< POSTKULTURA | << GRY FABULARNE
Afterbomb Madness - druga edycja

Okładka gry fabularnej 'Afterbomb Madness (druga edycja)' Tytuł: Afterbomb Madness - druga edycja
Autor: Rafał Olszak
Grafika, skład: Rafał Olszak
Ilustracje: Dawid Ignar, Piotr Foksowicz, Weronika Płucienniczek
Wydawnictwo: Cyfrografia
Data wydania: 2017
Liczba stron: 250
ISBN: 978-83-930571-2-2 (twarda oprawa)
Oprawa: Twarda (recenzowane wydanie)
Wymiary: B5

Wiem, że nie zrozumiecie mojego życia, gdyż nigdy nikogo z Was przy mnie nie było. Wydaje się, że jestem zwykłym, szarym człowiekiem, ale to bagaż moich doświadczeń pozwala mi na odgrywanie tej roli... kolejnej roli. I nieraz nie mam pojęcia, który świat jest prawdziwy.

To był gorący poranek. Słońce paliło niczym Atomowy Rozbłysk. Uwielbiam dni, kiedy natura pokazuje mi że żyję - męcząc się z gorąca. Niespodziewanie odezwał się dźwięk domofonu i chwilę później wpuściłem listonosza, który wdrapując się na ostatnie piętro, niósł w swoim plecaku Drugą Edycję polskiej gry RPG Afterbomb Madness.

Zdjęcie gry 'Afterbomb Madness - druga edycja'

Szybko odpakowałem ciężką paczkę, nagrywając z córką unboxing i skierowałem się do leża, które bardzo dobrze nadaję się również... do czytania książek.

Przekartkowałem czarno-biały podręcznik, nasyciłem się zapachem farby drukarskiej, a ze swojego Pip-Boya wysłałem wiadomość do ludzi, z którymi rozgrywam sesyjki RPG. Odpowiedzi zwrotne były szybkie i pozytywne. Zatem przy pomocy Księgi Wiedzy Tajemnej..., a przepraszam, to nie Cthulhu, przy pomocy podręcznika do Afterbomb Madness.... czas stać się Weteranem by odpowiednio opisać losy Żylet i Drabów.

Kilka dni wcześniej wielce uradowałem się z wiadomości, że będę miał możliwość poznania nowego systemu i to w postapokaliptycznych klimatach. Przez ostatnie lata prowadziłem tylko Zew Cthulhu i czułem, że potrzebuję odmiany, chcę przewietrzyć się spacerując po falloutowych Pustkowiach. Na wstępie muszę dodać, że nie znam innych systemów postapo. Nie grałem w Neuroshimę. Dlaczego? Ano dlatego, że nikt mi jej nie prowadził. Postanowiłem, że troszkę to potrwa, ale nie będzie to zwykły tekst informujący o drugiej edycji, a relacja z kontaktu z grą. Recenzją też tego nie można nazwać, bo tych nigdy na poważnie nie pisałem, ani nie czytam.

Po przeczytaniu pierwszych kilkunastu stron książki pomyślałem, że jest to system pisany przez osobę, która doskonale zna się na tematyce RPG i doświadczona jest w sytuacjach panujących na sesjach, wie co dzieje się w głowach graczy i pomiędzy nimi. Wydaje się, że wstęp wyjaśnia wszystkie dziwności RPG nieświadomym, młodym graczom.

Znalazłem czysty notatnik, ołówek i w trakcie czytania robiłem notatki, które pozwolą mi na szybsze poznanie zasad i zagranie. Podręcznik ukończyłem po kilku dniach i byłem gotowy do pierwszej sesji. Panie i Panowie, jestem zaskoczony ilością atrakcji w tym systemie. Mechanizm, który rządzi światem i wpływa na postępowanie naszych graczy oraz postaci niezależnych, jest rewelacyjny. Te wszystkie testy są tutaj "naturalne"! Nie mogłem doczekać się jak to wszystko będzie banglało na żywo.

A cóż tu jest za historia, w której nam przyszło egzystować! Amerykanie, Rosjanie i Obcy... No elegancka sprawa, cały czas jestem pod jej wrażeniem. Taka sytuacja sprawia, że mamy wiele możliwości do "wyobrażenia sobie". Kostki do gry przygotowane, ołówki zaostrzone, karty postaci wydrukowane. Można zaczynać.

Przemierzyłem wiele światów, krain, wcielałem się w wiele ról i... nie zawsze byłem człowiekiem.

Zdjęcie gry 'Afterbomb Madness - druga edycja'

A zaczyna się nie tylko od otworzenia butelki z piwem, ale przede wszystkim od wykreowania swojego bohatera. Nie zabiera to wiele czasu, ale warto posiedzieć nad tym motywem, żeby na spokojnie dostosować każdy element do swojego wizji siebie. Ja wiem, że to raczej standard, ale każdej profesji towarzyszy obrazek, który przedstawia jak ktoś o takich fachu może wyglądać. Moda postapokaliptyczna jest bardzo ciekawa, ale skórzane majteczki z doszytym futerkiem oraz metalowymi elementami dla pań i panów nigdy do mnie nie przemawiały. Znajdziemy je i tutaj. Ubiór to kompilacja materiału i metalu. No ale jakoś trzeba zadbać o swoją obronę. Osoby lubiące się tak ubierać nie będą miały z tym problemu.

