur. Obaj otrzymali niemal identyczny zestaw pytań, a więc dowiemy się, jak zaczynali przygodę z Falloutem, w jakie gry grają, w jakie chcą zagrać i jaką przyszłość przewidują dla gier RPG. Poznamy szczegóły ich prywatnego życia, a nawet preferencje seksualne. Wszystko znajdziecie tu: wywiad 1 i wywiad 2.

Na koniec tylko wspomnę, że serwisy Shacknews i Eurogamer wypytały Cheta Faliszka o sequel gry, w której głównym celem, jest rozwalanie niezliczonych hord zombie. O Left 4 Dead 2 poczytacie w wywiadzie 1 i wywiadzie 2.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Rok istnienia forum newsowego Trzynastego Schronu - 0:58 - Squonk
Trzynasty Schron
Nie było fanfar, hucznego opijania, wizyt w zakładach pracy czy spotkania z młodzieżą. Rok działana schronowego forum newsowego minął niezauważalnie nawet dla mnie. Znaczy coś mi się kołatało od paru dni po łbie, że tak jakoś to było na tych dniach. Ale, że od jakiegoś już czasu jestem w dziwnym nastroju nieprzysiadalnym, to i nie mam zbytniej chęci na sentymentalne mielenie gruchy.

Sprawę wyostrzył mi Hammer, który na schronowym zapleczu uaktywnił się na odcinku, w którym od zawsze kopał tyłki. Nie - to nie krzaki ortograficzne jakby ktoś o złej woli mógł mu zarzucić, tylko doskonała orientacja w czarnej magii pełnej zaklęć odnoszących się do magicznych słów jak PHP, Java czy jakieś tam inne.

Otóż Hammer między jednym a drugim trzaśnięciem "kodu", odwoływał się do dawnych czasów, które z racji swojego dłuższego stażu na Schronie pamięta lepiej niż ja. Wtedy i na mnie spadło oświecenie i oprócz takich rzeczy jak ciekawe dyskusje na forum Shamo, które prowadziliśmy na naszej tam tablicy, przypomniała mi się też mordęga związana ze schronowy systemem newsów. A dokładniej z systemem komentarzy, zalewanych tonami informacji m.in. o czarnych babkach mających pau... ykhmm ten tego. Kalendarze na Outpoście to przy tym grzeczne pikusie, jakby się kto pytał.

Stąd między innymi narodziła się decyzja, o założeniu samodzielnego bytu służącego do komentarzy. Czyli właśnie forum. Ostatecznie problemy z bazą newsów rozwiązał Jahoo, a nam strzelił rok obecności na forum, które służy nie tylko do komentowania newsów. Oczywiście z takiego stanu rzeczy najbardziej niezadowoleni musieli być rożnej maści "kozaki", którym mocy w gaciach nie dodawał już fakt, że nie mogą w komentarzach do newsów anonimowo napisać swoje dywagacje. No i wytwórcy informacji o czarnych babkach z pau... taa.

No i tym sposobem po raz kolejny - mimo totalnego nieprzysiadania - narodził mi się kolejny news, który sponsorowali:
- Hammer,
- Lao Che z płytą "Gospel",
- i na zawsze już Rush.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Negocjacje z Iranem - 17:01 - nie wiem
Przedstawiciele dyplomatyczni Iranu oraz grupy 5+1 (dyplomaci stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ i reprezentant Niemiec w randze dyrektorów politycznych) spotkają się 1 października, prawdopodobnie w Turcji. Na czele zachodnich dyplomatów stanie Javier Solana, sekretarz generalny Rady Unii Europejskiej. Pakietem wyjściowym rozmów ma być propozycja Iranu, polegająca na wzięciu udziału w rozmowach o globalnym rozbrojeniu atomowym.

Zachodni politycy oświadczają, że chcą nakłonić Iran do zaniechania dalszych prac nad programem atomowym, co automatycznie przyczyni się do zdjęcia z Teheranu nałożonych sankcji. Jednak w październiku na ten temat dyskutować się nie będzie, ponieważ Irańczycy, na czele z głównym negocjatorem Sajedem Dżalilim, uprzedzili, że nie będą poruszać tej kwestii w rozmowach z głównymi mocarstwami. Zanosi się więc na dyskusje o dyskusjach. Teheran wciąż deklaruje, że wykorzystuje atom wyłącznie w celach pokojowych, ale sama możliwość tego, że Iran ma cokolwiek wspólnego z energią jądrową, wydaje się być przerażająca dla przedstawicieli Zachodu.

Źródła: Wkrótce rozmowy Iranu z sześcioma mocarstwami oraz Zachód proponuje „bliźniaczą ścieżkę” w serwisie wiadomości.onet.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

16 września 2009
Sondowanie - część szesnasta - o kasiorce - 12:40 - Squonk
Trzynasty Schron
Można uznać, że pytaniem w poprzedniej sondzie dobrze trafiliśmy w czas tzw. kryzysu finansowo-gospodarczego, gdy każdy grosz pięć razy obróci się w kieszeni zanim się go wyjmie. To właśnie realna i faktyczna siła nabywcza każdego z nas, daje nam równie realny wpływ na działania firm i instytucji komercyjnie zajmujących się produkcją szeroko pojętych dzieł z zakresu "klimatów".

Przesadzam? Zapewne tak, bo jak sami dobrze wiecie taka Bethesda w głębokim poważaniu miała zdanie szerokiej rzeszy falloutomaniaków na to jak powinien wyglądać Fallout 3. Ale z drugiej strony tej samej firmie teraz zaczęły się trząść łapki oraz kurzyć z tyłka, gdy Interplay stosując skojarzeniowy marketingowy szacher-macher zaczął z powodzeniem sprzedawać stare, dobre Fallouty. Czyli w tym przypadku to nabywcy podjęli ostateczną decyzję, pokazując gdzie mają m.in. ten cały zacieszowy bełkot, który wciskają growe media o "wspaniałości Fallouta 3 i zupełnej niegrywalności poprzednich Falloutów".

Trzynasty Schron - sonda czytelnicza

Potencjalna siła nabywcza czytelników Trzynastego Schronu (jak i pozostałych serwisów o podobnym profilu), może także przełożyć się na nasze możliwości współpracy ze sponsorami. Owszem, są firmy które nie trzeba długo prosić by ufundowały drobne upominki na konkursy lub zgodziły się na współpracę w ramach patronatów medialnych - choćby te jakie mamy w dziale SZNURKI. Ale są też takie, którym przekonanie o własnej wielkości karze zbyć kilkudziesięciotysięczną miesięczną odwiedzalność naszej strony, bo pewnie i tak większość z nich to piraci czy gołodupcy.

Wydawanie pieniędzy to najbardziej demokratyczna i najmocniejsza forma wpływu na rzeczywistość. Jednak nie tylko sztaby marketingowców mające niekiedy potencjalnych nabywców za bezrozumne kukły, są odpowiedzialne za to, że coś co jest kompletnym gównem sprzedaje się jak świeże bułeczki. Odpowiedzialność leży także po stronie konsumenta, który nie powinien dawać się zbywać ocenami, że coś ma 9,5/10 lub od miesięcy jest o tym głośno.

Ale że ludzie z natury leniwi i dają się łatwo okręcić...

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Dwa tygodnie do końca 'Postapa na Wakacjach' - 12:56 - Squonk
Postapo na Wakacjach
Zostały już tylko dwa tygodnie na nadsyłanie prac fotograficznych na wielki, międzyserwisowy konkurs "Postapo na Wakacjach".

Na śmiałków czeka wypasiona ilość nagród ufundowana przez równie wypasionych sponsorów oraz fajne redakcje serwisów organizujących niniejszy konkurs. Nie chomikuj swoich zdjęć na dysku twardym! Podziel się nimi z nami za pośrednictwem konkursu "Postapo na Wakacjach"!!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Grypa atakuje - 19:15 - nie wiem
Prosianka
Od pewnego czasu nie pisaliśmy o wirusie A/H1N1, co nie znaczy, że ten temat został już w pełni wyczerpany. Wszystko wskazuje na wręcz odwrotny stan – grypa atakuje coraz więcej osób i jest powodem rozmów na szczeblach politycznych. Ale zacznijmy od początku.

Szef władz włoskie prowincji Bolzano w Górnej Adydze postanowił, że lokalni politycy będą okupować pierwsze miejsca list osób, które zostaną zaszczepione na świńską grypę. Decyzja ta wywołała debaty w całej Italii (co zresztą nie może dziwić, bo wyróżnianie wśród całego społeczeństwa osób posiadających wątpliwe argumenty co do ich pierwszeństwa oburzyłoby pewnie i nas, jeśli zdecydowaliby się na to polscy politycy).
Źródło.

Wirus A/H1N1 dotarł już do Państwa Środka I zbiera tam krwawe żniwo. Szacuje się, że już ponad 9 tys. Chińczyków zachorowało na tę odmianę grypy. Rekordowy okazał się ostatni weekend, podczas którego zaraziło się około 1600 osób. Liczba nowych zachorowań wzrasta wraz z upływem czasu, co według dziennika China Daily oznacza, że grypa rozprzestrzenia się gwałtownie. Dziennikarze przewidują, że zarazić mogą się nawet miliony Chińczyków. Źródło.

Przypomnijmy, że do tej pory na świńską grypę zachorowało około 277 tys. ludzi, z czego 3 200 zmarło. Światowa Organizacja Zdrowia nadała grypie status pandemii. Umieralność w skali globu wynosi ok. 1,16%.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Pozbędziemy się radioaktywnych materiałów, topiąc je - 20:54 - nie wiem
Promieniotwórczość
Na szczęście nie jest to hasło promujące rządowy plan utylizacji materiałów radioaktywnych, pochodzących z elektrowni, które mają pojawić się w Polsce do 2020 roku. Na szczęście problem dość bezpardonowego żegnania się toksycznymi substancjami nie dotyczy naszego kochanego Morza Bałtyckiego (Płyń i sław imię polskiego stoczniowca! Nie popłynął? Oj…). Na nieszczęście temat zahacza o region Basenu Morza Śródziemnego i wiąże się z… włoską mafią.

Gangsterzy z Półwyspu Apenińskiego wiedzą jak dobrze zarobić duże pieniądze, a że przy tym złamią prawo – to co? Być może powinniśmy się nawet cieszyć, że tym razem z morskim dnem nie przywitał się żaden człowiek w betonowych bucikach, tylko statek przewożący materiały radioaktywne (jakby nie patrzeć ludzkie życie ważniejsze jest o iluś tam ton stali). Być może, ale nie do końca. Włoska prokuratura już wszczęła śledztwo. O sprawie zrobiło się głośno za sprawą przyznania się do winy jednego z informatorów sędziego zajmującego się walką z mafią. Na miejsce, które wskazał, wysłano batyskaf, a umieszczona w nim kamera nagrała wrak zatopionego statku i żółte beczki z naklejkami informującymi o toksyczności. Istnieją podejrzenia, że trzydzieści innych statków, które zaginęły, mogły być wykorzystywane do podobnych celów. Lista poszukiwanych wraków jest jednak dłuższa, gdyż Greenpeace od lat tworzy wykazy statków, które zawieruszyły się w okolicach Włoch, przewożąc niebezpieczne dla środowiska ładunki.

