Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Grudzień 14, 2018, 14:23:24 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: komiks  (Przeczytany 11467 razy)
pucka
Schronowa wisienka
Mł. chorąży - Redaktor
*
Wiadomości: 138



« : Kwiecień 14, 2011, 23:52:03 »


Tak naprawdę w tematach post apokaliptycznych jestem nowa, a chciała bym zrobić komiks o tej tematyce, więc pytanie do starych wyjadaczy, co byście w takim komiksie widzieli. Ogólnie w tematach post apokaliptycznych.
Czy zombi to świetny klasyk którego zawsze miło zobaczyć czy już przereklamowany potworek lv 1 ?
Czy glany to nieodzowny element wyposażenia człowieka po apokalipsie czy może pomykać po świecie w gumiaczkach?

Co tak naprawdę jest już przereklamowane i jako temat wyczerpane a na co ludzie chętnie by popatrzyli?

Sugestie?
Zapisane

Jestem WISIENKĄ na biodegradowalnym torcie Trzynastego Schronu
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8717


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #1 : Kwiecień 15, 2011, 00:22:08 »

Rozumieć ma się, że ta pani obok prezentuje styl Twojego rysunku? Hmm... Ciekawe  Kiss

A co do Twoich pytań, to postapokalipsa ogólnie dzieli się na jakby dwa kanony gatunkowe:
- poważny
- rozrywkowy

Rozrywkowy jest oczywiście najbardziej znany, bo jest najbardziej przyswajalny dla odbiorcy, a sama apokalipsa jest tylko tłem do pokazania przygód bohaterów. Mogą tu się pojawić np. wymyślne stroje, kombinezony, masa broni i sprzętu, przy pomocy, którego ocaleńcy jakoś starają się przetrwać i przeżyć następny dzień.

To np. seria Mad Max, Jestem legendą, czy Księga ocalenia.

Postapo poważne zaś to brud, strach by przetrwać następny dzień. Pachnie jak menel na dworcu, pachnie wymiocinami z postępującej choroby popromiennej. Jest brzydkie, śmierdzi, ale to na jego tle mogą lśnić takie wartości jak miłość czy wiara w dobro człowieka.

Tu wzorem może być Droga czy Nazajutrz.

Zaś zombiaki a postapokalipsa to kwestia sama dla siebie będąca wyznacznikiem kanonu. Wiadomo, że zombiaki znane nam w kulturze masowej dzisiaj stworzył George Romero. Ale to w sumie taka przykrywka, bo pod płaszczem żywych trupów, krwi i flaków ukrywają się nasze ludzkie wady i przywary, a większymi potworami zawsze okazują się być żywi ludzie.

=====

Wszystko więc zależy jaką konwencję postapokalipsy czujesz i w jakie byś chciała obsadzić swoją bohaterkę. Może zamiast pokazania jej jako zajebistej babki co kopie dupy i żuje gumę, pokazać wrażliwą - ale nie emowatą - osobę? Ale tak by nie popaść w banał, choć najprostsze słowa zawsze wydają się banalne  Wink

Wszytko zależy od Ciebie  Smiley
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3920


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #2 : Kwiecień 15, 2011, 13:16:33 »

Co do zombie to wiele zależy od tego jak przedstawi się temat, bo mimo że większość współczesnych filmów to "kop zgniłe dupy i żuj gumę" to jednak sam temat (szczególnie w klasycznych wydaniach) stanowi świetny pretekst do skoncentrowania się na ludzkiej naturze, więc nie można powiedzieć że temat sam w sobie jest tandetny (jeśli już to wykonanie). Poza tym postzombikalipsa to raczej rzadkość i osobiście radził bym się skoncentrować na bardziej realistycznych wygłodniałych pozostawionych samym sobie ofiarach choroby popromiennej niejako żywe trupy przypominających, niż na zombie.

A tak z innej beczki Hyhyhy Stroje Ochronne takie jak OP1 nakłada się na normalne ubranie, stąd de facto po terenie skażonym zapiernicza się w Kamaszach i "Gumiakach" jednocześnie. Niemniej jeśli stawiasz na (jak to rzekł Squonk) "rozrywkowe" postapo to możesz sobie je darować i dać cokolwiek (z tym że Kalosze w przeciwieństwie do glanów i gumy do żucia, nie są zbyt "cool").
Zapisane
Grosswick
St. sierżant
*
Wiadomości: 432


Jestem betonem i jestem z tego dumny!


