Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Październik 18, 2017, 16:42:37 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Fan-teorie Rezra..  (Przeczytany 3224 razy)
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3645


Why you people care so much where your souls are?


« : Czerwiec 27, 2014, 02:09:53 »

Jako że zebrały mi się ostatnio aż dwie i nie mam obecnie z kim się nimi podzielić to dla kronikarskiego obowiązku wrzucam je tu (może kiedyś jeszcze coś dodam). Oczywiście jeśli ktoś nie widział, a nawet jeśli widział chce uniknąć potencjalnego znacznego spoilera w przyszłości to radze nie zaglądać.

- Bayonetta (Uwaga! Teoria może się potencjalnie potwierdzić w nadchodzącej kontynuacji, więc jak zamierzacie grać to lepiej unikajcie)

W skrócie: Bayonetta jest dzieckiem wiedźmy i mędrca, co w związku z faktem że niefortunnie to ona staje się posiadaczką mocy "lewego oka" tj. najpotężniejszej mocy wiedźm której pragną wszyscy, staje się zarzewiem wojny jako że mędrcy widzą w tym okazje by przejąć ową moc. Jak wiemy matka owej anty-bohaterki została uwięziona i prawdopodobnie zginęła w ataku magów, zaś ojciec zostaje wygnany. Jako że po tych wydarzeniach Bayonetta jest uwięziona przez pół milenium i traci pamięć rusza cała machina której bohaterka jest częścią. W grze mamy trzy podstawowe twisty: Nasza regularna przeciwniczka okazuje się być przyjaciółką bohaterki opętaną przez moc światła, zaś towarzysząca nam od pewnego momentu dziewczynka o imieniu Cereza twierdząca że Bayonetta jest jej matkę okazuje się być samą Bayonettą z przeszłości, co jest elementem manipulacji ich ojca Baldara który jest głównym złym serii.

Ale to ta oczywista część.. teoria leży gdzie indziej. Otóż należy zauważyć że Ojciec Baldar nie jest szczególnie wiarygodny i skoro kłamie co do faktu że Bayonetta jest matką Cerezy to może i kłamać co do swojego ojcostwa. Jest też na to mocny dowód! Baldar w żaden sposób nie wygląda na kogoś kto byłby wygnany! Kto więc mógłby być ojcem Bayonetty? Odpowiedź nasuwa się sama.. pewnym znacznym twistem w serii jest fakt że nasz towarzysz podający się za diabła którego nawet nie chcieli w piekle (niezły z niego baddass), niejaki Rodin jest w istocie ex-mędrcem. Co więcej z dodatkowych źródeł do gry dowiedzieć się możemy że Ojciec Rodin był wcześniej niejako głową całego zakonu (do tego stopnia że pawia stylistyka mędrców jest wzorowana na nim). Myślę że biorąc pod uwagę jego podejście to właśnie on wydaje się być tym który jest ojcem bohaterki. Uwaga! Teoria ta jest niezgodna z anime, które jednak jest niekanoniczne!

Edit: Na dzień dzisiejszy teoria ta jest obalona.. niemniej faktyczny twist z części drugiej w pełni nadrabia ten fakt.

- My Little Pony: FIM Sezon 4 Finał (pisze tu by nie mnożyć wątków)

W finale tej serii bohaterki muszą się zmierzyć z potężnym demonem kradnącym moce Kucyków Tirekiem. Jednak teoria nie dotyczy jego.. Tirek jest nawiązaniem do pierwszego filmu z starej serii, znanego jako "rescue from the midnight castle" (najmroczniejszy odcinek  w marce) na którym to wzorowała się autorka serii i w którym spotykamy go wraz ze swoimi podwładnymi Skorpanem i jego pomagierem. W oryginalnej serii obie te postacie przechodzą na stronę kucyków i pokonują Tirek'a. Cała teoria rozchodzi się o Skorpana który w nowej serii przedstawiony jest jako brat Tireka który go zdradził przed laty. Nawiązanie nie jest oczywiście niczym dziwnym, ale finał wyraźnie podkreśla ten wątek z tym że jednak na koniec nic on nie wnosi gdyż Tirek po prostu stwierdzą że jego brat jest zdrajcą, no i ten też nie pojawia się w serii.. dlaczego więc poświęcono mu tyle czasu?