Źródła: Gazeta.pl, Sfora, informator: BBC.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Konkurs podstawkowy - ogłoszenie wyników - 23:16 - Squonk
10 lat !
Z małym poślizgiem, ale już publikujemy wyniki Konkursu podstawkowego. Nie dopisała frekwencja, mimo typowo schronowego charakteru konkursu. Dopisali za to krzykacze, którym jego forma podniosła ciśnienie i była okazją do utwierdzenia się w swojej prostej wizji świata, bez szukania drugiego dna. No bo w końcu taki też jest Trzynasty Schron - przez lata działalności okrył się wieloma warstwami, które tylko wytrawni smakosze potrafią odkryć :-]

Ale mniejsza z malkontentami, zajmijmy się za to zwycięzcami, a dokładniej zwycięzcą. Został nim smoq, który w nadesłanym tekście [pobierz plik PDF] zmierzył się z pytaniem „Czy Twoim zdaniem F3 to godny następca swoich poprzedników?”. Tekst mimo krótkiej objętości, w szerokim zakresie zmierzył z tematyką Fallouta 3, poruszając wątki niezauważane przez większość graczy czyli formę i styl promocji gry.

Zwycięzcy gratulujemy, przypominamy o nadesłaniu danych adresowych celem wysłania nagród.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

17 września 2009
Z pola bitwy wracamy bez tarczy - część druga - 16:59 - nie wiem
O tym, że tarczy antyrakietowej w Polsce nie będzie, wiedziano już od dawna. A raczej można było się domyślić. 27 sierpnia na łamach Schronu poinformował o tym Squonk. Nie jest to wiadomość zaskakująca, gdyż już od początku prezydentury Baraka Obamy sprawa instalacji antyrakietowej w Polsce i Czechach funkcjonowała pod dużym znakiem zapytania (o czym pisaliśmy daaawno temu w newsie pt. ”Z pola bitwy wracamy bez tarczy…”). Jak jednak wyglądał finał tej politycznej przepychanki, bo tak chyba można nazwać ten element planu ratowania świata przed globalnym terroryzmem?

Telefon czeskiego premiera odezwał się około północy. Jego rozmówcą był nie kto inny, jak sam prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, Barak Obama. Czesi pogodzili się z tą wiadomością, która ich nie zaskoczyła. W dalszych negocjacjach z USA będą chcieli potwierdzić ważność umów o współpracy wojskowej i naukowej, zawartych przy okazji negocjacji na temat instalacji antyrakietowej.

A co w Polsce? W Polsce natomiast wciskany jest kit o ”odejściu od dużego systemu obrony rakietowej do takiego, który będzie lepiej odpierał ewentualny atak irański". Kitowciskaczem jest Pentagon, a robi to pod hasłem ”dużych zmian”. Oczywiście negocjacje z Polakami też będą miały miejsce – ciekawe tylko, czy uda nam się wynegocjować to, co już wynegocjowaliśmy (Amerykanie mogą uznać to przecież za nieważne, skoro niejaki Lech K. wzbraniał się przed podpisaniem dokumentu, którego wcześniejsze wynegocjowanie uznał za ogromny sukces, czym dał przykład polskiej dyplomacji, jak zwyciężać ma, hej!). Administracja Obamy odkryła bowiem mało widoczny, wręcz zakamuflowany przez wrogi wywiad fakt – Iran nie stanowi aż tak dużego zagrożenia, żeby budować instalację antyrakietową przeciw pociskom z tego kraju. W mit tarczy wierzy jednak dalej nasz minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski. Decyzja może być zupełnie inna, niż się państwo spodziewacie - nie omieszkał stwierdzić.

Źródła: Sfora, Gazeta.pl



Komentarz od Squonka

Wyobamowani z tarczy czy wytarczowani przez Obamę?
tarcza
Pamiętacie jak to z tarczą było? Zwłaszcza za czasów poprzedniej ekipy rządowej? Jaką to tajnością otaczano ten projekt, aż doszło do tego, że informacje o tym co w ogóle zostanie zbudowane czerpaliśmy od naszych południowych sąsiadów Czechów. Przebieranie nóżkami i czekanie na przyjazne gesty obudowywano frazesami o "polskiej racji stanu", serwilistyczne wręcz zabiegając o uznanie ze strony amerykańskiej. Powoli sytuacja zaczęła iść w kierunku tego, że tak naprawdę to Polska powinna sama wybudować instalacje rakietowe USA i sama płacić za ich utrzymanie, bo bez nich nie będziemy suwerennym państwem. Nie zastanawiano się jak obecność takiej jednostki wpłynie na stosunki między sąsiadami Polski, oraz co będzie z miejscem w którym taka instalacja miałaby się znajdować.

Kiedy w końcu okazało się, że planowaną lokalizacją może być Redzikowo pod Słupskiem, a lokalne władze postanowiły czegoś więcej dowiedzieć się o tarczy od strony amerykańskiej, reakcja MON była cokolwiek nerwowa. Dobrze, że nie skończyło się to nasłaniem służb specjalnych o szóstej nad ranem, szukaniem układu czy badaniem gdzie w czasie wojny służyli dziadkowie "wścibskich" samorządowców.

Po zmianie rządu było jeszcze śmieszniej, gdy wysoki urzędnik MSZ w mediach z wielkim przejęciem opowiadał o szczegółach negocjacji polsko-amerykańskich, z naciskiem na fakt, że obecna ekipa nie dba polskie interesy i tak naprawdę w ogóle nie chce tarczy u siebie (agenci Rosji zapewne!). Za ten iście rejtanowski gest ów człowiek został wysokim urzędnikiem w Kancelarii Prezydenta. I wszystkim było miło.

A co do wesołości, to okazało się, że nasz prezydent jednak lubi premiera, gdyż potrafi się śmiać. Z premiera? Nie! Z tego, że premier podczas wizyty sekretarz stanu USA podczas podpisywania umowy wstępnej, zaczął rozmowę w języku angielskim. Granice śmieszności zaś osiągnięto po zmianie administracji amerykańskiej, kiedy okazało się co to też mamy dostać w zamian. Rakiety Patriot, ale ćwiczebne. Nie - nie ćwiczebne, ale w pełni uzbrojone, tylko nie obsługiwane przez Polaków. A może... Szkoda słów.

Dziś 17 września. Symboliczna data, mogąca robić za dzień opuszczenia Polski przez sojuszników. Nie, nie skupiajmy się tylko na stalinowskiej Rosji i tego co było potem. Nie było by wkroczenia Armii Czerwonej na wschodnie tereny Rzeczpospolitej, gdyby zachodni sojusznicy Polski aktywniej włączyli się do pomocy Polsce, zamiast oddychać z ulgą, że Hitler nie uderzył na nich.

I tak dalej, i tak dalej. Nie będzie tarczy, będzie? A co w ogóle jest... Ale to temat na inną okazję.

Zobacz newsy z:

25 lipca 2007 - Jak powiedzą - tak zrobią - społeczeństwu nic do tego?
27 lipca 2007 - Minister się wkurzył - czyli ciąg dalszy
17 sierpnia 2007 - Jak powiedzą - tak zrobią - część druga
5 grudnia 2007 - BOP czuwa, BOP radzi, BOP nigdy cię...
3 marca 2009 - Wyobamowani z tarczy?
5 lipca 2009 - Amerykańskie szachy z tarczą w tle

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Orbital… bez cukru - 17:23 - nie wiem
OrbitalNie ma numeracji stron, nawigacja odbywa się za pomocą teleportujących kropek, a plik PDF nie wymaga przewijania w oknie Adobe Readera. Jeśli dalej nie wiecie, co to jest, powinniście po prostu ściągnąć to i przeczytać – bo jest warto. Orbital bez cukru to PDF-owy Zin zredagowany przez dzielnych i niestrudzonych Orbitalowców. Temu numerowi smaczku dodaje fakt, że jego poprzednik ukazał się dwa lata temu. Czyżby bezcukrowy Orbital miał być pierwszym numerem kolejnej serii Zinów? Czas pokaże. Tymczasem możecie zapoznać się z oddanym w wasze łapy numerem, w którym:
  • Wywiad z Borem, nowym naczelnym Orbitala;

  • Relacja z siódmej edycji Tornada i drugiej DAkonu;

  • Opis komórkowej wersji Neuroshimy

  • oraz wiele innych artykułów związanych z Orbitalem

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Premiera „9” – gdzie i za ile? - 18:12 - nie wiem
Oczywiście opóźnienie to zjawisko nie do uniknięcia przy premierach zachodnich filmów w Polsce. Czasami dochodzi do sytuacji tak absurdalnych, że wzięcia ich na warsztat nie powstydziłby się sam Latający Cyrk Monty Pythona. W przypadku animowanego filmu ”9” możemy jednak odczuwać pewną ulgę, a nawet coś na kształt zadowolenia, gdyż wspomniane wcześniej opóźnienie nie przyjmie aż tak drastycznych rozmiarów. Wynosi zaledwie 9 dni. Polska premiera ”Dziewiątki” zatem już jutro. A gdzie będzie można zobaczyć film i ile za tę radość zapłacicie, dowiecie się między innymi z tej strony kinoplexu (wyboru miasta dokonać można poprzez rozwinięcie listy podpisanej jako „Zmień kino”).

Powiązane materiały:
Plakaty przedstawiające bohaterów filmu „Nine”.

Informację na nowinę podesłał marszałek DoPr.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

18 września 2009
Denuklearyzacja Chin - 10:31 - Ace
Wysłannik prezydenta Chin spotkał się z prezydentem Korei Północnej Kim Dzong Ilem. Dai Bingguo przekazał list Kim Dzong Ila, w którym deklaruje on chęć pomocy przy denuklearyzacji półwyspu koreańskiego, oraz przedyskutować w rozmowach dwóch, lub wielostronnych program atomowy własnego kraju.

Informacja ta pojawiła się w tym samym czasie co pogłoski o październikowej wizycie przedstawiciela Ameryki i listopadowym przyjeździe premiera Chin do Phenianu.