« Odpowiedz #3 : Kwiecień 15, 2011, 16:03:07 »

Squonk dobrze ogarnął temat.
Na wstępie trzeba by określić czy akcja ma być na zasadzie kosmici/zobie/mutanty z minigunami - plenią się jak myszy a bohater zapiernicza z wielkim gnatem/kataną/plastikowym widelcem i morduje wszystko co się rusza - bo musi się dostać do swojej rodziny/kochanki/uratować pieska którego zostawił w samochodzie na drugim końcu miasta
Czy całość ma być bardziej nostalgiczna, przemyślana i ogólnie trudna - ale za to bardziej satysfakcjonująca (przynajmniej dla mnie)
tu dobrymi przykładami mogą być np.: "Bastion" Kinga (choć trzeba przyznać że to tasiemiec i mistrzu trochę przegiął z ilością wątków drugoplanowych), albo "Dzień Tryfidów" (swoją drogą genialna książka - gorąco polecam. Całkiem inne spojrzenie* na apokalipsę)

Można też podejść do apokalipsy, wyłącznie jako do narzędzia. Shmidt w "Apokalipsie według pana Jana" używa jej tylko do 'wyczyszczenia' świata, by uwiarygodnić swoją historię o despotycznym i wielce pomysłowym samozwańczym władcy nowego świata, katastrofa jest tłem i pretekstem do zaistnienia kilku ciekawych miejsc (np. tego kościoła o ile dobrze pamiętam)

Pośrodku tych dwóch głównych nurtów można by umieścić na "Metro 2033" Głuchowskiego - bardzo fajnie skonstruowana historia, z nutką nostalgii, ale również sporą ilością akcji. Tu znów możemy zauważyć, że katastrofa nie tylko zniszczyła, ale również odrodziła -m.in. niektóre chore światopoglądy które w ciemnych tunelach na nowo mogły zapuścić swoje korzenie.
Przy czym "Metro 2034" jest pozycją dużo bardziej skoncentrowaną na tej nostalgicznej części postapo, i gdybaniu "dlaczego?" "kto?" i "co-by-było-gdyby?" -i dla mnie osobiście było to pewnym rozczarowaniem

Zaś zombie są w istocie tak różnorodne jak tylko można to sobie wyobrazić. Teraz w filmach czy grach serwuje nam się zazwyczaj caałą masę bezmózgich pożeraczy flaków, które bezmyślnie prą na nasze gniazda cekaemów czy czym tam nie dysponujemy. Tymczasem przecież potencjał tych przemiłych truposzy jest ogromny! Wystarczy spojrzeć na "Left4Dead". Fajne były również nieco tajemnicze, i nie tak głupie zombiaki w wyżej wymienionym "Jestem legendą". Choć ogólnie uważam, że konwencja typu "On jest niezniszczalny! Ale ogólnie to ma taki słaby punkt i tak go można zabić" jest trochę kiczowa i służy głównie temu, żeby uciąć akcji łeb a bohaterów ocalić. I właśnie aspekt ostatni jaki chciał bym poruszyć:
Bohater(owie)
Można zrobić badassa który będzie chodzącą, skaczącą i latającą maszyną do zabijania - którego wszyscy na około nienawidzą/kochają/boją się go
Lub normalniejszego zwyczajnego człowieka który został postawiony w ekstremalnej sytuacji, w której musi się teraz odnaleźć, lub zginie.
Dodam też od siebie, że kreowanie bohatera niezniszczalnym odbiera historii realizmu. Czasami najlepszym wyjściem jest zabić bohatera! (choć zdaję sobie sprawę, że dla twórcy może to być ciężkie - no i odbiera, przynajmniej czasami, szansę na bezpośredni sequel Cheesy).

Ogólnie to co stworzysz i jak to będzie się prezentować, w 100% zależy od Ciebie, a temat postapo jest niemal tak nieograniczony jak klasyczna fantastyka. Każdy praktycznie pomysł da się tu zaadaptować i uwiarygodnić, trzeba go tylko dobrze przemyśleć.