Przejdźmy do teorii.. po pokonaniu Skorpana w oryginalnej serii demon ten zmienia swoją postać w księcia (blech), zaś z FiM'ie jest powiedziane tylko tyle że "poznał drogi kucyków i odszedł po tym jak pomógł im pokonać brata" (był też przyjacielem Starsworlda, który jak wiadomo ma pewną szczególną rolę w serii). Jest jednak jedno małe ale.. po co to? W serii przez wiele czasu przewijają się dziwne wątki jak brak zaufania Luny do Twillight, czy pewne dość dziwne lekcje Celestji (np. na początku trzeciego sezonu ta bez wahania uczy Twillight magii mroku). Zresztą cały ten wątek nauki i nobilitacji bohaterki jest dziwny? Drugie dno? Twillight jest wyraźnie postacią która ma wielką moc.. skąd? (pomijając że to czar Starsworda) Większość księżniczek ma tysiące lat, poza tym dlaczego to jej przekazana zostaje cała moc Alikornów (by nie wpadła w ręce Tireka, co zresztą się nie udaje). Czyżby twillight miała jakąś odporność na moce Tireka? W końcu ten ogrywa ją taktycznie, bo moc Alikornów to dla niego za wiele.

Seria ta ma mnóstwo niedopowiedzeń i to jest jej siłą, bo dając wyraźne poszlaki daje zarazem pole do spekulacji (jak np. to że Sombra przyczynił się do upadku Luny.. to też było wyraźnie przemyślane drugie dno). Myślę że tu ciekawą odpowiedź daje postać wspomnianego wcześniej w oryginale, ale nie wspomnianego w FiM asystenta Skorpana. Nazywał się on Spike.. cz muszę mówić kim jest Spike? Oczywiście może to być nadmierna spekulacja, niemniej taki motyw to byłby niezły twist.

Edit: Właśnie załapałem coś jeszcze! Magia mroku z pilota trzeciego sezonu ma charakterystyczny tęczowy poblask, co w kontekście Tireka jest znaczące jako że w oryginalnej serii korzystał on z broni zwanej "tęczą mroku", która później zostaje przejęta przez kucyki. Ewidentnie widać związek, co potwierdza moją powyższą tezę, szczególnie że tęcza to postać elementów harmonii nad którą włada Twillight.

Edit: Na dzień dzisiejszy.. znalazłem jeszcze więcej poszlak potwierdzających tą teorię. O tym napisze nowy temat.

- Pandora Hearts (seria anime)

Zaczynając dyskusję zakładam że wiecie kim jest Czarny Królik i Świadomość Otchłani, oraz co je łączy.. wytłumaczenie tego jest trudne i zamiast polecam obejrzeć anime jeśli ktoś nie oglądał jeszcze. Dla potrzeb dyskusji będziemy jednak posługiwać się pojęciami Czerwona i Biała Królowa co nabierze zaraz więcej sensu. Otóż w dyskusji pomiędzy Jackiem a Alice ten wyraźnie stwierdza że nie poznaje jej gdy wykonuje ona pewien charakterystyczny dla Czarnego Królika gest.. oznacza to że osobą w której zakochał się Jack nie była Czerwona, ale Biała Królowa! Co więcej w scenie w której Jack mówi Alice że nie mogą dalej się spotykać Świadomość Otchłani znajduje się oddali, niemniej widać po jej zachowaniu że jest opanowana.. to kolejne zachowanie typowe dla Czerwonej Królowej a nie jej siostry. Wyjaśnienie jest tu dość proste, a mianowicie jak wiadomo mogły one zamieniać się ciałami (dlatego wprowadziłem rozróżnienie). Ale to nie jest sednem teorii bo to wiemy. Otóż jak wiadomo za katastrofą Sabine stał Vincent który zabił Alice, oraz Basketvillowie którzy zrobili w mieście rozróbę, ale co jak jest nieco inaczej? Otóż jak wiadomo Czarny Królik cieszy się niesławą choć będąca nim Alice wydaje się miłą osobą.. coś nie gra? Otóż w scenie w której poznajemy prawdę o Breaku pojawia się Vincent i ponownie przeraża Białą Królową. Jakim cudem dzieciak dostał się od otchłani? Co więcej chwilę wcześniej Świadomość Otchłani stwierdza że sprowadziła go w konkretnym celu i że Basketvillowie (opiekujący się Alice) zabrali jej Vincenta i Gilla.. tak Biała Królowa jest psychotyczna, ale wtedy nie wiemy jeszcze o więzi między Alicją a Świadomością Otchłani. O czym to świadczy? Otóż że Czarny Królik jest kimś innym niż sądzimy!