Źródło: Onet.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

„9” - okiem nobilisa - 20:46 - Zagłoba
Szczerze mówiąc to nigdy nie pałałem specjalną miłością do współczesnych animacji komputerowych i to niezależnie czy były one skierowane do młodszych odbiorców, czy też do zaawansowanej wiekowo publiczności. Po prostu przesłodzona mieszanka patetycznych dialogów, płaskich dylematów moralnych, humoru niskich lotów oraz taniego efekciarstwa, całkowicie do mnie nie trafia i w skrajnych przypadkach objawia się bólem w dolnej części żeber (przysypianie obok pięknych dzierlatek z niewiadomych powodów straszliwie je irytuje i powoduje dość gwałtowną pobudkę, spowodowaną przez cios łokciem – nie polecam). Choć powoli ta, ograna już chyba od czasów braci Lumière, tendencja zaczyna się zmieniać (choćby tegoroczna „Koralina i tajemnicze drzwi”, gdzie przeciętnego widza nie traktuje się niczym rozwrzeszczanego małolata), to wciąż ciężko jest mi wydusić jakieś ciepłe słowo o tymże gatunku.

obrazek

Jednak film o dość enigmatycznym tytule „9” zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłem całkowicie z własnej woli, pojawić się na seansie w dniu polskiej premiery i oczekiwałem z niecierpliwością na to, co postanowiło nam zaserwować magiczne trio – Acker, Burton i Bekmambetow. W założeniach miała być to wyjątkowa mieszanka akcji (tą gwarantował Bekmambetow, twórca klimatycznej „Nocnej Straży” oraz dynamicznego „Wanted: Ścigani”), mrocznego klimatu i pokręconego czarnego humoru (na których skupiają się dzieła Tima Burtona) oraz pokręconego świata (zrodzonego w umyśle utalentowanego Shane’a Ackera, nominowanego do Oscara za najlepszy film krótkometrażowy), która miała przedstawić frapującą historię, w tej jakże niecodziennej dla tego gatunku scenerii i odciąć się od tandety, jaka od dawna trapi animacje komputerowe. Śmiałe założenia, a intencje szczytne. Tylko czy zespół profesjonalistów sprostał wyzwaniu i stworzył faktycznie coś wielkiego?

„Mieliśmy takie możliwości… Takie nadzieje… Ale wszystko roztrwoniliśmy. Nasz świat chyli się ku upadkowi, życie musi się toczyć dalej. Dlatego 9, stworzyłem Ciebie. Ty będziesz strzec naszej przyszłości.”

Głównym bohaterem filmu jest 9 (Elijah Wood), mała szmaciana lalka, która budzi się do życia. Prócz standardowych pytań „Kim jestem? Dlaczego zostałem stworzony?” wita ją niewesoła rzeczywistość w postaci postapokaliptycznej scenerii, gdyż niegdyś zielona i pełna życia Ziemia, już od dawna nie jest przyjaznym miejscem. Ludzie wyginęli przez swoją pychę i arogancje, w krwawej bitwie z inteligentnymi maszynami, pozostawiając po sobie śmierć i zniszczenie. Ruiny dawnej cywilizacji, niebo gęsto zasnute czarnymi chmurami i przerażająca cisza – tak przedstawia się rzeczywistość zastana przez 9. Po pewnym czasie nasz bohater odkrywa, że jedynymi istotami, które przetrwały apokalipsę, jest mała i skryta społeczność podobnych do niego lalek oraz zdziczała maszyna, która z niewiadomych przyczyn poluje na wspólnotę. Jej ofiarą pada 2 (Martin Landau), nowo poznały przyjaciel 9 i choć większość spisała go na starty, dzielny bohater przekonuje innych, że ciągłe ukrywanie się nie ma większego sensu i organizuje eskapadę do leża bestii, która ma na celu uratowanie szmacianego towarzysza. Pech jednak chciał, że cała akcja kończy się obudzeniem tajemniczego zła – Machiny, która przyniosła ludzkości zagładę.

obrazek

Jak widać fabuła nie jest odkrywcza i nie zaskakuje absolutnie niczym – ot typowa sztampa wyciągnięta z hollywoodzkiego taśmociągu, która to ponownie opowiada historię o braterstwie, męstwie i przyjaźni grupki, skazanej na pierwszy rzut oka na porażkę, z bezwzględnym i nikczemnym monstrum. Szczęśliwie jednak sposób przedstawienia tej opowieści jest tak przejmujący, intrygujący i błyskotliwy, że absolutnie nie czujemy tego, że Acker zaserwował nam w sumie ponownie tę samą czekoladkę, tylko że w ładnym papierku. Duża w tym zasługa ciekawych postaci, które czerpią garściami ze schematów cechujących baśniowo-mityczny gatunek. Tytułowy 9, to typowy fajtłapowaty i zagubiony chłopiec, który z czasem staje się odważnym liderem, gotowym poświęcić się dla dobra grupy. Niejednokrotnie jednak jego brawura wpędza w kłopoty innych. Role mentora naszego bohatera spełnia 2 - lalka z żyłką szperacza i wynalazcy, która to często, w drodze do sobie tylko upatrzonego celu, nie zważa na własne bezpieczeństwo. Nie mogło również zabraknąć miejsca dla zagubionego i stetryczałego przywódcy-panikarza (1), który przypomina sobie w końcu o swoich ideałach oraz przedstawicielki płci przeciwnej (7), zachowującej początkowo dystans, a pod koniec czująca wyraźną mięte do naszego herosa. Każdy obywatel małej społeczności laleczek jest na swój sposób unikalny i posiada swoje zalety, jak i również wady. Dzięki czemu pomimo swojego nietuzinkowego wyglądu, sprawiają wrażenie niespotykanie ludzkich i przeżywających identyczne rozterki wewnętrzne jak my sami. Wyjątkiem jest tylko krystalicznie zła oraz przyprawiająca o ciarki Machina, która doprowadziła ludzkość do zagłady i ściga naszych małych zuchów, aby wyssać im ich dusze.

obrazek

Właśnie, właśnie! Wysysanie dusz? Wizja apokalipsy, gdzie trup pada gęsto? Czy to, aby na pewno jest film przeznaczony dla młodszych widzów? Raczej nie, gdyż świat wykreowany przez Ackera i Burtona jest mroczny, surowy, pozbawiony życia i nadziei. Kiedy 9 po raz pierwszy spogląda na zapierający dech w piersiach widok zniszczonej przez wojnę planety, czujemy jednocześnie zachwyt, wyobcowanie oraz grozę. Morze ruin, w których nasza laleczka jest niczym ździebko piasku, zniszczona gotycka katedra (kwatera główna społeczności) czy zrujnowana fabryka (siedziba „Tego Złego”). Perfekcja szczegółów i drobiazgowo dopracowana animacja - pod tym względem „9” to ścisła pierwszoligowa czołówka. Dodatkowo genialne sceny akcji, w których maczał przecież palce sam Bekmambetow, który z nie jednego pieca chleb jadł, a z choinki się też nie urwał. Sekwencje są pomysłowe, trzymają w napięciu do ostatnich minut i są zaskakujące jak na ten gatunek (dekapitacja bestii przez 7 czy sprytne wykorzystanie truchła jednej z laleczek, jako pułapki zastawionej przez Machinę). Może dlatego film dostał wysoką kategorię wiekową jak na animacje (+12) i nie został okraszony dubbingiem (tylko napisy, za co można tylko uścisnąć dłoń polskiemu dystrybutorowi). Odradzałby wybranie się na ten seans z siedmioletnim krewnym.

Jakie są największe mankamenty filmu? Po pierwsze, mimo ciekawie opowiedzianej historii i frapujących postaci, trudno wyzbyć się uczucia powtarzalności, że gdzieś już to wszystko widzieliśmy. Nie dziwota, Acker czerpie garściami z takich hitów jak Terminator czy Matrix i to widać na ekranie już od pierwszych minut. Po drugie dialogi – słabe, trywialne i pełne patosu. Niestety tak to bywa w filmach ocierających się o tematykę postapokaliptyczną, że cisza i zdewastowany świat przytłaczający naszego bohatera „klimatycznie wgniata w fotel”, lecz jeżeli tylko nasz dziarski heros otworzy jadaczkę, to cała atmosfera automatycznie siada, a nam pozostaje tylko złapać się za głowę. Po trzecie muzyka – ta nie jest oczywiście zła, aczkolwiek osobiście liczyłem na coś lepszego.

obrazek

Okiem nobilisa

Na tym skończę swoje sarkanie i przejdę do podsumowania. Mimo płaskiej struktury, odrobiny pseudo-moralizatorskiego bełkotu i uczucia niedosytu, film powinien się podobać i to nie tylko młodszym kinomaniakom. Bo „9” to inteligentne, poukładane i dojrzałe dzieło, pełne humanizmu i wiary w lepszą przyszłość. Na dodatek w gustownym post apokaliptycznym wdzianku, które zapiera dech w piersiach.

7.5/10

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

19 września 2009
Video Games Live na Porytkonie! - 13:09 - Squonk
Porytkon 3 1/3
Organizatorzy sosnowieckiego konwentu Porytkon przygotowali prawdziwą gratkę dla miłośników gier komputerowych. Dzięki współpracy z warszawską agencją New Music Art na imprezie pojawi się multimedialne stoisko promujące Video Games Live - nietypowy koncert zawierający w sobie muzykę z największych video gier wszech czasów.

To unikatowe widowisko w dziedzinie rozrywki, podczas którego najlepsze światowe orkiestry i chóry wykonują specjalne aranżacje muzyki z tak kultowych gier jak Tetris, Warcraft, Zelda, Diablo, Call of Duty czy Super Mario Bros.

Muzykę połączono z wizualizacjami gier zsynchronizowanymi ze światłem, efektami specjalnymi, tancerzami oraz graczami on-line. Na stoisku VGL można będzie obejrzeć fragmenty tego widowiska oraz nabyć bilety ze specjalną, konwentową zniżką w wysokości 15%! Ilość biletów promocyjnych jest ograniczona. Więcej informacji o widowisku, terminach koncertów i cenach biletów znaleźć można na stronie New Music Art.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

DLC na PS3 już wkrótce - 22:19 - Wrathu
17 września Bethesda przeprowadziła aktualizację Fallouta 3 na PS3. Ma to usunąć z gry kilka drobnych błędów i przygotować do tego, co ma nadejść. Operation Anchorage i The Pitt zostaną wydane 1 października, Point Lookout oraz Mothership Zeta 8 października. Broken Steel trochę wcześniej, bo 24 września. 13 października za to na PC, Xboksa 360 i PlayStation 3 szykuje się Game of the Year.

Przewidywana cena to 59,99 dolarów za wersje konsolowe i 49,99 dolarów za edycję pecetową. To dobra okazja szczególnie dla osób, które z Falloutem się nie styknęły, gdyż oprócz dodatków, zestaw zawiera również podstawkę.