Co większe i bardziej znaczące miejscówki na terenie USA zostały ciekawie opisane. Każdy znajdzie tu coś dla siebie lub znając, co w wysuszonej trawie zmutowanego piszczy, postanowi jednak je omijać. To samo dotyczy przeróżnych grup, które uformowały się po Wojnie Totalnej. Albo się do nich przyłączysz albo staraj się nie wchodzić im w drogę. Jako redaktor Trzynastego Schronu uwagę zwróciłem, że schrony przeciwatomowe nazywają się tutaj Azylami. Dzielą się na ziemskie, budowane pod ziemią jak i niektóre wyniesiono na orbitę ziemską – Uuuu, tego jeszcze nie było.

Podręcznik zawiera dużo generatorów. Odnoszą się do każdego aspektu – miejsca, postaci czy sytuacji i nie są to banalne sprawy. W ciągu kliku minut, nowy Weteran potrafi stworzyć tłustą przygodę, a nawet w czasie jej trwania można rzucić kostką żeby urozmaicić rozgrywkę nieprzewidywanym wydarzeniem. Ja postanowiłem Żyletom i Drabom zaserwować na początek coś co już znają, czyli przedstawiłem im historię, która mogłaby być średnim questem w Falloutach. W jej trakcie sprawdziłem kilka nieznanych mi dotąd trików, jak przykładowo – morale. Obniżone morale wpływają na testy w dalszej rozgrywce. No skurczybyk jak to wymyślił.

Szybko odwiedziłem stronę internetową gry – afterbomb.pl, z której pobrałem dodatki, mapę i karty postaci. I edycja liczyła 164 strony, a ta już ma 250. Warto śledzić to miejsce w necie, bo pojawiają się tam ostatnio częste aktualizacje i informacje.

Jeżeli ktoś z Was zna i lubi Fallouty, Wasteland 2, Mad Maxy, Stalkery, Cyberpunk i Obcych to rozgrywka jest jak spacer po okolicy, w pobliżu własnego domu...

Mówiąc nieprecyzyjnie, ale z mojej perspektywy prawdziwie, dla fanów Fallouta są chociażby zbroje wspomagane, dla penetrujących Zonę – Anomalie, dla lubiących Szalonego Maksymiliana - samochodowe wyścigi. Doszukać i wyobrazić sobie w warunkach tego systemu można bardzo wiele.

Zdjęcie gry 'Afterbomb Madness - druga edycja'

No i powiem co jeszcze miło mnie zaskoczyło. To bestiariusz. Oprócz, rzekłbyś, standardowych przeciwników i mutantów, są tu tak wymyślne istoty (i ich szkice), które można odnaleźć jedynie w rzadko śniących się szalonych wizjach. Kiedy zobaczyłem, że mają macki... wiedziałem z jakimi przeciwnikami przyjdzie walczyć moim znajomym. Widziałem ich miny i iskry w oczach kiedy spuszczali wzrok po usłyszanym opisie. Oni się ich się ich bali, a jednocześnie czekali na konfrontację z nimi.

Afterbomb Madness to western w klimatach postapo. Wyrazista akcja, w której toczymy przygody, bohaterowie i ich lojalna przyjaźń, strzelaniny, bójki i pościgi, a wszystko to okraszone amerykańskimi plenerami. I nic to, że jest tu promieniowania i mutacje.

Jeżeli w tym opisie miały się pojawić nazwy własne z gry, a ich nie ma, to tylko dlatego, że nie wiedziałem, że to trzeba zrobić. Dla mnie liczą się tylko emocje. Kiedy graliśmy poza granicami Polski, temperatura w nocy miała powyżej 30 stopni, a w dzień nie starczało skali by ją nam ukazać. To była prawdziwa przeprawa przez gorące Pustkowia. Do obniżenia temperatury graczy nie pomógł nawet biostymulant o nazwie THERMOACTIV.

Znam różne światy, w niektórych byłem wielokrotnie, a w innych tylko raz. I było też tak, że w nich umierałem, raz w łóżku ze starości, innym razem od ran zadanych w bitwie, zdarzało się również, że zdychałem w ciemnym lochu, ciemnej uliczce lub pustce kosmosu...

Będąc ostatnio z rodziną na spacerze, widziałem z daleka człowieka podobnego sobie. Rozpoznaliśmy się bezbłędnie. Tak samo jak przeze mnie, przemawiała przez niego pamięć innych światów i czasów. Tacy ludzie jak my przyciągają się, rozumieją dokładnie kiedy przychodzi czas do działania. Każdy ma swoją rolę, którą ogrywa. Żyjemy!

Zdjęcie gry 'Afterbomb Madness - druga edycja'

Zabójczy to podręcznik. Dużo waży. Czuję, że można by nim zabić, jak bazyliszka lustrem gdyby dobrze trafić. System polecam każdemu, kto gra w rpg. A Tobie! Co nigdy nie miałeś z takimi grami do czynienia śmiało mówię, że możesz rozpocząć zabawę od Afterbomb Madness! Ta historia mogłaby się wydarzyć teraz...

10 sierpnia tego roku Afterbomb Madness doczekał się angielskiej wersji gry. Powodzenia!

© 2017 Tomasz 'Stary Wujek' Tytłak



Cytowane fragmenty pochodzą z opowiadania Doświadczenie.... Posłuchaj również w wersji audio.

< POSTKULTURA | << GRY FABULARNE