Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Grudzień 12, 2018, 02:44:40 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Venom - recenzja  (Przeczytany 164 razy)
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8717


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« : Październik 14, 2018, 09:51:08 »


"Czy Venom jest dobrym filmem?" - dawno nie pojawiła się produkcja kinowa, która wzbudziłaby taką różnicę odpowiedzi między krytykiem, a widzem. Ruben Fleischer wpadł w pułapkę Sony, i musiał stworzyć film pod wyraźne dyktando studia - "ma być tak, żeby podobało się wszystkim". Reżyser zakasał więc rękawy, i zrobił co w jego mocy żeby spełnić wymagania Sony, jednocześnie próbując oddać sprawiedliwość postaciom Eddiego Brocka i Venoma. I mimo licznych problemów - w moich oczach osiągnął sukces. Więcej dowiecie się jednak w recenzji.

"Zróbmy kinowe uniwersum Spider-Mana, tylko bez Spider-Mana". Tak z grubsza można podsumować tok myślenia Sony, które desperacko chciało podtrzymać swoje prawa do tych kilku postaci Marvela, jakie im zostały. Peter Parker po dwóch Niesamowitych, acz bardzo słabych odsłonach nowej serii zaliczył wspaniały Homecoming do MCU. Najbliższym lukratywnym pomysłem był więc Venom, aka "Edgelord Spider-Man". Jako nastolatek, słuchający Linkin Park i bardziej "edgy" niż opakowanie żyletek kochałem tą postać, pomysł na solowy film wydał się mi więc raczej dobry.

Całość recenzji pod tym linkiem.
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3920


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #1 : Październik 15, 2018, 07:56:42 »

O, a w sam raz Wink

dawno nie pojawiła się produkcja kinowa, która wzbudziłaby taką różnicę odpowiedzi między krytykiem, a widzem.

Jeśli za "dawno" uznamy premiery Warcrafta (50) i Last Jedi, (46) to Venom (57) faktycznie wykazuje taki rozrzut.

Ogólnie film jest przeciętny. Wszystkie wskazane problemy jak najbardziej mają miejsce of nonsensownego złoczyńcy, po fabułę która ledwo trzyma się kupy. Niemniej zarazem film da się oglądać. Jeśli ktoś ma niskie wymagania to nadaje się w sam raz na niedzielne popołudnie. Film byłby zdecydowanie lepszy gdyby nie próbowano na siłę upchać go w "typowy target", ale za razem widziałem gorsze porażki. Poza tym tak jak przy Tytanach mamy syndrom kiepskiego trajlera który początkowo wkurzył ludzi. Ogólnie, film o którym zapomnimy jak o Fantastycznej Czwórce, ale który w przeciwieństwie do niej da się oglądać.
Zapisane
Adam
St. sierżant
*
Wiadomości: 473


WWW
« Odpowiedz #2 : Październik 17, 2018, 11:49:39 »

Ten wpis mi się podoba. Jest cały na temat.

Jednakże, wciąż nie mogę się zdecydować czy na film iść. Po pierwszych zapowiedziach miałem nadzieję na kameralny horror, ale jak okazało się, że to MCU dla ubogich... nieszczególnie mam ochotę. Ale z drugiej strony - to wciąż Venom, a film wbrew krytyce zarabia duże pieniądze. Może warto. Daję  Nie martwym ten, kto spoczywa wiekami , bo nie ma emotikonki Venoma.
Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3920


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #3 : Październik 18, 2018, 13:30:41 »

Po pierwszych zapowiedziach miałem nadzieję na kameralny horror, ale jak okazało się, że to MCU dla ubogich...

To nie jest MCU i jakiekolwiek próby porównania obu są śmieszne (choc wiem do czego się odnosisz). Najbliższa analogia jaka przychodzi mi na myśl to Spider-Man 3.

Ale z drugiej strony - to wciąż Venom, a film wbrew krytyce zarabia duże pieniądze.

A od kiedy sukces finansowy jest wyznacznikiem jakości? To w sumie sequel który udaje że to nie sequel i w sumie nie wiem dlaczego, bo nie ma to sensu by nie był to sequel Spider-Man'a 3 (ja dla wygody ducha zakładam że Eddie ma luki w pamięci i Venom był na ziemi wcześniej, co na dobrą sprawę jest całkiem możliwe).
Zapisane
Adam
St. sierżant
*
Wiadomości: 473


WWW
« Odpowiedz #4 : Październik 18, 2018, 15:31:05 »

Cytuj
A od kiedy sukces finansowy jest wyznacznikiem jakości?
A co jest wyznacznikiem jakości? Nie ma obiektywnych wyznaczników jakości sztuki. Sukces finansowy znaczy tyle, że bardzo duża ilość ludzi była tym filmem na tyle zainteresowana, że na niego poszła i podobał się jej na tyle, że nie zniechęciła znajomych albo nawet ich zachęciła. Dlatego myślę, że może mnie też się spodoba. A opinia większości krytyków nie ma dla mnie zbyt wielkiego znaczenia, zwłaszcza że bardzo często się z nią nie zgadzam. Bardziej przejmowałbym się tym, że film pewnie będzie kolejnym nudnym filmem superbohaterskim bez wyrazu, podczas gdy mógł być czymś ciekawym.
Zapisane
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 872



« Odpowiedz #5 : Październik 19, 2018, 00:53:24 »

a o jakich krytykach mówisz, z którymi się zazwyczaj nie zgadzasz?
Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
Adam
St. sierżant
*
Wiadomości: 473


WWW
« Odpowiedz #6 : Październik 19, 2018, 01:11:53 »

Generalnie chodzi mi o odbiór krytyczny filmów. Z ostatnich lat chociażby:
Batman vs Superman - zjechany przez krytykę, mnie się podobał
Suicide Squad - zjechany przez krytykę, mnie się podobało
Przebudzenie mocy - uwielbiany przez krytykę, według mnie plasuje się w środku serii, jako nieco gorszy od prequeli, ale wciąż lepszy od klasycznej trylogii
Ostatni jedi może niekoniecznie był źle przyjęty, ale też nie był przyjęty dobrze, a ja jestem zachwycony.
Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3920


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #7 : Październik 19, 2018, 10:46:11 »

Widzisz Adam. Bo krytyka to jedno a gust to drugie. Dlatego tylko skończone łomy kierują się krytykami, ale zarazem i negowania ich jest bez sensu.

Ja dla przykładu uwielbiam czarną lukrecję, najbardziej pogardzany cukierek wszech czasów Grin
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!