Satan, który naprowadził mnie na nowinę, skomentował to tak: "I love Bethesda, dobrze że przejęła prawa do fallouta od tego paskudnego Black Isle! bo pierwsze dwa Fallouty to były crapy, a Fo3 to jest prawdziwa gra!"

Więcej: Gry-Online
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

20 września 2009
Krótkometrażowy Bunkier już ukończony - 23:29 - nie wiem
Krótkometrażowy film reżyserowany przez Paula Douceta opatrzony wdzięczną nazwą Bunkier niedawno ujrzał światło dzienne. Jest dostępny w sieci i obejrzeć można go w zasobach serwisu Daily Motion. Trwa około dziesięciu minut i warto go obejrzeć, dlatego zostanie umieszczony w tej nowinie (aby zobaczyć go w wysokiej jakości, należy zmienić ikonkę „SD” na „HQ”).



Źródło: Quiet Earth.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

21 września 2009
Mutant Rising w liczbach - 2:56 - Jim Cojones
Moderka
Modderzy z Nuclear Winter Studios zaczęli ostatnimi czasy częściej chwalić się postępami prac nad modem do Fallout 2 pod tytułem Mutants Rising. I słusznie, ponieważ według informacji podanych na stronie moda dzieło jest już ukończone w 80%, a liczby podane w najnowszej notce są doprawdy imponujące:
  • wielkość moda... 400MB,
  • 700 nowych grafik dla otoczenia,
  • 132 nowe przedmioty,
  • 373 skrypty,
  • 100 nowych map,
  • 6 nowych plików dźwiękowych.
A że NWS stawia nie tylko na ilość, ale przed wszystkim na jakość, pokazuje świeżo zaprezentowany, niezwykle klimatyczny i pełen detali fragment lokacji:

Fragment lokacji


Źródło: NMA.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nowy stary wiersz - 18:53 - Sajdon
Do działu Poezja dodałem dzisiaj wiersz napisany przez el Baniakos pt.: "Klątwa Popiołu". Co w nim takiego, że zasłużył na oddzielnego newsa? Cóż, utwór ten został do nas wysłany w... listopadzie 2005 roku. W mojej zakurzonej skrzynce nadal zalega trochę e-maili z materiałami od Was i systematycznie będą dodawane do naszych zasobów ;-).

Od dłuższego czasu na Trzynastym Schronie trwają czasochłonne prace modernizacyjne, których efekty nie są zbyt widoczne, ale wierzcie - na naszym zapleczu cały czas coś ciekawego się dzieje. Wkrótce więcej na ten temat.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nowa skóra Trzynastego Schronu - 19:59 - Squonk
10 lat !
To dziwna sprawa, że tyle ludzi codziennie wchodzi na Trzynasty Schron, a tylko mała część ma świadomość tego co tu czyta. Zapewne nawet gdyby każdy news był okraszony rozbieranymi fotkami ludzi z załogi, to i tak co rusz by się pojawiały by głosy o tym, że za mało piszecie o postapie. Ale to nie kolejny odcinek felietonu "Permanentne objawy schronizmu" tylko informacja na temat nowego laju naszego serwisu. Zagaiłem ją tak, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że i ta zmiana przejdzie niezauważona. Natomiast smakosze i buszujący w Schronie na pewno zmierzą się z tym, co przygotowaliśmy ;-)

Kto za to odpowiada? Pomysł na wykonanie graficzne nowej skóry rzucił BeF, który w ramach rozkręcającego się "sejmiku szlacheckiego" był przez nas molestowany w tej sprawie. Kiedy w końcu projekt graficzny został opracowany, do akcji wkroczył Hammer, który przy wydatnej pomocy Holdena obudował go różnymi takimi rzeczami, o jakich normalny człowiek nie ma nawet pojęcia.

Nowy laj - mimo, że bazuje na poprzednich rozwiązaniach technicznych - ma także parę nowych możliwości, które będą sukcesywnie wykorzystywane. Jednym słowem - na X - lecie działania Trzynastego Schronu - idziemy w nowych i lepszych ciuchach!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Outpostowy konkurs na koszulkę - 22:09 - nie wiem
Outpost
Sezon ogórkowy się skończył, więcej osób znajdzie więcej czasu na to, by bardziej zainteresować się tym, co w sieci krąży. U nas nie tak dawno temu mieliście okazję natknąć się na krążącą tu i ówdzie świetną recenzję filmu Nine autorstwa nie kogo innego, jak naszego szlacheckiego przyjaciela Zagłoby, wszak polska premiera filmu miała miejsce w ubiegły weekend. Natknął się na nią zapewne i Siekier z serwisu Outpost, po czym postanowił zorganizować konkurs, w którym zdobyć można trzy koszulki z nadrukiem przedstawiającym dziewiątą filmową kukiełkę. A fundatorem nagród jest znany nam dobrze i lubiany dystrybutor filmowy Monolith Films, który swego czasu ufundował nagrody do naszego konkursu związanego z promocją filmu Zapowiedź. Skoro już wszystkim posłodziłem, to czas na podanie kilku mniej lub bardziej istotnych szczegółów odnoszących się do regulaminu outpostowego konkursu.

Każdy uczestnik konkursu musi odpowiedzieć na trzy pytania:
  1. Jaki aktor udziela głosu tytułowej 9-tce?

  2. Z którego roku pochodzi krótkometrażowy pierwowzór "9"?

  3. Czym (oprócz długości) różniła się wersja kinowa od wersji krótkometrażowej?
I musi zrobić to do czwartego października, do godziny 23:00. W wysyłanych na adres 9[malpa]postapocalyptic.net odpowiedziach należy dodatkowo określić jeden z trzech rozmiarów (S, M i L), którego jest się nosicielem. Więcej informacji znajdziecie w newsie konkursowym oraz regulaminie konkursu. Do roboty!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Porytkon - zostało 19 dni na zgłoszenia - 23:38 - Squonk
Porytkon 3 1/3
Dokładnie za 19 dni, w piątek 9 października o północy, mija termin w zasadzie wszelkich możliwych zgłoszeń, jakich można dokonywać przed Porytkonem.

W tym dniu upływa termin:
- zgłaszania punktów programu,
- zgłaszania się obsługi technicznej, akredytacji i innych form pomocy przy Porytkonie,
- zgłaszania sprzętu udostępnianego na konwent,
- rejestrowania się w formularzu rejestracyjnym (a więc, co za tym idzie, także rejestracji przedpłat i zamawiania koszulek i porytkonowych fartuchów).
- zgłaszania grup i list klubowych.

Zostało jeszcze trochę czasu, tym niemniej warto pamiętać o tej dacie - 9 października, godzina 24.00.

Więcej informacji na stronie Porytkonu.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

22 września 2009
Schronowy Twitter - 0:22 - Squonk
SchronoTwitter
W dawnych czasach, podczas twórczych dyskusji z Hammerem, ktoś z nas rzucił pomysł zrobienia Trzynastego Schronu w wersji na telefon komórkowy. Dawno to było (czasy wielkiej smuty ptasiej, choć nie pamiętam jaki okres) i w sumie dziś nie bardzo prawda, bo technika poszła trochę naprzód a i Trzynasty Schron ma trochę inne priorytety. Znaczy chyba poszła, bo ja nadal korzystam z cokolwiek starawego (ale nadal dającego radę) owocu fińskiej myśli technicznej ;-)

Ale jakoś tak podczas słuchania cyklicznej audycji na Tok FM, dotyczącej nowinek komputerowo-internetowych, co rusz padało tam słowo "twitter" mocno zacieszane przez zaproszonego tam eksperta, i sceptycznie zbywane przez redaktora prowadzącego. Potem była jeszcze niedawna "afera medialna" z ministrem, który sukcesy siatkarzy rzekomo przypisał polskiemu rządowi. Oczywiście na łamach swojego Twittera. I tak w końcu przekonałem się, że warto by się takiemu czemuś przyjrzeć.

Po co - zapytacie. Czy może po to by informować co aktualnie dzieje się na Trzynastym Schronie? Eee... A co tu się może ciekawego dziać? Praca, praca - ryż, ryż - cytując wielką klasykę :-)

I tak cele założenia, roboczo nazwanego SchronoTwittera były następujące:
- w krótkich notkach informować o najciekawszych rzeczach dziejących się w polskiej kulturze postapokaliptycznej,
- rozszerzyć możliwości informacyjne Trzynastego Schronu poprzez łatwość wykorzystywania SchronoTwittera na telefonach komórkowych,
- podchodząc do tego dość eksperymentalnie samemu sprawdzić czy jest co zacieszać gdy chodzi o nowinki sieci - chyba już - 3.0.

To tak w dużym skrócie - reszta wyjdzie w trakcie.

SchronoTwitter - Postapokalipsa w Polsce

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

23 września 2009
Druga część 'Left 4 Dead' - 22:09 - nie wiem
Druga część "Left 4 Dead", której premiera przewidziana jest na czwarty kwartał tego roku, będzie wielką gratką i to nie tylko dla miłośników rozpadających się ciał żywych trupów, ale przede wszystkim dla fanów zespołu Depeche Mode. Zespół jest dobrze znany z nietypowych akcji promocyjnych i dawno udowodnił, że nie tylko tworzy genialną muzykę.

W grze kierujemy czteroosobowym zespołem walczącym z zombie, w których zamieniona została ludzkość. Strzelamy do wszystkiego co się rusza, pamiętając jednak, że wiele zależy tutaj od reszty naszego zespołu. Z Depeche Mode spotkamy się w grze w wielu miejscach. Na początku już można zauważyć, że jedna z głównych bohaterek nosi koszulkę zespołu. Według twórców gry także na ścieżce dźwiękowej znajdą się utwory DM. I na koniec największa niespodzianka - wśród postaci pojawiających się w rozgrywce znaleźć będzie można trzech panów z Depeche Mode. Czy oni także zostaną zamienieni w zombie?

Jedno co wiem na pewno, to to, że DM jest jedną z najbardziej mrocznych i jedną z bardziej postapo kapel na świecie. Nie wierzycie? Popatrzcie i posłuchajcie sami:


Newsa w całości napisał sierżant sztabowy nasa3000. Normalnie dostałby za to podziękowania, ale że już jest głębiej zakorzeniony w tzw. strukturach, to dostaje oficjalne poklepanie po ramieniu i salut od jednego z marszałków (opcjonalnie z salutem od jednego z generałów).