Po kolei: Basketvillowie odnajdują dziewczynkę która ma kontakt ze Świadomością Otchłani i dzięki temu zdobywają pozycję. Jack zaprzyjaźnia się z głową Basketvillów Glenem (który się potem okazuje być ojcem Ozz'a, co oznacza że Jack był pewnie z nimi spokrewniony), po czym odnajduje Alicję i zaczyna się romans. Przypominam że był to romans z Alicją określaną tu jako Białą Królowa, zaś później wtrąca się ta druga zwana tu Czerwoną (tj. Świadomość Otchłani). Jak wiemy Vincent i Gill maja powiązania z otchłanią i jak wiemy Glen wydobywa ich z niej. Vincent zabija Alice którą pewnie postrzega jaką wroga otchłani, a potem oszalały Glen zabija większość szlachty, ale dlaczego? Wszystko wskazuje że Vincent przeraża Białą Królową do tego stopnia że ta uciekła przed nim do otchłani, zaś w tym czasie Czarnowa Królowa przejmuje jej ciało. Coś jednak nie wypala i zarówno Jack i Alice giną (Vincent przedobrzył, a Glen wyciągnął niewłaściwe wnioski), dlatego całe miasto zostaje wciągnięte do otchłani. Dzięki temu Czerwona Królowa jest wstanie odratować ciało Alice zmieniając ją w Łańcuch (tj. Demona). Czerwona Królowa robi jednak coś jeszcze.. podmiankę. Mówiąc w skrócie kasuje ona swoje wspominania (albo tak twierdzi) i na stałe przejmuje ciało Czarnego Królika, jednak tryby są już w ruchu gdyż Basketvillowie na pewno spróbują wyciągnąć Alice z otchłani nie wiedząc kim ta naprawdę jest, niespodziewanie jednak Jack odradza się pod postacią Ozz'a i zostaje złożony jako ofiara otchłani stając się Kontraktem Czarnego Królika. Rozwściecza to Białą Królową mającą obecnie ciało Świadomości Otchłani bo ta kocha Jacka i to prowadzi do kolejnych wydarzeń. Warto jednak zauważyć że tylko Czerwona Królowa ma zdolność do kontrolowania zamiany ciał bo gdyby było inaczej toby Biała Królowa już dawno to zrobiła, a Otchłań miała wcześniej pełną swobodę w tym zakresie. Dość niejasne jest to czy amnezja Czarnego Królika jest faktem czy ściemą? Faktem jest jednak to że Czerwona Królowa próbuje przejąć wspomnienia i życie Alice.

Edit: Na dzień dzisiejszy wiem że manga ma zupełnie inne rozwiązanie stacji, również niesamowite. Niemniej teoria wciąż pozostaje opcją w przypadku anime.
« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2016, 13:30:02 wysłane przez Rezro » Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3645


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #1 : Lipiec 09, 2014, 13:23:56 »

Teraz nieco inaczej gdyż nie ma żadnych spoilerów, a w zasadzie nie jest to fan-teoria a rozwiązanie znanej legendy związanej z Minecraft'em..

Sekret Herobrine'a (może ktoś słyszał?):



Zacznijmy od ciekawego faktu o którym nie każdy wie, a mianowicie w Minecrafcie było kilka eksperymentalnych mobów o których ludzie nie wiedzą, np. eksperymentalne modele gracza w wysokiej jakości..


Prawdziwy Stive.. zrezygnowano z niego prawdopodobnie na rzecz wymiennych tekstur.

Jednym z najstarszych, a w zasadzie pierwszym dodanym do gry mobem był tzw. "Human" który był de facto samodzielnym modelem gracza. Mob ten w zasadzie nic nie robił, tylko biegał po mapie. W wersji Classic (>0.30) można było spawnować tego moba za pomocą klawisza, a później tylko konsoli do czasu aż został usunięty wraz z wersją 1.8 (Warto dodać że w Changelogu tej wersji pojawiła się informacja "usunięcie Herbrine", co nie powinno dziwić gdyż w tym czasie był szczyt popularności tego mitu.). Istniał też agresywny wariant tego moba zwany "Monster" który miał atakować gracza gdy ten zapędził się za daleko, ale mob ten nigdy nie doczekał się aktywacji. Modele te zostały usunięte z gry wraz z odejściem pracownika odpowiedzialnego za nie, a przy okazji sprzątnięto też inne stare moby, szczególnie że od wersji 1.9 dodano tzw. Testyfikanty (Villagers).


Zauważył ktoś nieco inną teksturę twarzy? Późniejsza tekstura gracza nie ma bródki..

To stawia historie tego mitu w nowym świetle.. choć dziś już wiadomo że był to hoax zorganizowany przez kilku graczy, którzy zhakowali grę i po raz pierwszy pokazali Herbrin'a na streamie, zaś Mohjang podjął z czasem grę robiąc kilka słownych nawiązań (nie ma jednak dowodów na obecność faktycznego Herobrine'a w kodzie gry.. choć np. w pirackich minecraft'ach zdarzały się czasem inwazje wilków Grin ), to jednak w historii może być też drugie dno.. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo że niezorientowani gracze korzystający z nieaktualnych, pirackich wersji (w tamtym czasie było trudno o aktualizacje takowych), mogli przypadkiem spawnować NPC'a i panikować. Jako że na forum Mojangu szybko skojarzono fakty, to ludzie mogli się tam zachowywać nieuprzejme wobec ewidentnych piratów (Herobrine zje twój mózg, etc.). Nie trudno zauważyć zależności które doprowadziły do powstania tej legendy.. co ciekawe pewnym współczesnym spadkiem po Herbrin'ie jest mob Enderman, którego zachowanie odpowiada w pewnym stopniu temu przypisywanemu Herobrine.. tj. pojawianie się i znikanie, przenoszenie klocków, niechęć do bycia obserwowanym przez gracza, etc.
« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2016, 13:27:21 wysłane przez Rezro » Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3645