A glany są zajebiste  Zwyrol
*(haha, spojrzenie to mi się udało  : D)
Zapisane

gadulec: 5765578
"Człowiek człowiekowi wilkiem, a Zombie Zombie Zombie"
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3920


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #4 : Kwiecień 15, 2011, 16:35:47 »

a temat postapo jest niemal tak nieograniczony jak klasyczna fantastyka.

Jest nawet ciekawy nurt w którym "fantastyka" okazuje się być stukiem postapokalipsy... przodują w tym Japończycy.

PS: Nie sadzę by w "Jestem Legendą" były zombie... prędzej mutanty, a z tymi "zombie" to chyba była co najwyżej koślawa analogie niektórych recenzentów.

Edit:
Wampiry to też nie były bo krwi nie piły, ale najprędzej właśnie mutanty.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 15, 2011, 18:05:10 wysłane przez Rezro » Zapisane
Grosswick
St. sierżant
*
Wiadomości: 432


Jestem betonem i jestem z tego dumny!


« Odpowiedz #5 : Kwiecień 15, 2011, 17:52:45 »

No mogłem troche przekręcić, bo tam były zdaje się jakieś wirusy co zamieniały ludzi w wampiry czy jakieś takie coś, albo pokićkałem filmy, dawno to widzialem Cheesy
Zapisane

gadulec: 5765578
"Człowiek człowiekowi wilkiem, a Zombie Zombie Zombie"
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8717


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #6 : Kwiecień 15, 2011, 21:58:35 »

Słowo wampir kojarzy się z tym całym za przeproszeniem gotyckim gównem, które jeśli działa jako rzecz osadzona w mrocznych klimatach to jest OK. Ale jak przenosimy to w jakiś nowoczesny świat, to akurat mi to skrzeczy banałem i sztampą.

Dlatego dobrym filmem, który mnie zaskoczył wielce był Daybreakers - Świt. Wampiryzm jako choroba, dająca spore profity - jak to u wampira - ale też zmuszająca do zdobywania pożywienia i hodowania w tym celu ludzi Lips Sealed Dobry w sumie film, mimo paru mielizn fabularnych. I też jakaś wizja i nowy sposób interpretacji postapokalipsy.
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
pucka
Schronowa wisienka
Mł. chorąży - Redaktor
*
Wiadomości: 138



« Odpowiedz #7 : Kwiecień 15, 2011, 22:37:26 »

Dziękuje za wszystkie odpowiedzi i za miłe przywitanie na forum ^^
Tak, wszystkie rysunki które wklejam są moje, chyba że napisze inaczej ^^


Tak naprawdę chciałam zapytać co w świecie post apokalipsy było i co już się wszystkim z góry znudziło (z wypowiedzi wnioskuje ze jest to na przykład niezniszczalny główny bohater) a co byście chętnie widzieli w takiej pozycji.
Jak mówię jestem całkiem nowa w tych tematach, zakochałam się w nich odkupienia Fallouta 3 (tak wiem, że niektórzy wolą 2 pierwsze części ale ja nie miałam przyjemności wiec skupiam się na trójce). Kiedy zamiast wymyślnych krajobrazów zobaczyłam bezgraniczne "pustkowia" to mnie trochę zatkało, taka czystka ze śmieciami. To było dla mnie nowe i fajne spojrzenie.
Z filmów widziałam "Jestem legendą" i osobiście bardzo podobał mi się motyw że ktoś zostaje niezmienny, sam, gdy wszystko wokół się zmieniło. Oczywiście takie filmy jak Mad Max czy Sędzia Dred znane mi są z dzieciństwa i miło wspominane, tak samo wizja zagłady spowodowanej przez nadmierny rozwój sztucznej inteligencji (Terminator, Matrix).
Z książek uwielbiam Metro 2033 (obie cześć) niestety na razie tylko tą znam i przeczytałam. Wiec jedynie w ich kontekście mogę się odnieść.