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

24 września 2009
Borderlands na PC opóźnione - 0:08 - Uqahs
BorderlandRobiąca wokół siebie coraz więcej szumu gra, będąca połączeniem strzelaniny z perspektywy pierwszej osoby i gry RPG, już w październiku pojawi się na półkach sklepowych. Datę premiery w USA ustalono początkowo na 20. października, lecz autorzy gry poinformowali, że wersja na PC ukaże się sześć dni później. Twórcy dali sobie czas na optymalizację gry.
"Optymalizujemy wersję na PC, co zajmie kilka dni dłużej niż sądziliśmy. Borderlands na PC wyjdzie 26. października."
Posiadacze konsol w Ameryce nie muszą się martwić, data premiery gry na ich platformy nie uległa zmianie i nadal jest to 20. października. Reszta konsolowego świata będzie mogła cieszyć się Borderlands 23. października, a PeCetowcy dostaną ją w swoje wygięte od klawiatur łapska dopiero pod koniec miesiąca, dokładnie 30. października.

Źródło: IGN

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fallen Earth ruszyło - 1:33 - Uqahs
Od 22 września Fallen Earth można już kupować w usługach dystrybucji elektronicznej. Jak czytamy na oficjalnej stronie gry:

FALLEN EARTH, sp. z o.o. ogłasza dziś komercyjny start wieloosobowej gry sieciowej o takiej samej nazwie. Ustalono, że gra trafi do sklepów na całym świecie 30. września. Dodatkowo, fani mogą ściągać grę poprzez usługi Direct2Drive, Steam i sklep Fallen Earth.

"Przemyślana strategia i staranność naszego zespołu realizuje się w postaci fizycznego produktu i to jest ekscytujące." powiedziała Jessica Orr, menadżer gry. "Cieszymy się, że możemy dodać kolejną drogę nabycia gry dla naszych fanów w połączeniu z naszą obecną sprzedażą elektroniczną."

Fallen Earth łączy celność pierwszoosobowej strzelaniny z głębią i rozwojem postaci typową dla gry RPG. Gra posiada bezklasowy system rozwoju, system rzemiosła w czasie rzeczywistym, który pozwala graczom na stworzenie 95 procent przedmiotów w grze, sześć unikalnych frakcji, 70 miast i ponad 1000 kilometrów kwadratowych ciągłego terenu do odkrywania. W roku 2156, po tym jak śmiercionośny wirus Shiva i nukleary holokaust zniszczyły Ziemię, ocaleni mają wybór albo odbudują cywilizację i wzniosą się ponad zniszczenie albo chwycą się chaosu i zmiotą to, co pozostało ze starego świata.

Fani mogą otrzymać natychmiastowy dostęp do gry już dzisiaj, ściągając jej elektroniczną wersję poprzez usługi Direct2Drive, Steam i sklep Fallen Earth. Wszystkie oferty zawierają darmową 30-dniową subskrypcję. Sprawdź poszczególne strony w poszukiwaniu ofert i warunków.

Wieści na temat Fallen Earth dostępne są na Twitterze (@FallenEarth), Facebooku i na www.fallenearth.com.
Kilka tygodni przed premierą na Direct2Drive Fallen Earth utrzymywał się w dziesiątce najczęściej kupowanych tytułów. Jeśli chodzi o ceny, to na Direct2Drive FE kosztuje 35,95 funtów, w Steamie 34,24 euro, a na stronie oficjalnej 49,99 dolarów. Wersja pudełkowa w sklepie Amazon.com wyceniona jest na 47 dolarów. Wszystko wskazuje na to, że będzie to prawdziwy postapokaliptyczny hit jesieni, zagrozić mu może tylko Borderlands.

Źródło: Strona oficjalna Fallen Earth
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Imponująca replika Karabinu Laserowego AE49 - 2:35 - Holden
Ta imponująca replika Karabinu Laserowego AE49 (dobrze znanego z Fallouta 3) to dzieło Harrisona Krixa, grafika z Atlanty. Została wykonana na prośbę znajomego, który potrzebował broni do swojego kostiumu podróżnika z krypty. Co ciekawe, była robiona nocami w wolnym czasie, a cały proces trwał cztery dni, co robi niemałe wrażenie. Jeśli chcecie wiedzieć jak krok po kroku był wykonywany ten karabin, to powinniście odwiedzić blog jego twórcy. Przeczytacie tam jak przebiegały prace oraz zobaczycie bardzo ciekawe zdjęcia. Zaskakujące co można zrobić z kawałka płyty MDF.

Karabin Laserowy AE49

Zauważone na Beth Blogu.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Shane Acker myśli już o sequelu „9” - 14:34 - BeF
Nie ochłonęliśmy jeszcze po premierze "9", a tu już pojawiły się pierwsze informację na temat przyszłego sequela. Shane Acker - twórca krótkometrażowego filmu "9" (nominowanego do Oscara w kategorii Najlepszy Krótkometrażowy Film Animowany) na podstawie, którego powstał właśnie pełnometrażowy film "9", produkcji Tima Burtona - przyznał, iż nie ukrywa chęci stworzenia sequela. Każdy kto był w kinie i obejrzał "9" do końca wie, co sugeruje końcowa scena, w której pada deszcz (więcej nie mogę zdradzić aby nie było spoilerów). Jeśli "9" zdobędzie wystarczająco duże grono fanów, zarobi na tyle, aby się opłacało robić drugą część filmu, to możemy być pewni, że już w niedługim czasie pojawią się konkretne informacje dotyczące powstania sequela.

PS: Witam wszystkich czytelników Trzynastego Schronu, jako nowy współpracownik Schronu oraz newsman. :)

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Brak człowieka zagrożeniem dla człowieka... - 22:07 - nie wiem
Wyobraźcie sobie świat, gdzie po ulicach chodzą sylikonowe manekiny zamiast ludzi, sterowane za pomocą ludzkiego umysłu. Wyobraźcie sobie świat, gdzie wszyscy zapomnieli że ważniejsza od ciała jest dusza....

Nie, to nie Terminator - "Bunt maszyn". O przyszłości naszego gatunku dobitniej opowiada film Jomathan'a Mostow'a pt: "SUROGACI". Podobnie jak w filmie "9", (którego premiera odbyła się w zeszłym tygodniu) do tragedii przyczynia się naukowiec. Tym razem jednak genialny umysł postanawia pomóc naszemu gatunkowi poprzez usunięcie go z życia publicznego. W tym celu tworzy aparaturę, w której człowiek za pomocą swojego mózgu może kontrolować maszynę. I tak to ulice miast zaczynają wypełniać się sylikonowymi lalkami. Maszyny przypominają do złudzenia ludzi. Pracują , robią zakupy, uprawiają seks, a od czasu do czasu podłączają się do źródła zasilania by podładować bateryjki. Człowiek tym czasem leży sobie wygodnie całymi dniami nic nie robiąc. Dzięki pięknym humanoidom grube babsko może być przystojnym młodzieńcem, a brzydki chłopak piękną blond włosom sex bombą. Każdy może żyć jak tylko chce. Żyć? A co to za życie. I tu pojawia się agent Greer (w tej roli Bruce Willis). Po spotkaniu w podmiejskim getcie z ruchem oporu postanawia wziąć sprawę w swoje ręce...



Film w kinach od 25 września.

Newsa ponownie napisał nasa3000.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Postapokalipsa na Wakacjach – konkurs dobiega końca - 22:34 - nie wiem
Otrzymanie w dniu dzisiejszym kolejnej pracy na konkurs, który organizujemy wspólnie z naszymi wrog… eee… to znaczy przyjaciółmi w branży fanowskich serwisów internetowych, czyli Game Exe, Outpostem oraz Orbitalem, było bardzo miłym wydarzeniem. Ale – nie ukrywajmy – prac nadal nie jest wiele, a przynajmniej nie aż tak dużo, jakbyśmy chcieli, żeby ich było. To nie jest ukryty przekaz podprogowy, zawoalowana aluzja, czy coś w tym stylu. Drodzy Czytelnicy! Kolektyw Trzynasty Schron, wraz z sojuszniczymi, bratnimi serwisami jawnie krzyczy w wasze oczy! Zadajcie sobie pytanie – Czy i wy wysłaliście już zdjęcie na konkurs Postapokalipsa na wakacjach? Nie?! No to na co, do ciężkiego groma, czekacie?

Nagrody Nagrody

Zakończenie konkursu nastąpi 30 września, czyli już za 6 dni. Jeśli do tego czasu na skrzynkach pocztowych naszych bratnich serwisów oraz naszej nie pojawią się nowe maile ze zdjęciami, to oświadczamy, że kolejne konkursy organizować będziecie sobie sami! (Nie no, trochę przesadziłem. Ale postarajcie się wykrzesać z siebie ostatnią w te wakacje iskrę kreatywności, a z pewnością zostanie to nagrodzone). Zaktualizowany został Regulamin Konkursu, do którego załączono fotki nagród – tak na zachętę. I na koniec ciekawostka – dla tych, którzy niekoniecznie przepadają za tematyką stricte postapo, a mimo tego odwiedzają naszą serwisową czwórkę, Game Exe przygotowało bonus w postaci gadżetów z Drakensanga.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

ONZ, USA i globalne rozbrojenie państw atomowych - 23:01 - nie wiem
W czwartek (24.09) odbyło się nadzwyczajne zgromadzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, któremu przewodniczył prezydent USA, Barrack Obama. Głównym celem spotkania ministrów spraw zagranicznych i innych reprezentantów z ponad 100 krajów, które podpisały lub ratyfikowały "Traktat o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową" (CTBT), było wezwanie wszystkich tzw. "państw nuklearnych" (kraje posiadające lub zdolne do produkcji broni jądrowej) o całkowite rozbrojenie swych arsenałów jądrowych i nierozprzestrzenianie broni. Ciekawe jest, że USA do tej pory nie ratyfikowała owego postanowienia, wraz z 9 innymi państwami (Chiny, Egipt, Indie, Indonezja, Iran, Izrael, Pakistan i Korea Północna, która wycofała się z niego w 2003 r.).

Obama ponadto stwierdził, że będzie "agresywnie" zabiegał o ratyfikację traktatu w swoim kraju.

Źródła: ONZ wzywa do rozbrojenia nuklearnego, USA na konferencji ws. atomu - pierwszy raz od 10 lat.