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #2 : Październik 31, 2015, 22:06:25 »

A teraz czas na moje przemyślenia o Star Trek'u, a konkretnie o konspiracji w gwiezdnej flocie..

Od razu ważny discleim.. nie jestem znawcą serii, moja wiedza jest tu dość przypadkowa i w żadnym razie nie twierdzę że tak jest czy próbuję kogoś urazić. To są porostu moje opinie które mogą być odczytane jako reinterpretacja. Ale do rzeczy..

Otóż Zjednoczona Federacja Planet została założona przez Ludzi, Wolkan, Andorian oraz Telarytów. To dość istotna informacja jako że ludzie nie są w uniwersum Star Trek jakoś szczególnie starą rasą a i wszystkie te rasy mieszkają blisko siebie. Założenie Fenestracji datuje się na 2161'ty czyli niecałe `150 lat od dziś. Ziemia przeszłą wiele przez ten wiek wliczając wojnę nuklearną która omal nie skończyła się zagładą ludzkości, akcja zaś TOS czyli pierwszej serii ma miejsce ze sto lat później w 2260'tym z Voyagerem schyłkowym dla serii jakieś jeszcze sto lat później. Daje nam to już pewne podstawy do analizy:

Otóż już od TOS dominującą rasą federacji zarządzającą większością floty i z jej centralą na ziemi to ludzie grali pierwsze skrzypce. Nie było tak jednak od początku.. należy pamiętać że jeszcze przed rokiem 2063'cim ziemia znajdowała się jeszcze pod ochroną paktu zabraniającego kontaktu z rasami nie znającymi napędu Warp.. zaś gdy w końcu Zefram Cochrane zmieniał świat ludzie zostali powitani przez Wolkan którzy byli o lata świetlne przed ludźmi pod względem technologii. Co prawda są sugestie że napęd Cochrane'a był rewolucyjny i przewyższał inne odmiany tej technologii, ale wciąż nie uzasadnia to przewagi technicznej gdyż ziemia na tym etapie była zdana na Wolkan którzy musieli mieć wgląd do tej technologii.

Wróćmy tu do istotnej kwestii.. pakt o ochranie ras przed-Warp'owych obowiązywał przed ufundowaniem Federacji. Oznacza to że ktoś musiał go egzekwować.. kto? Najlogiczniejsza odpowiedź sugeruje fakt istnienia znacznie luźniejszej struktury poprzedzającej Federacje. Zasadniczo pierwsze cywilizacje które osiągnęły ten potencjał musiały prowadzić relacje dyplomatyczne i handel, oraz ugadać się co do tej zasady. Oznacza to wprost że czynnikiem który bezpośrednio przyczynił się do powstania Federacji byli ludzie i to mimo że początkowo byli najsłabszą z ras.. co było kluczowym czynnikiem?

Odpowiedź brzmi: Ludzka ciekawość i zadziorność! Prawdopodobnie przed powstaniem Federacji większość ras w regionie była bierna, ot reagowano na pojawiające się zdarzenia (jak użycie napędu Warp w sąsiedztwie) ale nic ponadto, ludzie zrobili jednak użytek z otrzymanej technologii i rozpoczęli ekspansje w kosmosie poszerzając znacznie swoje wpływy (w końcu jak ktoś pojawia się gdzieś jako pierwszy..). Już sto lat później od pierwszego kontaktu byli na równi z innymi rasami mimo że zaczynali z szarego końca, ale wciąż nie mieli dominującego głosu.. wciąż musiano się liczyć z opinią partnerów którzy podzielali tu Wolkańską filozofię nakazującą logiczne i wyważone podejście do wszystkiego. To prawdopodobnie dlatego właśnie Federacja nie miała floty militarnej..