Jeśli chodzi o komiks jestem jak i we wszystkim zwolenniczką pozycji które zawierają jak najwięcej elementów. Nostalgia, zamysł, rozpacz, ale i radość, miłość, drobne chwile przyjemności w życiu.  
Zatem czy jeśli przeplatać elementy poważne z tymi łatwymi w odbiorze, "komercyjnymi" To czy to będzie rozczarowaniem dla czytelników wymagających, a zbyt trudne do przyswojenia dla "komercyjnego" odbiorcy?


Na temat komiksu interesuje mnie głównie walka o życie i ogólnie o byt, typowy surwiwal, ale z potworkami, tak w skrócie wygląda to co lubię najbardziej. Wole przedstawiać bohaterów z własnymi, bardziej osobistymi problemami ważnymi dla ich istnienia, niż by mieli "walczyć" o sprawy wszystkich. Czy takie bardziej osobiste podejście do tematu mogło by się nadawać, czy jednak zawsze potrzebna jest jakaś bardziej "globalna" sprawa?

I tak z waszej strony, osobistej, jak byście wzięli taki komiks to co chcieli byście znaleźć w środku? A na widok czego absolutnie odłożyli byście z powrotem na półkę?


PS Ciesze się że gumiaczki niejako zdobyły aprobatę bo łatwiej je narysować niż inne obuwie XD





Zapisane

Jestem WISIENKĄ na biodegradowalnym torcie Trzynastego Schronu
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 3920


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #8 : Kwiecień 15, 2011, 23:17:15 »

Zatem czy jeśli przeplatać elementy poważne z tymi łatwymi w odbiorze, "komercyjnymi" To czy to będzie rozczarowaniem dla czytelników wymagających, a zbyt trudne do przyswojenia dla "komercyjnego" odbiorcy?

Zapewne znajdzie się kilku malkontentów, ale "komercyjne" czy też wyeksploatowane elementy nie są same w sobie złe i jak najbardziej mogą być jeśli wymaga tego przemyślana koncepcja, bo to co wkurza to nie one ale ogólne mielizna komercyjnej twórczości... tym bardziej że jak wielokrotnie udowodniono da się robić dzieła ciekawe i jednocześnie zmuszające do refleksji.

Czy takie bardziej osobiste podejście do tematu mogło by się nadawać, czy jednak zawsze potrzebna jest jakaś bardziej "globalna" sprawa?

Toż istnieje prawie cała gałąź postapokalipsy która spycha sprawy globalne na dalszy plan, koncentrując się tylko i wyłącznie na losach bohatera... w zasadzie w ten kanon wpisuje się więcej niż tylko sprawy przyszłościowe...

I tak z waszej strony, osobistej, jak byście wzięli taki komiks to co chcieli byście znaleźć w środku? A na widok czego absolutnie odłożyli byście z powrotem na półkę?

To co tam zawrzesz zależy tylko od ciebie... tym bardziej jak przyznam że sporo zależy od humoru bo czasem jest chęć na tzw. "mózgoskręta", a czasem na coś czysto rozrywkowego...
Zapisane
Grosswick
St. sierżant
*
Wiadomości: 432


Jestem betonem i jestem z tego dumny!


« Odpowiedz #9 : Kwiecień 16, 2011, 00:01:15 »

Wampira użyłem jako takiego ogólne określenia. A co do samego występowania wampirów, to uwierz Squonku, że można je genialnie wkomponować w dzisiejsze czasy. Jako dowód mogę podać genialną książkę pani Kozak: "Nocarz" - w dużym skrócie: wampiry pracują w naszym ABW i kopią dupy Cheesy warto przeczytać zwłaszcza, że to trylogia (niestety miałem okazję zapoznać się tylko z cz. 1). No i "Nekroskop" B.Lumleya - najbardziej zwyrolska i wypaczająca psychikę seria książek z jakimi miałem do czynienia, ale po przeczytanie czegoś takiego, jakieś zmierzchopodobne gnioty wywołują tylko uśmiech politowania i irytację. Jak można tak nasrać na jeden z symboli literatury fantastycznej, a później to gówno zacieszać? Roll Eyes ale dobra - koniec offtopu!