Newsa napisał Veron.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

25 września 2009
Transmisja z Orbitala # 54 - 10:36 - nie wiem
Orbital
Dzielni wojownicy w walce o propagowanie kultury postapo i innych takich rzeczy, do których odczuwamy chyba wszyscy nieskrywaną sympatię, a czasem nawet zainteresowanie, ponownie zaktualizowali swoje orbitalowe materiały. Tym razem na biesiadny stół trafiły trzy teksty i trzy grafiki – porcja, z którą każdy powinien sobie łatwo poradzić. Jednocześnie wysłannicy Orbitala informują, że aktualizacje pojawiać się będą częściej i faktycznie wygląda na to, że zamierzają dotrzymać tego słowa. W pięćdziesiątej czwartej transmisji z neuroshimowego bunkra dostaniemy:
  • Dragi - czyli rzecz o narkotykach w NS

  • Robert Jamieson - pomysłowa postać

  • Tajski - znacznie bardziej rozbudowana niż normalnie sztuczka
Ponadto trzy teksty ze zbrojowni zostały okraszone ilustracjami autorstwa Holograma. Więcej w newsie aktualizacyjnym.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Tłusty Czwartek na Game Exe - 10:54 - nie wiem
logo Game Exe
Już zresztą nie pierwszy. Wcześniej jednak złowieszczy sztuczny satelita Ziemi zawisł nad naszą planetą w tak niefortunnym położeniu, że niemal całkowicie blokował wszystkie sygnały dochodzące z bunkra położonego w kompleksie Game Exe. Jak tylko się o tym dowiedzieliśmy, któryś z chłopaków po prostu wziął swój karabin plazmowy, wycelował w to coś (A istnieją podejrzenia, że to satelita, który miał coś wspólnego z jakąś Rodziną, telefonią komórkową i innymi takimi rzeczami, które też w pewien sposób odnosiły się do przetrwania. To znaczy bardziej do trwania niż prze-trwania. Zresztą interpretujcie to jak tylko chcecie), nacisnął spust i może nawet by trafił, gdyby nie silny podmuch wiatru. O tak – silne podmuchy wiatru zdarzają się nam coraz częściej, rodząc w nas przekonanie, że chyba się już starzejemy. Albo to po prostu zagrycha była nieświeża…

W każdym razie wrogi satelita zniknął z ziemskiej orbity, a do naszego radioodbiornika dotarł całkiem nowy przekaz. Ci, którym czytanie artykułów w klimacie postapo już zbrzydło, bo coś w miarę podobnego mogą zaobserwować za oknem, w ramach nadchodzącej jesieni, przeżywają silną wrześniową (albo przedpaździernikową) depresję, mogą nasycić się tekstami z szerszego niż postapokalipsa nurtu tematyki fantastycznej. A mogą dzięki niczemu innemu jak wytrwałej i mozolnej pracy przodowników i pionierów z serwisu Game Exe, którzy już wczoraj przygotowali cotygodniową dawkę materiałów na kolejny, trzydziesty pierwszy już, Tłusty Czwartek. Trzy recenzje i zapowiedź – tyle powinno zaspokoić apetyty. Więcej w tłustoczwartkowym newsie.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Ku chwale Bio’telewizorni #2! - 19:05 - nie wiem
Był sobie człowiek, który co tydzień zasiadał przed monitorem komputera i stosem kolorowych gazet po to, żeby stracić kilka godzin życia na opracowanie listy filmów, które warto obejrzeć. Generalnie rzecz biorąc, człowiek ten dalej jest, chociaż żaden z wysłanych na pustkowia oddziałów rozpoznawczych Trzynastego Korpusu Kresowego się na niego nie natknął. Był sobie też człowiek o usposobieniu minimalistycznym co do niektórych kwestii i postanowił wypełnić lukę wynikającą z nieobecności tego pierwszego człowieka. Ale nie całkowicie, tylko tak, żeby nie posądzić go o różne dziwne zamiary (a do takich różnych dziwnych zamiarów zalicza się między innymi wygryzienie z interesu tego człowieka, co to go nie można spotkać na pustkowiach). Gwoli ścisłości – ten drugi człowiek też dalej jest. Właśnie pada na ryj… eee… to znaczy jest zmęczony. A z efektami jego tańca z myszką i pokera z oczopląsem zapoznać możecie się poniżej (raport obejmuje filmy emitowane od dzisiejszego do poniedziałkowego wieczoru).
Żródło: Teleman.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wpadka Iranu - 22:44 - nie wiem
Islamska Republika Iranu Obszerne i wyczerpujące zaprzeczenia, jakoby rząd Iranu chciał wykorzystywać energię atomu w niecnych celach, powoli zdają się tracić merytoryczne podłoże. Chociaż można spojrzeć na to z drugiej strony – być może to przesiąknięte żądzą bogactwa, a nieco z bogactwa wysuszone kraje tzw. Zachodu chcą wyrównać zachwianą harmonię, napełniając sobie kieszenie ropą. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, dlatego po prostu przedstawię kilka faktów (zaznaczmy, że fakty te są wysmażone przez światek europejsko-amerykański, dlatego wcale nie należy się dziwić, jeśli okazałoby się, że ich autentyczność może zostać podważona).

CIA odkryła tajny irański ośrodek nuklearny, który w ocenie agencji prawdopodobnie służy lub ma służyć celom militarnym. Dlaczego militarnym, a nie pokojowym? Wskazuje na to lokalizacja kompleksu oraz jego wielkość – tak twierdzi przynajmniej prezydent Obama. Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania są zbulwersowane faktem kłamstwa ze strony władz w Teheranie i ostrzegają Iran przed sankcjami. Ultimatum wydaje się być przystanie Teheranu na rozmowy z MAEA podczas szczytu w Genewie pierwszego października.

Ośrodek znajduje się w środku góry, niedaleko miejscowości Kom, około 160 kilometrów od Teheranu. Wywiad amerykański podzielił się informacjami o kompleksie z Rosjanami i Chińczykami.

Źródło: Gazeta.pl

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

26 września 2009
Long Hair Dude Mod - 1:58 - Jim Cojones
Moderka
Kiedy jesteś piękny i młody
Nie, nie, nie, nie zapuszczaj wąsów ani brody
Tylko noś, noś bracie długie włosy jak my
I niech cię rodzina z domu wygania
Niech cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my


Teraz także w Fallout 2, dzięki podmieniającemu animacje głównego bohatera modowi Long Hair Dude. Po jego zainstalowaniu Dziecko Przeznaczenia wygląda tak:

animacja 1animacja 2animacja 3animacja 4animacja 5


Download:
Long Hair Dude
Sfall 1.49c (wymagany do uruchomienia moda)
Źródło: FalloutNow!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Duże zmiany w FOnline: 2238 - 2:43 - Jim Cojones
FOnline
Wielce popularny wśród falloutowej braci mod FOnline: 2238 doczekał się kolejnej aktualizacji, wyjątkowej, bo wprowadzającej naprawdę wiele kluczowych zmian mechaniki. Najważniejsze z nich to:
  • możliwość kupowania wozów ciągniętych przez brahminy (dostępne w NCR i San Fransisco),
  • brahminie karawany wymagają wody - zdobywa się ją używając pustych manierek na rurach wodociągowych w miastach,
  • rozkładanie broni i pancerzy na części - wystarczy użyć umiejętności nauka na przedmiocie
  • wykorzystywanie niewolników i najemników do pilnowania porządku w kontrolowanych miastach, co więcej, można także ustanawiać prawa w tych miastach (coś, na co bardzo liczyłem),
  • ogromne zmiany w systemie skradania - przeszkody terenowe zasłaniają graczy, łatwiej skradać się będąc za plecami przeciwnika, wprowadzone zostały kary za używanie zbyt wielu przedmiotów,
  • brak ograniczeń czasowych na wydobywanie surowców, nie można kopać, jeśli postać jest przeciążona,
  • strzelanie w oczy staje się niemożliwe, jeśli przeciwnik jest zwrócony plecami do naszego bohatera.
Opis wszystkich zmian znajdziecie w changelogu na NMA. Przed rozpoczęciem rozgrywki, podobnie jak w przypadku ostatnich kilku poprawek, należy skorzystać z programu Updater.exe.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

„Surogaci” - okiem nobilisa - 9:17 - Zagłoba
Surogaci
Tajemnicą poliszynela jest, że kuluarami w możnych willach hollywoodzkich potentatów filmowych rządzi jedna i na dodatek wyjątkowo zmienna dziewka – moda. Nie trzeba mieć umysłu Einsteina lub zmysłów tropicielskich Holmesa, aby dojść do tego logicznego wniosku. Wystarczy pobieżnie przeanalizować historię premier filmowych, pochodzących prosto z planów „Fabryki Snów”. Swego czasu mieliśmy powrót do starożytno-średniowiecznych klimatów, który zapoczątkował sukces kasowy „Gladiatora” Ridley’a Scotta. Potem przyszedł czas na reanimacje i odkurzenie dawnych bohaterów - Johna McClane’a, Rambo, Dr Henry’ego Jonesa czy Terminatora. Natomiast obecnie panuje mocny trend na ekranizacje czegokolwiek związanego z komiksem, co nie jest wcale szokującą informacją, patrząc na pieniądze jakie przyniósł niejaki „Człowiek-pająk” czy „Człowiek ze stali”. Co interesujące, tym razem bogacze hollywoodzcy ochoczo dają pieniądze również tym reżyserom, którzy czerpią inspiracje z tytułów może mniej popularnych, ale równie klasycznych i skłaniających do głębszych refleksji.


Może i by było wszystko wspaniale, w końcu miło jest obejrzeć na ekranie jakieś frapujące uniwersum z historią skłaniającą do myślenia, gdyby nie dawno tej mamony byle komu. Niestety nie wszyscy mogą być takimi wizjonerami jak Zack Snyder, a sama podstawa, jaką jest komiks, to często za mało. Przekonał się o tym boleśnie nawet sam Frank Miller (autor historii obrazkowych takich jak „Sin City” czy „300”), gdy w swoim debiucie reżyserskim koncertowo spartolił „The Spirit”.

obrazek


Kolejną ekranizacja komiksu, która zadebiutowała w piątek na ekranach polskich kin są „Surogaci”. „The Surrogates” to futurystyczna, składająca się z pięciu tomów, rysunkowa opowieść autorstwa Roberta Venditti. Uniwersum jest stosunkowo świeże, gdyż pierwszy zeszyt pochodzi z 2005 roku, lecz częste porównania do kultowego „Łowcy androidów” i sukces jaki osiągnęła ta intrygująca wizja przyszłości, skutecznie zanęcił producentów filmowych do wykupienia praw, pozwalających na przeniesienie „Surogatów” na duży ekran. Na stołku reżyserskim osadzono niejakiego Jonathana Mostowa, który pozwolił się poznać szerszej publiczności za sprawą efekciarskiej i mocno kontrowersyjnej kontynuacji legendarnej serii - „Terminator 3: Bunt Maszyn”. Mocno dyskusyjna decyzja jeżeli mnie pytacie, ale zachowam ostatki obiektywizmu i nie będę pisał co myślę o jego ostatnim „dziele”.