Przynajmniej oficjalnie.. statki Gwiezdnej floty są tylko pozornie nonsensowne. W rzeczywistości były to okręty eksploracyjne i dlatego posiadały relatywnie mało uzbrojenia a przy tym tonę miejsca magazynowego, laboratoriów a nawet miejsca rekreacyjne. Były to oczywiście technicznie okręty militarne ale nie wojenne (czy muszę tłumaczyć różnicę.. tj. specjalizację?). Okręty Gwiezdnej floty były uzbrojone do celów samoobrony a przy tym były wstanie pokonać w walce 1 na 1 okręty Romulan czy Klingonów którzy mieli okręty wojenne.. dlaczego? Odpowiedź brzmi.. stosunek mocy do masy. Otóż technologia w Star Trek jest mocno ograniczona mocą reaktora i poprzez serię widać znaczny wzrost tej idący w parze z rozmiarem, ale sęk w tym że okręty Federacji nie były pod tym względem optymalne. Były sporo większe od okrętów konkurencji mimo zbliżonej mocy. Miało to oczywiste wady jak stały niedobór mocy zmuszający do słynnego żonglowania mocą przez techników, ale i zalety jak dobra odporność kadłuba. Tak czy siak skoro znano ten problem od dawna to dlaczego zdecydowano się na tą konfigurację? I tu przechodzimy do sedna!

Jak już wspomniałem z początku ludzie mieli ręce skrępowane przez inne rasy, musieli się przy tym godzić na wspólne ustalenia a jednym z nich był zakaz budowy oktetów militarnych typowy dla pasywnych cywilizacji z niestabilną strukturą polityczną opartą na dyplomacji. Tak czy siak była dość oczywisty sposób by obejść te przepisy, tj. rozmiar. Oczywiste jest tu że im większy okręt tym więcej uzbrojenia potrzebuje do skutecznej obrony (działo może być mikroskopijne dla krążownika ale gigantyczne dla myśliwca), budując więc wielką kobyłę można było osiągnąć punkt w którym można było wyciągnąć wszystko z co maszynownia dała, no a przy okazji flota i tak potrzebowała okrętów eksploracyjnych więc win-win (do czasu aż w DS9 zniesiono ostatecznie te regulacje i zaczęto stosować miniaturowe machiny zagłady jak Defiant). Jedyną faktyczną wadą tego rozwiązania był gigantyczny koszt budowy okrętów floty, ale ze znacznie lepszą ekonomię i gigantycznymi korzyściami z eksploracji ludzie byli w stanie dotrzymać kroku konkurencji których imperia skoncentrowane zazwyczaj wokół jednego ośrodka miały gliniane nogi.

Fakt naginania przepisów przez Gwiezdną Flotę nieco psuje ten wizerunek ale czy nie przesadzam? Otóż sęk w tym że pomysł z Into Darkness z próbą budowy okrętu wojennego w sekrecie nie był wcale taki nowy.. ludzie zapominają że stara seria (a przynajmniej materiały dodatkowe) również wspominają o takiej próbie. Co istotne projekt okazał się porażką z powodu za małej mocy i problemów z obstawą okrętu (choć okręt budowano z myślą o wojnie to wciąż w zgodzie z przepisami). Okręt ten był po prostu za duży a mały personel czynił go podatnym na desant. Ostatecznie zarzucono projekt uznając słusznie że obecna konfiguracja krążowników eksploracyjnych floty jest optymalna zarówno do celów zwiadowczych jak i bojowych. Dopiero po zniesieniu zakazu zaczęto stosować bardziej optymalną (choć głownie pod względem ekonomicznym skuteczność=cena) konfigurację Eskortowców.

Tu jeszcze jedna mała uwaga: Umundurowanie.. jak wiadomo w TOS stosuje się inne kolory mundurów z kapitanem noszącym mundur żółty jak inżynierowie.. choć powszechnie uważa się to za retcon to ma to sens w omawianym przeze mnie kontekście. Tj. Kirk faktycznie był sklasyfikowany jako Inżynier bowiem formacja jest niezależna od stopnia. Noszący "słynne" Red Shirt'y ochrona nie była prawdopodobnie pierwotnie uznawana za pełnoprawną formację floty i dlatego ten kolor nie występował wśród oficerów.. mimo że ci byli mimo to i tak "Inżynierami Destrukcji". Dopiero pod wpływem wzrostu zagrożenia inne rasy uznały że okręty te mają prawo być dowodzone przez oficerów wojskowych jeśli operują w terenie zagrożonym i Kirka jak i zapewne setki podobnych łże-Inżynierów przeklasyfikowano jak należy na czerwono.

Czy Federacja ma więc zgniłe podstawy? Niekoniecznie bowiem ludzie byli po prostu pragmatyczni i doświadczyli już złego, jednak wielka polityka Federacji była de facto grą pozorów. Nie zapominajmy że uniwersum Shattered Glass pokazuje że jak najbardziej mogło być na odwrót (choć jego pewną wadą są designy okrętów, nie mające sensu w kontekście bycia złą Federacją).
Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3645


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #3 : Listopad 13, 2016, 16:38:17 »

Na początek zaznaczmy że pierwszy post doczekał się adnotacji w związku z dezaktualizacją omawianych tam teorii. Czas na garść małych przypadkowych teorii:

- Terminator

Od razu mówię że to nie musi być mój pomysł, bo nie jestem pewny czy gdzieś tego nie usłyszałem: Otóż czy możliwe jest że dobre terminatory takie jak ten z Terminatora 2 nie wysyłane przez Corona tylko Skynet. Dlaczego się pytacie? Po prostu po kanonicznym pokonaniu ludzi Skynet przestał się rozwijać. Mógł więc dojść do przekonania że eliminacja ludzi była błędem i opracować podróże w czasie po to by skorygować błędy. W końcu po co ta technologia na pierwszym miejscu? Jak dla mnie teoria ta rozwiązuje kilka mniejszych plot-holl'ów i jest po prostu super.

- The Legend of Zelda

Ta seria to w rzeczywistości Science Fantasy! W oryginalnych dokumentach Triforce miał być elektronicznym układem z przyszłości, twórcy jednak uciekli koncept podróży w czasie z przyczyn barku czasu i zrealizowali ponownie dopiero w Okarynie Czasu. Mimo różnic stylistycznych niektóre serie wyraźnie pokazują cechy Science Fantasy jak elektroniczne wzory w Twillight czy syntezatorowa mowa Fi.

- Mother/Earthbound i Pokemony

Kolejne ciekawe związku dotyczą obu ww. serii (formalnie jest to creepypasta ale twórca nie załapał faktycznego sensu teorii). Zacznijmy od tego że w latach 90'tych oba studia znajdowały się obok siebie i są one First Party Developer Nintendo. Tak więc prawdopodobne jest że studia wymieniały się ludźmi i pomysłami, nie mówiąc już o tym że obie serie mają dość podobny styl, sporo mrocznych wątków (w obu seriach też telepatia jest czymś powszechnym) i Ape/Monster zrobił nawet kilka pomniejszych gier z serii Pokemon dla Game Frick'a. Tak czy siak podstawą tej teorii jest duże podobieństwo pomiędzy Pokemonami Mew i Mewtwo a antagonistą serii Mother Gygasem/Gigue (zależnie od tłumaczenia). Poza tym oba Pokemon'y są dość unikatowe od strony fabuły. Mew był opisywany jako pierwszy Pokemon i unikat, Mewtwo jest klonem Mew'a który z jakiegoś powodu wyszedł na potwora (ma to sens w przypadku Gygasa którego postać zmienia się w trakcie gry). Co ciekawe trzecią formą Gygasa (nie potwierdzoną z nazwy ale z kontekstu) jest tzw. Mroczny Smok zaś gra Mother 3 kończy się rekreacją świata (Arceus? Który swoją drogą przypomina stylem rodzinę Mew i podobnie jest bezpłciowy). Sporym wątkiem tam jest też walka z wykorzystaniem potworów stworzonych na bazie technologii obcych.. czyżby sławne Kento War? Tak czy siak idea że Earthbound może być prequelem do Pokemonów wydaje się całkiem sensowna.

- Kung Fu Panda

Zasadniczo uważam że Shan powinien przeżyć.. tak wiem że spadło na niego działo tuż przed wybuchem statku. No ale własnie w tym rzecz że spadło na niego działo tuż przed wybuchem statu i nie pokazali jednoznacznie jego śmierci ani nie potwierdzili jako tako jego zgonu. Przy założeniu że statek mógł nabierać wody a oberwał nieco wcześniej pociskiem, to w momencie upadku działa dość prawdopodobne jest to że zapadł się pod nim pokład i wtedy mogło to zarówno zamortyzować działo jak i woda mogła ochronić go przed ogniem. W takim przypadku jest duża szansa że jego ciało wyrzuciło by przy wiosce Pand gdzie była zatoka ma rzece. W takiej sytuacji Wieszczka prawie na pewno by go odratowała bo ona od początku starała się mu pomóc. Śmierć Shen'a mnie strasznie irytuje bo był on dramatycznym złoczyńcą z sporą szansę na odkupienie. Kompletnie zmarnowali nie tylko to a przede wszystkim szansę na odkupienie Shena, który mógłby zaatakować Po jako tajemniczy zabójcą nim pogodziłby się z przegraną. A po wszystkim epicki pojedynek pomiędzy Po a jego ojcem o życie Shena i na koniec teem up przeciwko wspólnemu wrogowi (Kei może być choć dorzuciłbym Lin Quei). Nie zapominajmy tu że Shen stał się złoczyńcą głównie w skutek uprzedzenia (w jego dokumentach projektowych było wspomniane że bali się go jako że urodził się jako albinos i Shen reagował pogardą na pogardę z podświadomą próbą dowiedzenia swojej wartości), niezrozumienia (był on bardziej złożony niż przeciętny koleś i próby wpłynięcia na niego tylko pogorszyły sprawę) i manipulacji ze stony Lin Quei którzy zrobili użytek z jego sytuacji trenując go na oficera.