Jeśli chcesz tworzyć świat, to wypadało by ustalić co się tam zdarzyło, i mniej-więcej kiedy (jak dawno) bo świat w tydzień po wojnie atomowej będzie wyglądać radykalnie inaczej, niż np. 10 lat później. Jak już będziesz wiedziała co się stało, zastanów się, czy czytelnik powinien to wszystko wiedzieć od razu, czy może lepiej to powoli rozrysowywać i odsłaniać kolejne kawałki układanki? No i w końcu, czy bohaterowie wiedzą, czy może po prostu wstali z łóżka, wyjrzeli za okno a świat jaki znali, nie wiedzieć czemu przestał istnieć?
Jeżeli mają tam pełzać mutki, to niech będą ciekawe, niech wyglądają inaczej niż typowy koks o wymiarach 2x3m z wyrzutnią rakiet w łapie. Jaśli szukasz inspiracji, obejrzyj "Coś" Carpentera, albo zagraj/pooglądaj gameplaye/screeny z "Dead Space". Mutanty też mogą wyglądać niekonwencjonalnie, a jak widzę taka konwencja Ci odpowiada sądząc po arcie Smiley. Mutki mogą się kręcić po świecie jak bezpańskie psy, albo może są jakoś zorganizowane (coś jak Mistrz w Fallout1). A może jakiś szaleniec ujrzał potencjał, i postanowił je tresować? Czy może jechać na całość i to ludzie pętają się jak bezpańskie psy, a to mutanci są teraz dominującą rasą? -przetrwanie w takiej sytuacji mogło by być wyzwaniem.
Jeśli chcesz przedstawić survivalową stronę świata, to dobrze by było, żeby wszystkiego było mało i trzeba o to walczyć i konkurować. W "Book of Eli" (nie wiem jaki polski tytuł - może ta 'księga przeznaczenia') była dobra scena, jak kobitka wołała o pomoc, a gdy ktoś próbował sprawdzić co się stało, ta wyciągała gnata, a z za rogu wyskakiwało kilku opryszków: myk i jesteś w pułapce. Brudne sztuczki, złodziejstwo, seks, przemoc, narkotyki, hazard. Nie rób tego błędu co bethesda robiąc Fallout3! nie ugrzeczniaj swojego dzieła, nie odbieraj mu pazura!
Jeśli warunki miały by być na prawdę trudne, pamiętaj o zwykłych zwierzęcych instynktach ludzi. Będą kraść zabijać i kłamać, żeby przeżyć. Rycerze w świecących zbrojach to mogą być w romantycznych eposach jakichś (czy gdzie tam ich nie było), ale w postapo często rozwiązuje się konflikty nożem wbitym w żebra.
Dalej szukając inspiracji możesz przeczytać opowiadanie - moim zdaniem genialne, i mimo tego że krótkie, tak niesamowicie dobrze napisane, że wywołuje więcej emocji niż typowy strzelający fajerwerkami film:
Harlan Ellison: Nie mam ust, a muszę krzyczeć
Masz tu od razu przykład na to jak można przedstawić świat (i to co się z nim właściwie stało). No i oczywiście zakończenie, nie ma co dużo pisać na ten temat - to po prostu trzeba samemu przeczytać i to przetrawić.
Ja na pewno nie kupił bym komiksu w którym absolutnie nic się nie dzieje, a bohaterowie tylko non stop coś gadają. Sztuką będzie ogarnięcie wszystkiego tak, aby historia nie zanudziła czytelnika przy jednoczesnym dodaniu sporej ilości akcji - ale tu znów bez przesady, żeby to nie było jak typowy hack'n'slash. Jak chcesz ukazywać emocje swoich postaci to bardzo dobrze, ale nie rób z nich emowatych ciot, planujących samobójstwo. No, przynajmniej nie ze wszystkich Wink Jakieś słabe ogniwo zawsze może się trafić.

kończę ten monolog. mam nadzieję, że na coś się przyda  Żółtek
Zapisane

gadulec: 5765578
"Człowiek człowiekowi wilkiem, a Zombie Zombie Zombie"
Jerzy
Major - Redaktor
*
Wiadomości: 1479


Nie możesz być lisem, lwem też nie, bądź jeżem


« Odpowiedz #10 : Kwiecień 16, 2011, 01:03:08 »

Pytanie- czy to Twój pierwszy komiks, czy już się w to bawiłaś? Może jakiś krótki tekst ze schronowych zasobów jako inspiracja i wprawka? Tak konkretnie, to "Wszyscy nienawidzą króla" Uqahsa mi przyszli do głowy. Problemy czysto plastyczne- gwarantowane. Tongue
Zapisane

Historia uczy nas tylko tego, że jeszcze nigdy, nikt się z niej niczego nie nauczył.
Coś się kończy, coś się zaczyna- apokalipsa jest wokół.
pucka
Schronowa wisienka
Mł. chorąży - Redaktor
*
Wiadomości: 138



« Odpowiedz #11 : Kwiecień 17, 2011, 01:15:05 »

Rezro
Zawsze robię tak jak sama uważam będzie najlepiej i co mi prawi największą radość. Np samochodów na pustkowiach nigdy nie będę rysować, nie umiem nie potrafię i w kwestii motoryzacji jestem stereotypową kobietą, rozróżniam wozy tylko po kolorach.
pytanie co byś w takim komiksie chciał zobaczyć wynika przede wszystkim z ciekawości, ale też wyszukaniu ciekawego tematu do fabuły/postaci/czego kol wiek innego. To poszukiwanie inspiracji ale też próba wstrzelenia się w jakąś lukę której jeszcze nikt nie dostrzegł, albo raczej nie wyeksploatował.


Grosswick
"Dead Space" oglądałam (jestem zbyt strachliwa by w to grac solo więc tylko oglądam na necie jak ktoś przechodzi XD) i bardzo mi się podobało podejście do tematu (ogólnie siedzę w grach wiec jestem mniej więcej na bieżąco).
Pod hasłem "mutanty, potworki itp" umieszczam nie stereotyp z Fallouta, a wszystkie maszkary które nie są normalnym wytworem natury.
Dzięki za rozpiskę jak podejść do fabuł, w sumie bardzo dobrze mi to nakreśliłeś i uporządkowałeś, a plan to podstawa.
Jeśli chodzi o same wydarzenia, nie ugrzeczniam ich, jeśli nie chce. Jeśli chce pokazać gostka któremu zdarło gacie razem z bielizną i widać mu co nieco, to narysuje, a niech się damska cześć publiki cieszy, ale jeśli mam wydarzenie np morderstwa, a nie mam ochoty go ilustrować w detalach to na przykład robię to na zasadzie "cienia". Czasem niedomówienia wydają mi się lepsze niż pokazanie wszystkiego jak na gołej dłoni a czasem na odwrót.


Jerzy
Rysowałam kiedyś komiksy w ramach zabawy ze znajomymi.
Jeśli chodzi o technikę rysunku, jestem czystym amatorem, perspektywa u mnie się gnie wywija i powiewa (tzw perspektywa pijaka), zatem nie robię niczego profesjonalnego a dla własnej przyjemności i może do darmowej publikacji jeśli ktoś by chciał obejrzeć. Jednak chce by moja praca była jak najlepsza stąd te wszystkie pytania. Oczywiście zdaje sobie sprawę że wygląd graficzny stanowi podstawę komiksu tak samo jak fabuła.




Czasem mam za dużo pomysłów na raz i trudno mi z nich wyłonić najlepszy bo wszystkie mi pasują. W tedy proszę najczęściej o opinie paru osób (zazwyczaj każdy mówi coś zupełnie innego) to pozwala mi podejść do tematu jak by trochę z boku wychwycić wady i zalety, a potem dokonać wyboru. Taka rozpytka pomaga ustalić czego się tak naprawdę chce.

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2011, 18:58:01 wysłane przez pucka » Zapisane

Jestem WISIENKĄ na biodegradowalnym torcie Trzynastego Schronu
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8717


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #12 : Kwiecień 27, 2011, 02:08:30 »

Ostatnio mam mocną rozkminę na film "Sucker Punch" i tak sobie myślę, że z chęcią bym przeczytał jakąś historię bez trzymanki w stylu właśnie tego filmu albo Samuraja Jacka. Czyli taki miks wszystkiego ze wszystkim, do czego postapokalipsa może być niezłym wyjściem - a na czele tego kobitka  Dooobre Choć tu już wkraczamy w obszar rozrywkowy i jazdy bez trzymanki, a chyba nie w takim kierunku nawet sama byś chciała pójść.

Mało mamy tych kobiet w postapie, zdecydowanie za mało, a te które są dość szybko uciekają w stereotypy. Jakby ich było więcej to i większa różnorodność by była Wink
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 872



« Odpowiedz #13 : Kwiecień 27, 2011, 09:11:27 »

A ty myślisz o tej różnorodności, czy zupełnie o czymś innym, tylko takie baju baju uskuteczniasz, żeby wprost czegoś nie powiedzieć.

A Samuraj Jack, zgadzam się rewelacja, kiedyś na CN oglądało się z miłą chęcią, zresztą jak Laboratorium Dextera i te odcinki Johny Brawo „Gdzie zwykłe rzeczy nie dzieją się zbyt często”
Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
pucka
Schronowa wisienka
Mł. chorąży - Redaktor
*
Wiadomości: 138



« Odpowiedz #14 : Kwiecień 27, 2011, 13:31:37 »

Squonk

"Sucker Punch" szczerze mówiąc nie widziałam (nie mam z kim do kina chodzić XD) ale jak go pewno za rok czy dwa puszczą w tv to nadrobię straty.
Co do kobiet w światach po apokalipsie to wydaje mi się że reżyserzy scenarzyści czy kto to tam wymyśla mają spory problem by nie przerysować postaci "wojowniczej kobiety."
Jak mamy napakowanego gościa z wielką bronią mówimy żołnierz, twardy gość.
Kobieta za pierwszym razem w takim ułożeniu może być ciekawa i fajna a le potem może się wydawać przerysowana, wyolbrzymiona z tą swoją zaradnością i siłą a to nie zawsze wygląda dobrze. Z jednej strony pójście za ze stereotypem z drugiej chęć jego obalenia, zobaczenia kobiety w nowej roli.
Przykładem może być seria filmów "Resident Evil". Pierwsza cześć, Alis po prostu kobieta wyćwiczona do zdań specjalnych. Druga cześć coraz większa moc, w trzeciej części to już nad człowiek nie do zdarcia, w czwartej musieli już coś zrobić bo by przegięli i wrócili ją do formy początkowej ratując się tym samym od zbyt silnej głównej bohaterki.
Z drugiej strony w filmie "Obcy 2 - Decydujące Starcie" mamy świetną postać kobiety żołnierza, ale gdyby była taka sama przez kolejne części zapewne by zbrzydła.

Squonk and Aq

Niestety nie cierpię Samuraja Jacka, aczkolwiek sam pomysł na tak ujętą historie (gostek ze starożytnej Japonii przeniesiony w czasie gdzie za zniszczenia odpowiedzialna jest zła moc a nie jakiś wybuch czy zaraza) uważam za genialny i innowacyjny.


Co do komiksu. . .

Jestem bardziej w stronę realnego odzwierciedlenia ludzi którzy żyją na krawędzi wymarcia i walczą o przeżycie. Jednak wszelakie monstra są całkowicie od urealnione więc i jakiś bohater (nie koniecznie główny) może być. Mnie na przykład w Falloucie zastanawiało że niby wody niema, jedzenie, ubrań, kanibale się panoszą i ogólnie degeneracja a wszędzie jest sprawna broń i amunicja, no kto produkuje tę amunicje, tam jeszcze pistolet można utrzymać przez lata w dobrym stanie czyszcząc go i konserwując, ale amunicja jest jednorazowa, no kto ma piec, materiały i surowce i to wytapia że całe pustkowie ma czym strzelać . . .?
To jest właśnie lekko naciągnięte ale dzięki temu akcja jest ciekawsza i coś takiego jak najbardziej jestem za.

Jestem kobietą więc łatwiej mi wprowadzić główną bohaterkę a nie bohatera.
(Uwaga teraz będzie kobiece spojrzenie)

Mamy główną bohaterkę, żyjącą w niesprzyjającym środowisku, ukrywającą wypadające włosy (włosy są bardzo ważne dla kobiet, większość gdy je traci przeżywa dramat - wyjaśnienie) z powodu braku witamin i ubraną w luźne męskie dresy bo akurat to znalazła, i możemy mieć kobietę pełną wdzięku zdrowa cera zdrowa figura, i skąpe odzienie (bo akurat tylko tyle tego odzienia znalazła i uszyła z niego to co mogła np mini) i niema problemu że żyją w jednym świecie.




Jest to pierwsza z trzech stron krótkiego komiksu "Dobra matka"  
Po narysowaniu tej strony bardzo mnie denerwowało że facet jest taki umięśniony, jak jedzenia brakuje to gdzie on by se takie mięśnie wyhodował grrrrr
W komiksie można nagiąć rzeczywistość jednak wolała bym się jej "mniej a więcej" trzymać.




Co do bohaterki i wszelakich stereotypów i ich zaprzeczeniu. Myślę że kluczem do rozwiązania jest ludzka psychika. Czasem można się załamać, płakać, nawet próbować ze sobą skończyć, a z drugiej strony ta sama osoba, w momencie zagrożenia staje do walki, nie ważne czy wygra, byle przeciwstawić się. Chyba dzięki temu można wyważyć postać by niebyła zbyt stereotypowa, ani tak innowacyjna że aż nie do przyjęcia?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2011, 13:46:22 wysłane przez pucka » Zapisane

Jestem WISIENKĄ na biodegradowalnym torcie Trzynastego Schronu
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 872



« Odpowiedz #15 : Kwiecień 27, 2011, 14:22:32 »

Jak już chcecie wspólnymi siłami zrobić komiks to ja proponuje, na początek napisać bardzo konkretny scenariusz, bo robienie czegoś bez szkieletu nie przyniesie zamierzonego efektu. Jakiś mózgowiec mógłby siąść i napisać konkretny scenariusz a nawet coś w rodzaju opowiadania. Poza tym, w zasobach jest kilka opowiadań, które mogłyby posłużyć jako scenariusz do komiksu, po odpowiednim dopracowaniu na potrzeby.
Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
pucka
Schronowa wisienka
Mł. chorąży - Redaktor
*
Wiadomości: 138



« Odpowiedz #16 : Kwiecień 27, 2011, 15:50:14 »

Aq nie robimy czegoś wspólnego, tylko ja jako człowiek nowy w temacie a nim zafascynowany pytam o różne rzeczy dotyczące wyobrażenia postapo komiksu i zrozumienia społeczności oraz klimatu panującego wśrud fanów tej tematyki.

Jestem zbyt wielką indywidualistką by móc trzymać się czyjegoś scenariusza, poza tym nie rysuje zbyt dobrze i niektóre zadania mogły by mnie przerosnąć.

Przeczytałam większość opowiadań znajdujących się na stronie i ilustracje czasem robię ale obecnie skupiam się nad czymś innym  Kiss
Zapisane

Jestem WISIENKĄ na biodegradowalnym torcie Trzynastego Schronu
pucka
Schronowa wisienka
Mł. chorąży - Redaktor
*
Wiadomości: 138



« Odpowiedz #17 : Maj 18, 2011, 20:43:09 »

Wreszcie zeskanowałam dwie ostatnie strony historyjki "Dobra matka" więc wrzucę je tu już jako komplet by były w jednym miejscu.


"Dobra matka"


1/3




2/3



3/3


« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2011, 20:51:53 wysłane przez pucka » Zapisane

Jestem WISIENKĄ na biodegradowalnym torcie Trzynastego Schronu
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8717


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #18 : Maj 21, 2011, 11:30:50 »

To papier pakowy? Klimat robi niezły  Zwyrol Fajnie narysowane postacie, choć trochę ciężko skumać o co chodzi w tej historii.
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
pucka
Schronowa wisienka
Mł. chorąży - Redaktor
*
Wiadomości: 138



« Odpowiedz #19 : Maj 21, 2011, 13:55:38 »

Papier pakowy, jedyną jego wadą jest to że jest bardzo cieniutki i boje się  w nim zrobić dziurę, ale uwielbiam jego kolor do takich klimatów  Zwyrol

Co do jasności przekazu, niestety wiem  Godzillowa pauka , ale to była pierwsza próba od bardzo dawna, następnym razem będzie lepiej  Dooobre
Zapisane

Jestem WISIENKĄ na biodegradowalnym torcie Trzynastego Schronu
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!