Tym bardziej, że pierwszą podstawą do obaw był oficjalny zwiastun, który owszem – prezentował się nieźle, ale przedstawiał film jako typową futurystyczną historyjkę z mnóstwem efektów specjalnych, pościgów i strzelanin; gdzie Bruce Willis ponownie zabawi się w Pana Prawo i Porządek, skopie kilka tyłków i rzuci jakimś kolejnym, pełnym patosu, tekstem. Polski plakat też nie pozostawiał złudzeń, tekst „Tylko on może nas ocalić!”, powodował u mnie niesmak. No i nie oszukujmy się, chociaż Willis ma u mnie nieograniczony kredyt zaufania, to czas leci, a aktor nie młodnieje. To już nie jest ten sam cyniczny skurwiel z papierosem w ustach, za którego go wręcz ubóstwiam i który potrafi podnieść swoją charyzmą nawet najgorszy koncept fabularny. Wizja 54-letniego, podstarzałego agenta FBI, który prawi morały oraz mówi o doli i niedoli człowieka, potrafiła przyprawić mnie o gęsią skórkę. Czy obawy były słuszne? Niestety.

Rok 2054 to czas kiedy człowiek jest absolutnie wolny i może spełniać swoje najskrytsze marzenia bez żadnych obaw i ograniczeń. Powodem tego jest rewolucyjny wynalazek Dr Lionela Cantera (James Cromwell) – Surogacja. Surogaci to idealne maszyny-sobowtóry, sterowane myślami człowieka, które są zdolne praktycznie do wszystkiego i nie posiadają fizycznych ubytków ludzkiego ciała. Początkowo stworzone dla ludzi ciężko chorych i niepełnosprawnych (możliwość pełnego powrotu do społeczeństwa) oraz dla wojska (wirtualne, bezkrwawe konflikty), z czasem trafiły do cywilnych użytkowników. Możliwości jakie daje Surogacja (brak chorób, brak urazów, idealne wersje nas samych) stopniowo uzależniła i sparaliżowała społeczeństwo, do tego stopnia, że nastąpiła całkowita izolacja, a jedyny kontakt odbywa się właśnie za pomocą maszyn.

obrazek


Spada przestępczość, morderstwa istnieją już tylko w legendach, a gwałtowni osobnicy są z łatwością „neutralizowani”. Dla nielicznych ludzi, którzy sprzeciwili się idei Surogacji (zwanych pogardliwie „workami z mięsem”), powstają specjalne getta, gdzie wstępu nie mają maszyny. Dowodzi nimi tajemniczy Prorok (Ving Rhames), który z iście fanatyczną maksymą głosi, że ludzie żyją w kłamstwie i zatracili swoje ideały.

Pozorny pokój i rajską rzeczywistość zakłóca przerażające morderstwo. Ktoś zaczyna polować na Surogatów i ich ludzkie odpowiedniki, a jego pierwszą ofiarą jest Jarid Canter, jedyny syn ojca Surogacji. Do akcji wkracza agent FBI Greer (Bruce Willis) i jego partnerka agentka Peters (Radha Mitchell). Utopia zaczyna powoli się rozpadać i stopniowo toczy ją zgnilizna.

Przy tworzeniu komiksu Venditti kierował się doniesieniami mediów, traktujących o osobach głęboko uzależnionych od Internetu i swoich wirtualnych tożsamości. Postanowił przedstawić interesujący koncept futurystycznego świata; zadając przy tym pytanie, co by było gdybyśmy nigdy nie wychodzili z domu, a zastępowałby nas roboty, stanowiące obraz naszych odwiecznych marzeń i pragnień? Czy takie wirtualne zbieranie doświadczeń, nie obdarłoby nas z naszej własnej osobowości? Gdzie jest granica człowieczeństwa i czy, aby na pewno powoli nie jest przekraczana?

obrazek


Jeżeli jednak liczyłeś na ambitne dzieło i krystaliczne odzwierciedlenie komiksu, to pomyliłeś adresy. Niestety film to kolejna, banalna i widowiskowa historyjka rodem z Hollywood. Jest zwyczajnie, schematycznie i tendencyjnie, a zamiast porządnego kina z przejmującą intrygą i drugim dnem, dostajemy typowe efektowne mordobicie, z nieudolnym knowaniem. Mostow ponownie zaprzepaścił okazję i dobrą podstawę zamienił w mdłą papkę, gdzie od samego początku widza traktuje się jak idiotę, pokazując mu kto tu jest zły i nieludzki, a kto jest nieskazitelnie dobry i heroiczny.

Scenariusz „Surogatów” ponownie serwuje nam opowieść o twardym facecie po przejściach, który może i jest znakomity w łapaniu wykolejeńców, ale w życiu rodzinnym kompletnie sobie nie radzi. Niby Willis nie wypadł źle, ale umówmy się, że aktor przyzwyczaił nas do roli twardych skurczybyków, którzy zabijają tabuny przeciwników z ironicznym uśmiechem na ustach i rzucających cynicznymi tekstami jak z rękawa. W końcu nie pokochaliśmy jego za granie uczuciowców, którzy lamentują pod drzwiami zdradzającej go żony, nie? Dialogi też pozostawiają niestety sporo do życzenia. Są po prostu drętwe i bezbarwne. Gdzie się zapodział smakowity klimat Venditti’ego? Człowiek podczas seansu zadaje sobie bez przerwy pytanie, jak do ciężkiej cholery można to było spieprzyć?

Jedynym światełkiem w tunelu jest właśnie Bruce Willis, dla którego rola głównego bohatera była po prostu stworzona. Greer to zmęczony życiem charakternik, który w sytuacjach krytycznych pokazuje pazur i nie daje łatwo za wygraną. Przeciwnicy aktora zapewne znów zaczną kręcić nosem, że przez cały film „jechał na jednej minie twardziela i tylko w nim był, ale niekoniecznie grał”. Jednakowoż ja uważam, że znowu zrobił swoje i wyszło mu to całkiem nieźle – szczególnie na tle reszty. Całkiem znośnie wypadł też James Cromwell, pomimo tego, że rolę w „Surogatach” dostał epizodyczną. Ogólnie ciężko mi kogoś jeszcze wyróżnić, bo pozostała obsada, niczym szczególnym się nie odznaczyła. Jak to w filmach akcji, pod względem gry aktorskiej jest przeciętnie.

obrazek


Oczywiście jeżeli popatrzymy przez pryzmat kina akcji, film prezentuje się solidnie. Zapierające dech w piersiach pościgi, trzymająca w napięciu fabuła i emocjonujące strzelaniny – to coś co powinno zadowolić każdego konesera tegoż gatunku. Dzięki niebiosom, mimo tego, że Mostow po raz kolejny przeszedł obok tematu, to udało mu się przemycić odrobinę klimatu zawartego w komiksie. Surogaci to idealne odbicia nas samych – chodząca doskonałość. Jednakowoż to co wygląda na prawdziwe i rzeczywiste, jest tak naprawdę całkowicie pokryte fałszem i zakłamaniem. Ludzie bez maszyn to tak naprawdę żałosny i twardy obraz rzeczywistość – niezadbane, nieradzące sobie nawet z najprostszymi problemami i bojące się wyjść na zewnątrz istoty. Piękna kobieta z niesamowitą osobowością, którą spotykamy w klubie, może okazać się tak naprawdę podstarzałą matką z depresją lub… grubym i obleśnym facetem. Analogia do współczesnego społeczeństwa internetowego jest aż nazbyt widoczna. Wrażenie robi też scena przedstawiająca futurystyczny konflikt oraz ta z niecodziennymi używkami.

Film od strony technicznej prezentuje się całkiem porządnie. Efekt specjalne i oprawa dźwiękowa, choć nie zasługują na peany, potrafią ucieszyć oko, ucho i nasze podniebienia.

Okiem nobilisa
Stranger

„Surogaci” to frapujący świat i niezły koncept fabularny, ale jak to w filmach akcji, wyszła z tego raczej ładna historyjka z przesłodzonym zakończeniem, niż coś zmuszającego do myślenia. Jak się nie nastawiacie na coś głębszego, tylko na porządną akcję, strzelaniny i liczne zwroty akcji (jeden był nawet zaskakujący!), a po seansie macie perspektywę kilku „głębszych”, w lokalnym pubie z przyjaciółmi - to narzekać i żałować pieniędzy nie powinniście. Bo film jest tak jak dania w fast-foodzie. Może i są niezdrowe oraz tylko chwilowo zaspokajają apetyt, ale czasem trudno sobie odmówić „wrzucenia na ruszt” serwowanych tam potraw. Zawsze to jakaś niezła i miła dla podniebienia odskocznia od wyszukanych frykasów, a jeden hamburger chyba nam jeszcze nigdy nie zaszkodził?

Ocena 4.5/10

PS. Fani solidnego kina akcji z Brucem Willisem mogą dorzucić półtora punktu do tej oceny.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Pierwszy konkurs przedporytkonowy - 20:53 - nie wiem
Porytkon 3 1/3
Pragnący zagospodarować postapokaliptyczne (i nie tylko) nieużytki organizatorzy trzeciej edycji Porytkonu nadali nam krótki przekaz radiowy:

Dziś rozpoczyna się pierwszy konkurs przedporytkonowy. Nagrodą dla zwycięzcy jest podwójna wejściówka na Porytkon 3 1/3. Aby wziąć udział w konkursie, należy wejść na Blog Porytkonu 3 1/3 i za pomocą zamieszczonego tam formularza odpowiedzieć na trzy pytania związane z Porytkonem. Ponoć odpowiedzi na pytania ukryte są gdzieś w notkach na blogu.

Spośród osób, które udzielą prawidłowych odpowiedzi, wylosowany zostanie następnie zwycięzca.

Odpowiedzi można wysyłać do środy 30 września, do godziny 24.00.

Wyniki konkursu zostaną opublikowane 1 października wieczorem na Blogu Porytkonu.


Tak więc - skoro na apel o nadsyłaniu prac na konkurs Postapo na Wakacjach odpowiedzieliście, odpowiedzcie też i na ten!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

27 września 2009
Wakacyjny Konkurs Fotograficzny – co i za ile - 20:39 - nie wiem
Postapo na wakacjach
Słońce wschodzi coraz później i coraz częściej sięga ostatnich kresów nieba. Z wszelkich możliwych prognoz wynika jasno i dobitnie, że są to oznaki jesieni. Ale nie tylko jesieni. Razem z opadającymi z drzew liśćmi zbliża się koniec organizowanego przez Outpost, Game Exe, Orbital i Trzynasty Schron Wakacyjnego Konkursu Fotograficznego, którego tematyka obraca się wokół frazy Postapo na Wakacjach. Po wystosowaniu ostatniego apelu do naszej redakcji wpłynęła jedna nowa praca (przy okazji – uprasza się Bartka o sprawdzenie skrzynki odbiorczej, ponieważ prace zostały wysłane w nieodczytywalnym z punktu widzenia edytorów graficznych i programów do przeglądania zdjęć formacje). Być może inne serwisy doczekały się większego odzewu. Liczba prac w dalszym stopniu nas jednak nie zadowala, dlatego publikujemy swoisty motywator – listę co i za ile, czyli wykaz nagród przyporządkowanych do miejsc od pierwszego do czwartego oraz dwóch wyróżnień.