Niestety mamy kaszanę jaką jest Kung Fu Panda 3.. ugh!

PS: Może kiedyś dorzucę jeszcze moje przemyślenia o wielkich robotach i henshin heroes.. tak by wszystko było razem.
« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2016, 18:57:44 wysłane przez Rezro » Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3645


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #4 : Grudzień 18, 2016, 18:51:59 »

- Roque One

Otóż jak wiadomo wszyscy pod koniec giną.. czy aby jednak na pewno? Na początek nie pokazano jednoznacznie śmierci żadnego z bohaterów z wyjątkiem robota który prawie na pewno się sklonował grzebiąc w czaszce swojego odpowiednika. A jest to film który "don't give a shit" w tych sprawach. Co więcej w przeciwieństwie do wcześniejszego miasta, gwiazda śmierci nie uderzyła w Imperialną Bazę bezpośrednio a ściągnęła tylko szczyt wierzy strzelając pod dużym kontem, eksplozja miała więc miejsce tak naprawdę daleko od samej bazy która dostała tylko falą uderzeniową, więc cała ekipa mogła spokojnie przeżyć. Oczywiście wątpię by Disney kiedykolwiek wykorzystał ten wątek ale jest z tym związana teoria na temat przyszłości teamu.. nie moja.. tu. W skrócie, jest wielce prawdopodobne że cały team przejdzie na ciemną stronę mocy stając się w przyszłości Rycerzami Ren, czyli tymi co shajcowali akademię Luck'a wraz z Kylo Ran'em. Co nie powinno być takie dziwne zważywszy że Jyn Erso nie jest fanem rebelii i ma powody winić ją za śmierć ojca, a podstawą jej działań mogło być wypełnienie jego woli, nie ludzi którzy.. eghm.. wydali na niego wyrok śmierci. Gdyby Imperium przejęło ich po wszystkim przekonanie ich do współpracy nie musiało by być takie trudne.

Co więcej i tu już pojawia się moja kolejna teoria.. Orson Callan Krennic bardzo mocno przypomina Hana Solo.. Krennic niby jest o dwadzieścia lat starszy i ma niebieskie oczy ale poza tym są bardzo do siebie podobni.. za bardzo (warto tu dodać że przy Lei użyto rekonstrukcji twarzy, kto więc powiedział że tylko tam). Co więcej historia Hana Solo zaczyna się od wydarzeń z Nowej Nadziei.. wszystko co wcześniej jest dość marginalne nawet w Expanded Universe, a więc można by założyć spokojnie że mogło być sfingowane. Co więcej Han był w Imperialnej Akademii z której niby go wywalono po tym jak ocalił Chewbaccę.. a co jak nie? Może to był Krennic który był był już wtedy oficerem a więc mu się upiekło, jednak po swojej domniemanej śmierci poczuł on się porzucony przez Imperium i użył starego kontaktu Chewbacki do zostania kapitanem szmuglerskiego statku i zaszycia się przed wrogami. Oczywiście Krennic może być też jego ojcem, ale gdzie tu zabawa? Co jak co ale jakoś sporo czasu poświęcono powtarzaniu w mediach że nie ma Hana Solo w Roque One mimo że raczej nikt nie oczekiwałby Harrisona Forda, a cały motyw z byciem zbrodniarzem wojennym pasowałby do klimatu filmu gdzie Rebelia wcale nie jest pokazana w jasnych barwach. Co o tym sądzicie?


Edit: A i jeszcze jedno. Zapomniałem powiedzieć że Krennic w sposób ewidentny chronił Galena Erso który był jego starym przyjacielem. Po fiasku gwiazdy śmierci zmarły już Galen prawdopodobnie został obarczony całą winą, a fakt że Krennic mu pomagał nie mógł ujść uwadze wyższych rangą oficerów. Szczególnie Tarkina z którym konkurował. To kolejny powód dla którego miał on podstawę by się schować korzystając z faktu że wszyscy mają go za zmarłego. Tu warto wspomnieć o jeszcze jednym detalu.. podobnie podobnie jak Han Solo rodzina Erso pochodziła z Coruscant.

- Star Wars 8 i 9

Tu sprawa jest prosta.. KotOR! Wszyscy trąbili o tym że Force Awaken to Nowa Nadzieja na nowo, ale jakoś wszystkim umknęło że film również mocno nawiązuje do KotOR'a.. szukanie gwiezdnej mapy, wysysająca gwiazdy superbroń, tajemniczy Jedi bez pamięci szukający znanej postaci z przeszłości i niestabilny emocjonalnie Sith.. poza tym gdy pojawiła się petycja o serie TV na bazie KotOR'a wypowiedzi Disneya były wymijające a nie zapominajmy że teraz sypią oni nawiązaniami do EU jak węglem.. Thrawn i Czarny Wibrosword są teraz kanoniczne! Co więc by to oznaczało? Że Rey prawdopodobnie to nikt inny jak Rey'ven  Zwyrol i prawdopodobnie zarazem exiled. Warto zauważyć że Kylo Ran to kostium i tak naprawdę nie można wykluczyć że kto ktokolwiek mógłby go nosić.. teoria mówi że to Rey mogła być Sithem co sugeruje choćby fakt że przypomniała ona sobie o rycerzach Ren właśnie po dotknięciu miecza świetlnego. Potem w jakichś niejasnych okolicznościach zrobiono jej mindwipe'a a Ben Solo zajął jej miejsce. Tu zresztą dość prawdopodobne jest że Rey jest również córka Lucka, bo bo cóż.. saga sama w sobie składa historię rodu, więc ktoś być raczej musi a na razie jedyny taki kandydat to Ben Solo. Tu swoją drogą wydaje mi się że będzie on odpowiednikiem Bastili i jego pobyt na ciemnej stronie będzie tymczasowy. Pytaniem otwartym jest kto jest odpowiednikiem Krei? Może to był sam Luck? A może jeszcze ktoś kogo poznamy w kolejnym filmie? Tak czy siak KotOR jest zarąbisty!

Edit: Tak czy siak, wiemy że twórcy Powrotu Jedi planowali by Luck upadł zaś Solo zginął (co się teraz sało), ale miłośnik Ewok'ów Lucas na to nie pozwolił. Jest całkiem możliwe że po próbach odbudowy Zakonu Jedi, Luck stracił wiarę w cel i stał się Sithem. W zasadzie jak teraz myślę to biorąc pod uwagę że większość Rycerzy Ren było w wieku Lei lub starszych.. wychodzi na to że to Luck musiałby być prawdziwym Kylo Ren'em. To stawiało by go w pozycji zarówno Ravana jak i Krei (w sumie dość podobne motywy), zaś Rej była by wtedy wprost Exiled. No cóż? Która z tych opcji, albo jeszcze inna bądź żadna to się okaże.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 19, 2016, 09:30:49 wysłane przez Rezro » Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3645


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #5 : Październik 05, 2017, 08:40:25 »

Parę luźnych teorii dotyczących DuckTales 2017:

- Co się stało z Dellą Duck A: Sporo osób uważa że "Włócznia Selin" to w istocie nazwa statku kosmicznego, a seria kontynuuje wyjaśnienie z komiksu.

- Co się stało z Dellą Duck B: Kolejna grupa (w tym ja) obstaje za starą teorią że Dela została opętana przez Magicę, której postać zresztą jest już potwierdzona.


Znajoma fryzura? Ciekawe jak by wyglądała w czarni..



- Kim jest Lena: Lena to nowa postać która okazuje się być siostrzenicą/sługą Magicki. Co ciekawe jednak należy ona do tego samego gatunku co rodzina Ducków, choć seria ewidentnie stara się wprowadzić inne rodzaje kaczek poza już ustalonymi postaciami. Oczywiście twórcy mogli chcieć zachować spójność stylistyczną ale mam tu jednak małe osobiste podejrzenie na jej temat. Dziewczyna na sporo stylu, temperament oraz sarkastyczną nutę która mimo stylu Emo przypomina mi znaną postać, otóż czy możliwe jest że Lena to Daisy? Ale wyczuwam już kontrowersje więc wyjaśniam: Akcja serii dzieje się przed wydarzeniami z pozostałych serii (przypominam że długotrwałe franczyzy takie jak ta mają tendencję do kompresji czasu). Dzieciaki w oryginale miały osobowość typową dla ośmiolatków (tego typu serie przeważnie trzymają zgodność z cyklem życiowym człowieka), jednak tu podbito ją do 10+ kiedy to już wykształca się złożona osobowość (na bazie Quack Pack), zaś Lena jest starsza miedzy 15-17'lat albo nawet i studentką. Della jako ich matka ma zapewne około 30'tki a Donald jest jej bratem bliźniakiem. Sęk w tym że o ile w przypadku dzieci ta różnica jest diametralna to już w przypadku ludzi dorosłych dziesięcioletnia różnica wieku bywa niezauważalna. Stąd teoria ta nie jest niemożliwa czy nawet ryzykowna.


Znajoma fryzura? Kto w Quack Pack miał zbliżoną..
« Ostatnia zmiana: Październik 05, 2017, 11:45:32 wysłane przez Rezro » Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Postapokalipsa PL na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!