    I miejsce:

  • Neuroshima 1.5 - Podręcznik podstawowy
  • Graj Twardo - podręcznik dla każdego MG do dowolnego systemu RPG
  • Zombiaki - talia kart do gry
  • Postapokaliptyczny worek na kości
  • Czerwone Oko - zbiór neuroshimowych opowiadań
  • Miasto Ślepców - książka autorstwa Jose Sarmago
  • Nacja - książka autorstwa Terry'ego Pratchetta
  • Ucieczka z Nowego Jorku DVD - wydanie specjalne
  • Gra Windchaser
  • Koszulka Drakensang
  • 2 długopisy Drakensang

  • II miejsce

  • Wrześniowy numer SFFiH
  • Czerwone Oko - zbiór neuroshimowych opowiadań
  • Miasto Ślepców - książka autorstwa Jose Sarmago
  • Nacja - książka autorstwa Terry'ego Pratchetta
  • Appleseed DVD - wydanie specjalne
  • Postapokaliptyczny worek na kości
  • Gra Windchaser
  • Koszulka Drakensang
  • 2 długopisy Drakensang

  • III miejsce

  • Wrześniowy numer SFFiH
  • Czerwone Oko - zbiór neuroshimowych opowiadań
  • Miasto Ślepców - książka autorstwa Jose Sarmago
  • Anubis - powieść autorstwa Wolfganga Hohlbeina
  • Koszulka Drakensang
  • 2 długopisy Drakensang

  • IV miejsce

  • Wrześniowy numer SFFiH
  • Nacja - książka autorstwa Terry'ego Pratchetta
  • Anubis - powieść autorstwa Wolfganga Hohlbeina
  • Koszulka Drakensang
  • 2 długopisy Drakensang

  • 2 wyróżnienia

  • Wrześniowy numer SFFiH
  • Odwet Orków - powieść autorstwa Michaela Peinkofera
  • Wodny Świat lub Zatopiony Świat
  • Długopis Drakensang
Lista nagród wygląda imponująco, a my żywimy przekonanie, że i tak wyglądać będą nasze skrzynki mailowe. Dlatego – do boju!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

28 września 2009
Bastion powraca - 23:42 - Squonk
Stephen King - Bastion
"Najdłuższa i według powszechnych ocen najlepsza powieść w dorobku autora. Przerażająca wizja opustoszałego świata, obraz apokalipsy. Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi - ludzkość umiera. Zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle Ziemia stała się masowym grobem. Nieliczni, którzy przetrwali, zagubieni w nowym postapokaliptycznym świecie, zaczynają śnić. Wizje wskazują im drogę, zwiastują pojawienie się Wysłanników Dobra i Zła. Każdy musi dokonać wyboru, a kiedy to nastąpi, podążyć obraną ścieżką. Podzielona ludzkość formuje dwa obozy i wyrusza, by zbudować lub zniszczyć nową rzeczywistość. Epidemia obudziła w ludziach wszystko co najgorsze, do głosu doszły najniższe, najbardziej prymitywne instynkty. Wciąż jeszcze są tacy, którzy wierzą w miłość, dobroć i braterstwo". (ze strony ksiegarniawarszawa.pl)

Stara powieść mistrza horroru, osobiście jak dla mnie mistrza thrilleru psychologicznego powraca w nowej odsłonie za pośrednictwem wydawnictwa Albatros. Już do nabycia w większości księgarń i sklepów w całej Polsce.

Tekst newsa podrzucił Aq.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Mistrzostwa Polski Star Wars Miniatures - 23:52 - Squonk
Porytkon 3 1/3
Na konwencie Porytkon 3 1/3 odbędą się Mistrzostwa Polski 2009 SW Miniatures. To pierwsza tego typu impreza w Polsce!

Organizatorzy planują osobną klasyfikację dla młodszych graczy (13 i mniej lat), by i oni mieli o co grać. Wśród nagród znajdą się m.in. puchary oraz boostery, w tym z najnowszego dodatku "Galaxy of War". Turniej w formacie 150 pkt Constructed odbędzie się w sobotę 24 października.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

29 września 2009
Schronowisko już pierwszego października - 12:02 - Squonk
Od kiedy zjawili się na Trzynastym Schronie, nasze redakcyjne tyłki zaczęły mieć przerąbane. Nie, nie - spokojnie - nic z tych rzeczy, jeśli to Wam się od razu nasunęło na myśl. Nasze delikatne siedzenia zaczęły być mocno kopane twórczymi dokonaniami osobników o ksywach BeF oraz nasa3000. Ale dziś już są w załodze, więc mamy nad nimi kontrolę ;-)

Co zrobił BeF to właśnie widzicie, natomiast nasa3000 zabrał się koncepcyjną działkę twórczości artystycznej. I tak zmajstrował coś, co swoją premierę będzie miało 1 października czyli w czwartek. Co to będzie konkretnie? No tego dowiecie się właśnie wtedy ;-]

Schronowisko


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Mięsko a sprawa postapo - 17:36 - Squonk
Kuchnia kanibala
Dzięki sojuszniczemu "wsparciu" bratniej armii szwedzkiej, polski rynek spożywczy został zasypany prawie trzydziestoletnim mięskiem w puszkach. Wszystkiemu są oczywiście winni komuniści, którzy straszyli świat zachodni wojną, tak że ten musiał gromadzić odpowiednie zapasy na wypadek jej wybuchu. Wreszcie gdy Zimna Wojna się skończyła, to powstał problem co zrobić z taką ilością zachomikowanej wyżerki. I tak firma firmie, z ręki do ręki, wiecie pewnie co mam na myśli - i szwedzkie mięsko ze wojskowych magazynów trafiło do naszych żołądków.

Być może i do dziś jedlibyśmy "specjały" przygotowane z tego zabytku, nieświadomie biorąc udział w rozliczaniu pozostałości po czasach Zimnej Wojny, bo polskie urzędy od lewa do prawa nie widziały problemu (a tylko małe nieprawidłowości), gdyby nie dziennikarze TVN, którzy sprawę nagłośnili. Zawsze wiedziałem, że TVN nie jest postapo, i nie ma wyczucia dla faktu, że dla każdego fana klimatów zjedzenie kotletu z trzydziestoletniego mięska, które stało na straży do walki z atomową bolszewią, byłoby wielkim zaszczytem!

No dobra, skoro z puszkowym mięskiem nie wyszło, to być może uda się z "ludziną", która jest 150% postapo. Ale spokojnie - nie jak chamy i prostaki z amerykańskich filmów, gdzie ludzi je się na surowo! Do sprawy trzeba podejść zgodnie z wielowiekową, staropolską tradycją kulinarną. Pomoże nam w tym książka "Kuchnia kanibala czyli 22 potrawy z człowieka".

Teraz już możemy w spokoju czekać na nadejście postapo, gdy mamy już zabezpieczoną wiedzę co jeść gdy do niego dojdzie.

Operacyjnie zdobyto na Outpoście

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

30 września 2009
Kilka dni przerwy dla FOnline - 22:45 - Jim Cojones
FOnline
Wszystkich uzależnionych od FOnline ucieszy zapewne wieść, że nadal jest szansa, aby nie zostać wyrzuconym z pracy, nie zawalić szkoły lub studiów. Wszystko to ze względu na problemy natury materialnej, jakie napotkali twórcy gry i jakie streścił komunikat przekazany graczom:
"Servers were closed for a few days"(c) Cvet. Hosting wasn't prolonged. We can't play till hosting will be payed again.

Przez kilka następnych dni graczy czeka przymusowy odpoczynek od FOnline, aż do czasu kiedy uregulowane zostaną sprawy finansowe związane z utrzymaniem serwera.

Aktualizacja nowiny
Wbrew pierwszym wieściom, szybko udało się postawić serwer tymczasowy. Jego parametry to:
IP - 213.170.70.111
Port - 2238
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fallouty na każdy dzień - 23:12 - Squonk
Fallout
30 września to dość wyjątkowy dzień dla Trzynastego Schronu oraz szerokiej rzeszy jego czytelników. Dokładnie tego dnia, w 1997 roku światową premierę miała gra o nazwie Fallout. Zaś rok później gra Fallout 2. Do Polski gry docierały z półrocznym poślizgiem, i choć wydawane były w oryginalnej wersji językowej (na spolszczenie trzeba było poczekać parę lat), to w ich przybliżaniu polskim graczom brał udział m.in. sam Jacek Piekara (wówczas redaktor nieodżałowanego czasopisma Gambler).

O Falloutach jako sensu stricte grach komputerowych nie chce mi się zbytnio myśleć, pisać czy ogólnie gadać. Pojawia mi się wtedy silny napad ziewicy oraz ogólne rozdrażnienie spowodowane mieleniem starej buły. Jednak Fallouty jako źródło inspiracji, poszerzania wiedzy, przyczynek do szerszego zaznajomienia się z tematyką postapokalipsy czy wreszcie mięcho, którym można nakarmić własną wyobraźnię - a to co innego.

Gra komputerowa jako coś wykraczające poza ekran monitora, a nie tylko przereklamowany produkt zacieszany przez podstarzałego gościa, skaczącego do góry z radości na widok miśka odrywającego głowę? Takie coś mogło się zdarzyć tylko wtedy, i tylko przy Falloucie i Falloucie 2.

Właśnie 30 września 1997 i 1998 roku.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nie straszne ci wszystko gdy czytasz Schronowisko - 23:22 - Squonk

Schronowisko

Schronowiczki i Schronowicze!

Załoga Trzynastego Schronu w nieustannym trudzie, dzień w dzień, noc w noc, bez snu, bez kromki chleba w spieczonych ustach, nie mówiąc już o kropelce wody, nieustannie zmaga się z postkulturalną materią. Kolektywnym wysiłkiem pokonujemy kolejne szczeble wiedzy, by to co z takim trudem zdobędziemy przekazywać Wam!

Stąd z jeszcze większą radością przyjmujemy do wiadomości fakt, gdy zasiewane przez nas ziarna schronologicznej postawy wydają plon.

O to przed Wami dokonanie jednego z synów tej strony a teraz już jej załoganta!

Schronowicz nasa3000 czerpiąc natchnienie omniscjencji Najwyższych Przywódców, w ramach jedynie słusznej linii politycznej wytyczanej przez Naczelne Dowództwo, przedstawia Wam jedyny w swoim rodzaju dokument, będący swoistym podsumowaniem wysiłków załogi tego serwisu.

Ku chwale Trzynastego Schronu!!!



Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<<Niusy

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer